reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
14:00

Zespół Na Wariackich Papierach grał z sąsiadem w ligowej tabeli FC Patetikos. Różnica tylko jednego punktu i wyrównany pierwszy pojedynek tych zespołów zapowiadał fajne widowisko. Gospodarze stawili się bez paru podstawowych zawodników, lecz nie zwiastowało to dramatu, jakiego doświadczyliśmy. Goście natomiast byli bez nominalnego bramkarza, a miedzy słupkami stanął Jan Stefanowicz. Pierwsza połowa była wyjątkowo jednostronna. Śmiało można powiedzieć, że mecz toczył się tylko do jednej bramki. Była to bramka Na Wariackich Papierach, a twierdza tego zespołu została zdobyta 9-krotnie. FC Patetikos zdominowali tę cześć meczu, sporadycznie tylko goszcząc rywala pod własnym polem karnym. Wysokie prowadzenie do przerwy trochę rozluźniło graczy gości w drugiej odsłonie, co wykorzystali oponenci. Trzy zdobyte gole przez Bartka Krajewskiego były zasługą stojącego w bramce Pawła Muszyńskiego, który wykorzystywał wysokie ustawienie kolegi z drużyny. FC Patetikos nie przeważali już tak bardzo na boisku i musieli bardziej się wysilić, aby nie dać nadziei swoim oponentom na odwrócenie losów spotkania. Podobnie jak w pierwszej połowie tak i w drugiej Amadeusz Rachel zdobył gola otwierającego drogę do bramki rywala. Ostatecznie ta część meczu zakończyła się remisem 3:3, lecz przewaga gości z pierwszej połowy pozwoliła im cieszyć się ze zwycięstwa i wyprzedzenia swojego niedzielnego rywala w tabeli.

2
20:00

Bardzo ciekawe i wyrównane widowisko piłkarskie zafundowali nam zawodnicy Bejernu oraz WKS Bęgal. Od początku spotkania nieco lepiej optycznie prezentowali się goście i szybko przełożyło się to na bramki, gdy po podaniu Patryka Opęchowskiego piłkę głową do bramki skierował Ernest Iwan. Patryk brał udział także przy bramce na 0:2, tym razem jako strzelec, gdy po podaniu Michała Czapnika popisał się ładnym płaskim strzałem. Wydawało się, że gospodarze powoli wypuszczają ten mecz z rąk, gdy do akcji wkroczył Filip Pławiak. To jego dwa trafienia, w tym jedno bardzo ładne uderzenie w długi róg, sprawiły, że faworyci wyrównali stan meczu na 2:2. To jednak popularni Bęgale utrzymali koncentrację do końca pierwszej połowy i zdołali zakończyć ją wynikiem 2:4, a bramki na swoim koncie zapisywali odpowiednio Przemek Chojnacki oraz Czarek Basior. Początek drugiej odsłony również należał do ekipy WKS, co zostało udokumentowane golem zdobytym przez Franka Sulkiewicza, przy którym ładnym zagraniem popisał się Kuba Szabłowski. Chwilę później Kuba schował twarz w dłoniach, gdyż odbita od niego piłka wtoczyła się do bramki strzeżonej przez Emila Łebskiego, i mieliśmy wynik 3:5. Kolejne kilka minut to korespondencyjny pojedynek napastników, gdyż najpierw gola na 3:6 zdobył Czarek Basior, a następnie w ładnej kontrze golem na 4:6 odpowiedział Filip Pławiak, a ładną asystę na swoim koncie zanotował Adam Szarmach. Dobre zagranie najwyraźniej napędziło Adama do lepszej gry, gdyż chwilę później zdobył gola kontaktowego na 5:6, wykorzystując celne podanie Mateusza Zaleńskiego. Obie drużyny wyczuły możliwość zdobycia kompletu punktów w tym meczu i jeszcze raz wymieniły się ciosami, a konkretnie bramkę na 5:7 zdobył Maciej Wittmeyer. Jednak po kilku chwilach gola kontaktowego na 6:7 zapisał przy swoim nazwisku Kuba Gierszał. Ozdobą meczu była bramka na 6:8 autorstwa Czarka Basiora, który strzałem przez całe boisko pokonał bramkarza rywali, a przy okazji skompletował hat tricka i został dzięki temu bohaterem nie tylko spotkania, ale także całej kolejki.

3
20:00

W 10 lidze spotkały się zespoły słynące z widowiskowych i zaciętych pojedynków. Ekipa Heavyweight Heroes podejmowała drugą drużynę OldBoys Derby. Dla obu ekip było to bardzo ważne spotkanie. Dla gospodarzy strata oczek z ekipą z drugiej części tabeli to zdecydowanie czarny scenariusz, goście natomiast chcieli udowodnić, że urwać punkty można nawet drużynom z ligowej czołówki. Od początku byliśmy świadkami intensywnego spotkania, gdzie lekką przewagę mieli jednak gospodarze. To oni kreowali sobie nieco więcej okazji, z drugiej strony OldBoys Derby II byli bardziej konkretni i częściej zmuszali do interwencji Macieja Chrzanowskiego. Im dalej w mecz, tym więcej zagrożenia pojawiało się pod polem karnym obu zespołów, ale albo brakowało skuteczności albo pewnie bronili bramkarze. Przełamanie nastąpiło po podaniu Daniela Domańskiego i pięknym wykończeniu Marcina Sobczaka. Do końca tej zaciętej połowy wynik już się nie zmienił i z rezultatem 0:1 obie ekipy udały się na przerwę. Po zmianie stron gospodarze zaczęli śmielej atakować bramkę rywala, jednak finalizacja pozostawiała sporo do życzenia. Ich konkurenci byli nieco bardziej skuteczni i to oni wpisywali się na listę strzelców. Najpierw dwie bramki zdobył Łukasz Łukasiewicz, a szczególnej urody był gol bezpośrednio z rzutu wolnego. Gospodarze nie rzucili się jednak do huraganowych ataków, wiedzieli bowiem czym to grozi, przy okazji razili niedokładnością co na pewno wpływało na morale. W końcówce spotkania goście po raz czwarty wyprowadzają zabójczą akcję i dzięki bramce Marcina Sobczaka pewnie pokonują faworyzowanego rywala. Spotkanie ostatecznie kończy się wynikiem 0:4. Przegrani spadli na czwarte miejsce w tabeli, natomiast triumfatorzy ze sporą przewagą nad strefą spadkową i sporą stratą do czołowych miejsc ze spokojną głową i bez presji mogą przygotowywać się do kolejnych spotkań. 

4
21:00

Od początku rundy rewanżowej dołączyła do nas ekipa Fan Mogielnica. Jej zawodnicy na co dzień występują w radomskiej B klasie. Ich przeciwnikami w niedzielę byli doświadczeni i dobrze znani społeczności Ligi Fanów gracze FC Po Nalewce. Zapowiadało się ciekawie, choćby z powodu zestawienia ze sobą samego aspektu średniej wieku obydwu ekip. Mecz rozpoczął się od szybkiego prowadzenia gospodarzy, którzy otworzyli wynik. Perfekcyjne podanie wykończył strzałem w prawy górny róg bramki Alan Mirkowski. Zdekoncentrowani goście od tego momentu zaczynali stopniowo odzyskiwać boiskową świadomość. Efektem tego były cztery bramki, zdobyte przed końcem pierwszej połowy. Jeżeli premierowa odsłona przejawiała oznaki jednostronnej, to druga tylko uwydatniła taki obraz gry. Przez większą część czasu, to właśnie FC Po Nalewce zagrażało bramce strzeżonej przez golkipera rywali, Mariusza Jarzębskiego. Nie oznacza to jednak, że Fan Mogielnica pozostawał w tym starciu bierny i tylko się bronił. Było wręcz przeciwnie. Jedynym problemem była skuteczność, której tego wieczora graczom beniaminka brakowało. Być może powodem tego jest konieczność przestawienia się z dużego boiska. Gdybanie jednak nie należy do naszej roli, ale zdecydowanie widać potencjał, który przy odrobinie pracy może zaowocować. Przechodząc do kronikarskiego obowiązku, spotkanie to zakończyło się pewnym zwycięstwem drugiej drużyny dziesiątej ligi w stosunku 2:8.

5
21:00

W niedzielę o godzinie 21:00 na sektorze C zagrały ze sobą drużyny Dynamo Wołomin i Kresowia Warszawa. Zespoły reprezentują 10 ligę, gospodarze mają 8 miejsce i 6 punktów i są w strefie spadkowej, a goście 21 i walczą o czołowe miejsca w na koniec sezonu. W pierwszej części przeważała drużyna gości, lecz sytuacji bramkowych nie było aż tak wiele. Mimo lepszej gry zespół Daniela Mikulicha nie zdołał utrzymać prowadzenia w pierwszej połowie, tracąc bramkę dwie minuty przed końcem tej odsłony. Po wyjściu na drugą część spotkania wciąż utrzymuje się wynik 1:1. W ciągu czterech minut padają dwie bramki dla obu drużyn i dalej utrzymuje się remis. W końcu ekipa czarnych koszulek wyłącza blokadę i w ostatnich 10 minutach kompletuje aż 5 bramek. Co ciekawe - aż czterech zawodników w tym meczu zdołało ustrzelić dublet. W drużynie Dynamo Mateusz Mielczarek, a w ekipie Kresowi Aleksander Martyniuk, Oleg Tsetsema oraz Maksat Torayev. Końcowy wynik spotkania to 2:7, ważne 3 punkty dla drużyny gości pozwoliły znaleźć im się na podium, natomiast kolejna strata dla gospodarzy oddala ich aż o 4 oczka od ostatniego, bezpiecznego miejsca w ligowej hierarchii.

Reklama