reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualności
aktualności
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
2
13:00

Mecz o sześć punktów, spotkanie o medale i starcie, po którym można było spodziewać się ogromnych emocji – tym razem jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Tornado odniosło bardzo pewne zwycięstwo 5:0, które zapewniło mu srebrne medale i jednocześnie praktycznie przekreśliło szanse Vitaury na podium.

Od pierwszych minut spotkanie było całkowicie pod kontrolą Tornado. Tempo gry, organizacja i skuteczność były po ich stronie. W niespełna 30 minut Kamil Rusinek skompletował hat-tricka i praktycznie ustawił cały mecz. Jedno z trafień było absolutną ozdobą spotkania – strzał lewą nogą z okolic środkowego koła, który wylądował idealnie w okienku bramki. Gol najwyższej klasy, podkreślający jego dominację na boisku.

Vitaura próbowała odpowiedzieć – szukała swoich szans w ataku, starała się narzucić fizyczną grę i podnieść intensywność, jednak tego dnia wszystko układało się po myśli rywali. Tornado skutecznie neutralizowało kolejne próby przeciwników i z każdą minutą coraz bardziej kontrolowało przebieg spotkania. W końcówce meczu zespół Tornado świadomie uspokoił grę, utrzymując się przy piłce i bezpiecznie dowożąc wynik do końca. Dołożył jeszcze dwa trafienia, a jego bramkarz zakończył spotkanie z czystym kontem, co tylko podkreśliło skalę dominacji.

Przed ostatnią kolejką sytuacja jest jasna: Vitaura musi wygrać swój mecz z Q-Ice, jeśli chce pozostać w walce o trzecie miejsce, natomiast Tornado może być już spokojne o srebrne medale. Choć walka o złoto wymknęła się im z rąk, zespół pokazuje, że chce zakończyć sezon w najlepszym możliwym stylu.

3
14:00

Mistrzowie nie zwalniają tempa. Po przypieczętowaniu mistrzostwa 16. Ligi Fanów zawodnicy Ternovitsii II przystąpili do spotkania z Rzeźnią Marki już bez większej presji, ale mimo to pokazali pełen profesjonalizm i sięgnęli po kolejne wysokie zwycięstwo. Choć końcowy wynik 11:2 robi ogromne wrażenie, to przez długi czas spotkanie nie zapowiadało aż tak jednostronnego rozstrzygnięcia.

Pierwsza połowa nie należała do najbardziej emocjonujących. Ternovitsia II kontrolowała przebieg gry, częściej utrzymywała się przy piłce i stwarzała więcej sytuacji, jednak tempo meczu pozostawiało sporo do życzenia. Gospodarze starali się ambitnie przeciwstawiać faworytom, a przewaga mistrzów długo nie przekładała się na lawinę bramek. Do przerwy było zaledwie 2:0 dla gości i nic nie wskazywało na to, że po zmianie stron zobaczymy prawdziwy festiwal strzelecki.

Jeżeli jednak pierwsza połowa była spokojna, to druga okazała się całkowitym popisem Ternovitsii II. Mistrzowie z każdą minutą coraz mocniej naciskali, a Rzeźnia Marki miała coraz większe problemy z zatrzymaniem rozpędzonych rywali. Kolejne akcje kończyły się groźnymi strzałami, a gole zaczęły wpadać z dużą regularnością. Goście imponowali skutecznością, wymieniali podania z dużą swobodą i bezlitośnie wykorzystywali każdy błąd przeciwników.

Samo spotkanie trudno jednak zaliczyć do najbardziej porywających widowisk sezonu. Przewaga jednej drużyny była tak wyraźna, że momentami emocji było jak na lekarstwo. Niektórzy żartobliwie mogliby stwierdzić, że chwilami bardziej interesująco prezentowała się rosnąca wokół obiektu trawa niż wydarzenia na boisku. Wynikało to jednak głównie z faktu, że losy meczu były praktycznie rozstrzygnięte na długo przed ostatnim gwizdkiem. Mimo wysokiej porażki Rzeźnia Marki może patrzeć w przyszłość z optymizmem. Wynik nie oddaje w pełni potencjału tej drużyny, która już wielokrotnie pokazywała, że posiada spore możliwości i w kolejnych sezonach może rywalizować na wyższym poziomie.

Z kolei Ternovitsia II potwierdziła, że mistrzowski tytuł nie był dziełem przypadku. Nawet po osiągnięciu najważniejszego celu sezonu zespół nie odpuszcza i nadal prezentuje jakość godną najlepszej drużyny ligi. Wynik 11:2 był tego kolejnym potwierdzeniem.

Reklama