Sezon 2025/2026
Relacje meczowe: 16 Liga
Spotkanie 13. kolejki 16. ligi pomiędzy Vitaurą a Ice Team zapowiadało się niezwykle ciekawie, głównie za sprawą gości, którzy przed pierwszym gwizdkiem uchodzili za faworyta, gdyż od początku sezonu jasno deklarują walkę o najwyższe cele.
Na początku bez zaskoczeń, bo to właśnie ekipa Łukasza Mroza jako pierwsza narzuciła swoje warunki gry i objęła prowadzenie po trafieniu Eduarda Vakhidova. Odpowiedź gospodarzy była jednak błyskawiczna - już chwilę później do wyrównania doprowadził Patryk Przybysz, skutecznie finalizując akcję po dobrym podaniu Marcela Kopcia. Ten sam duet dał o sobie znać ponownie kilka minut później, przeprowadzając niemal identyczną akcję, która zakończyła się drugim golem Przybysza i wyprowadzeniem Vitaury na prowadzenie. Ice Team nie zamierzali odpuszczać i szybko odpowiedzieli bramką Ihara Bakuna. Od tego momentu mecz zamienił się w prawdziwą wymianę ciosów! Gdy jedna drużyna wychodziła na prowadzenie, druga natychmiast doprowadzała do wyrównania. Przy stanie 4:4 trudno było wskazać zespół, który przejmie inicjatywę na dłużej. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy - zawodnicy Vitaury zadali dwa decydujące ciosy, dzięki którym schodzili na przerwę z dwubramkową zaliczką.
Druga część spotkania przyniosła kolejne emocje i następne gole z obu stron. Wynik przez długi czas pozostawał otwarty i żadna z drużyn nie była w stanie zbudować bezpiecznej przewagi, co tylko podkręcało tempo i dramaturgię meczu. Ostatecznie to Vitaura przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając 10:7 i - niewątpliwie dla wielu - sprawiła niespodziankę.
Kluczową postacią spotkania z całą pewnością był Patryk Przybysz, który rozegrał kapitalne zawody, zdobywając aż 5 bramek i dorzucając do tego 3 asysty, mając bezpośredni udział przy większości trafień swojej drużyny.
Gospodarze dzielnie walczyli, jednak zabrakło im sił na walkę z rezerwami drużyny Ternovitsia. Walkę jak równy z równym oglądaliśmy w pierwszej połowie, która zakończyła się remisem 2:2. Świetnie bronił Aleksander Pankratz, z przodu walczyli Gabriel Pyl i Bartosz Danilczuk, więc długimi chwilami Będziemy Krążyć FC wyglądało jak solidna drużyna z niższych poziomów rozgrywkowych.
Jednak po przerwie mecz dla przyjezdnych przejął duet Oleh Liadryk – Mykhailo Hrydovyi. Panowie zdobyli łącznie aż 8 bramek, pozostawiając rywali bez szans. Po szybkich czterech trafieniach na otwarcie drugiej połowy, przy wyniku 2:6, goście pozwolili „Krążownikom” na chwilę luzu. Bramki na 3:6 i 4:6 dawały gospodarzom nadzieję na korzystny wynik, jednak na próżno. Ostatnia część meczu to okres istnej dominacji Ternovitsii, która w ostatnich sześciu minutach zdobyła aż 6 goli.
W końcówce rezerwowym gospodarzy było aż szkoda ich bramkarza, który długo grał świetne zawody i ich zdaniem „nie zasłużył” na utratę aż tylu bramek. Na osłodę zostaje im natomiast piękne trafienie z dystansu na 2:2 autorstwa Wojciecha Adamczuka – posiadanie zawodnika z taką siłą w nodze to skarb, który może okazać się bezcenny w bardziej wyrównanych meczach.
Batalia pomiędzy Rzeźnią Marki a PPKS Tornado rozpoczęła się w wyrównanym tempie, choć to gospodarze sprawiali nieco lepsze wrażenie. Częściej utrzymywali się przy piłce i potrafili stworzyć większe zagrożenie pod bramką rywali, co z czasem zaczęło przynosić efekty.
Na prowadzenie Rzeźnię wyprowadził Blankiewicz, który popisał się kapitalnym strzałem z dystansu po krótkim rozegraniu rzutu rożnego. Piłka po jego uderzeniu wpadła w samo okienko, nie dając bramkarzowi żadnych szans na interwencję. PPKS Tornado nie zamierzało jednak odpuszczać i konsekwentnie dążyło do wyrównania. Ich wysiłki zostały nagrodzone jeszcze przed przerwą, gdy doprowadzili do stanu 1:1.
Druga połowa rozpoczęła się w podobnym tonie jak pierwsza - obie drużyny grały odważnie i szukały swoich szans, a tempo spotkania nie spadało. Gra była wyrównana, z akcjami przenoszącymi się raz pod jedną, raz pod drugą bramkę. Bohaterem tej części meczu został Sobieraj, który popisał się znakomitą skutecznością, kompletując dublet. Szczególnej urody był jego gol zdobyty bezpośrednio z rzutu rożnego - precyzyjne uderzenie zaskoczyło bramkarza i wywołało ogromne emocje na trybunach.
Choć PPKS Tornado walczyło do końca i utrzymywało kontakt wynikowy, ostatecznie to gospodarze okazali się skuteczniejsi. Rzeźnia Marki zdobyła o jedną bramkę więcej i zwyciężyła 3:2, dopisując do swojego dorobku bardzo cenny komplet punktów.







)
)