Sezon Lato 2026
Relacje meczowe: 3 Liga
Starcie pomiędzy KSB II Warszawa a LaFlame Bielany w ramach ostatniej kolejki 3. poziomu rozgrywkowego Letniej Edycji Decathlon Ligi Fanów okazało się niesamowitym widowiskiem. Spotkanie już przed pierwszym gwizdkiem zapowiadało się niezwykle interesująco. Gospodarze nie mieli co prawda realnych szans na wskoczenie na podium, jednak ogromny ścisk w czołówce tabeli sprawiał, że LaFlame Bielany, przy korzystnych wynikach pozostałych spotkań, mogło nawet sięgnąć po mistrzostwo.
Faworyci rozpoczęli mecz zgodnie z oczekiwaniami. Już po trzech minutach prowadzenie gościom zapewnił Grygorczuk, popisując się fantastycznym uderzeniem, a niespełna minutę później kolejne trafienie dołożył Kołodziejski. Dwa błyskawiczne ciosy nie podłamały jednak KSB, które zaakceptowało twarde warunki postawione przez rywali i natychmiast ruszyło do odrabiania strat. Najpierw kapitalne wyprowadzenie piłki przez bramkarza gospodarzy pozwoliło stworzyć akcję zakończoną wyłożeniem futbolówki Semerence do pustej bramki, a chwilę później Voronov pewnie wykorzystał rzut karny.
Pozostała część pierwszej połowy była prawdziwą wymianą ciosów. Reprezentant Polski Kacper Cetlin wziął sprawy w swoje ręce i ponownie wyprowadził LaFlame na prowadzenie. Odpowiedź gospodarzy była jednak wyjątkowa. Do siatki trafił… bramkarz KSB Damian Pawlak, dla którego, jak się później okazało, był to dopiero początek strzeleckich popisów tego wieczoru! Następnie prowadzenie gospodarzom zapewnił Olkowicz, który po skutecznym zwodzie huknął w kierunku dalszego słupka i nie dał golkiperowi szans na skuteczną interwencję. LaFlame zdołało jeszcze odpowiedzieć za sprawą Kaczmarczyka, dzięki czemu po szalonej pierwszej połowie na tablicy wyników widniał remis 4:4.
Po zmianie stron obraz spotkania uległ diametralnej zmianie. KSB zneutralizowało największe atuty ofensywne rywali i zaczęło przejmować pełną kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Bohaterem, a zarazem najlepszym strzelcem spotkania, został Damian Pawlak. Bramkarz gospodarzy dołożył kolejne dwa trafienia, kompletując niecodziennego hat-tricka! Jego odwaga w podłączaniu się do akcji ofensywnych, w połączeniu z niezwykle mocnym i precyzyjnym uderzeniem, okazała się tego dnia zabójczą bronią KSB.
LaFlame nie potrafiło już odpowiedzieć. Wynik spotkania w końcówce ustalił Semerenko, który swoim drugim trafieniem przypieczętował efektowne zwycięstwo gospodarzy 7:4.
Tym samym KSB II Warszawa nie tylko zakończyło sezon niezwykle mocnym akcentem, ale również wyprzedziło LaFlame Bielany w ligowej tabeli. Dla gości porażka okazała się wyjątkowo bolesna - przed rozpoczęciem kolejki mogli jeszcze marzyć nawet o mistrzostwie, a ostatecznie wypadli z podium i zakończyli rozgrywki dopiero na piątej pozycji. Samo spotkanie było jednak idealnym zwieńczeniem sezonu - jedenaście bramek, zwroty akcji, hat-trick bramkarza i emocje, którymi można było delektować się aż do ostatniego gwizdka.
W meczu pomiędzy Husarią a Elektrowoźniakiem wyraźnego faworyta upatrywaliśmy w drużynie grającej w zielonych koszulkach. Elektrowoźniak potwierdził to swoją grą i pewnie wygrał 8:3, choć przy lepszej skuteczności wynik mógł być jeszcze wyższy.
Od początku spotkania Elektrowoźniak grał pierwsze skrzypce i starał się kontrolować wydarzenia na boisku, podczas gdy Husaria szukała swoich szans w kontratakach. Początkowo faworyt miał jednak spore problemy ze skutecznością, dlatego przez pewien czas wydawało się, że Husaria może pozostać w grze. Z czasem wszystko zaczęło jednak działać jak należy, a gole zaczęły padać jeden za drugim. Do przerwy Elektrowoźniak wypracował ogromną przewagę 6:1, która praktycznie rozstrzygnęła losy spotkania.
W drugiej połowie pozostało już tylko spokojnie dowieźć zwycięstwo do końcowego gwizdka. Elektrowoźniak nie był już tak skuteczny jak przed przerwą, ale dołożył jeszcze dwie bramki i ostatecznie wygrał 8:3.
Stawka tego meczu była jednak większa niż tylko trzy punkty. Na innych boiskach rozstrzygało się, na którym miejscu Elektrowoźniak zakończy sezon. Przed ostatnią kolejką zespół mógł jeszcze wypaść z podium, ale przy odpowiednim układzie wyników miał również szanse na trzecie, drugie, a nawet pierwsze miejsce. Ostatecznie trzy drużyny zakończyły sezon z dorobkiem 15 punktów. Elektrowoźniak miał jednak gorszy bilans bezpośrednich spotkań i musiał zadowolić się trzecią lokatą.
Biorąc pod uwagę, że przed ostatnim meczem istniało nawet ryzyko wypadnięcia z podium, trzecie miejsce jest jednak dobrym wynikiem i świetnym zakończeniem sezonu. Elektrowoźniak zrobił tego dnia dokładnie to, co musiał, i pewnie wykonał swoje zadanie.
W Husarii wyróżnił się Tomasz Hübner, autor trzech bramek. Po stronie Elektrowoźniaka, jak zwykle, błyszczał Denys Blank, który zdobył dwa gole i zanotował aż cztery asysty.
3.Liga była bez dwóch zdań najbardziej wyrównana spośród wszystkich poziomów rozgrywkowych w Lidze Fanów w sezonie Lato 2026. Przed 7. kolejką aż pięć zespołów wciąż miało szanse znaleźć się na podium, a aż cztery z nich mogły pochwalić się dokładnie takim samym dorobkiem dwunastu punktów. Jedną z takich drużyn było właśnie Force Fusion FC, które na ostatniej prostej mierzyło się z FC Patriot.
Pomimo iż to gospodarze, a nie goście, walczyli tutaj o mistrzostwo, od początku spotkania można było odnieść zgoła inne wrażenie. Już w 2. minucie gry pozornie niegroźny rzut wolny Yuriego Butsa okazał się dla różowo-czarnych tragiczny w skutkach, a widoków na poprawę nie było nawet sześć minut później, kiedy to wskutek ataku pozycyjnego Azamat Charyyev dośrodkował z pierwszej piłki wprost na głowę Mykyty Raia, a ten podwyższył na 0:2.
Kontakt gospodarze złapali dość szczęśliwie, bowiem piłkę wstrzeloną w pole karne na linii bramkowej zatrzymać próbował Charyyev, lecz siła tego dogrania okazała się zbyt duża, przez co zaliczył niefortunnego samobója. Pojawienie się na murawie Ruslana Yakubiva nieco ożywiło grę Force Fusion, a co najważniejsze, pociągnęło za sobą konkrety pod bramką rywali – wykonywany przez niego rzut rożny umożliwił wpisanie się na listę strzelców Olehowi Leshchyshynowi i doprowadzenie do upragnionego wyrównania.
Radość nie trwała długo – spryt FC Patriot znowu dał o sobie znać w postaci błyskotliwego rozegrania rzutu wolnego, a podanie Dimy Oleinikova sfinalizował Pavlo Domin. Lider ofensywy gospodarzy nie powiedział jednak jeszcze ostatniego słowa – najpierw, pokazując fenomenalne wyczucie, strącił głową wyrzuconą przez Antoshkę futbolówkę idealnie w tempo do Dawida Paradowskiego, a później sam wykończył błyskawicznie wyprowadzony kontratak.
Po zmianie stron Force Fusion, usatysfakcjonowane prowadzeniem, włączyło tryb „mistrzowski” z wybitnie zorganizowaną defensywą, co podziałało na gości jak czerwona płachta na byka. Niestety, sportowa złość, a raczej wynikająca z niej niecierpliwość, zemściła się na FC Patriot – tym razem gra z wysuniętym bramkarzem okazała się przekleństwem, gdyż Oleinikov nie zdążył w porę wrócić na pozycję, kiedy Leshchyshyn po przechwycie piłki zdecydował się na „loba” z własnej połowy.
Potem obie strony próbowały prześcignąć się w tym, która z nich strzeli ładniejszego gola – kolejny rzut wolny Butsa czy też taniec z piłką w środku pola i precyzyjny strzał po długim rogu Paradowskiego? Nie było tutaj złej odpowiedzi.
Większe zagrożenie Patriot zaczął stwarzać dopiero w końcówce potyczki, a nawet ich bramkarzowi udało się zmniejszyć dystans do oponentów do jednej bramki – na ich nieszczęście czasu nie wystarczyło już na odrobienie strat. Tym samym wraz z końcowym gwizdkiem Force Fusion FC oficjalnie zostało ukoronowane mistrzem 3. Ligi.
W spotkaniu 7. kolejki trzeciej ligi Sportowe Zakapiory podejmowały zespół Na2Nóżkę. Przed pierwszym gwizdkiem gospodarze doskonale zdawali sobie sprawę, że sytuacja w ligowej tabeli jest niezwykle wyrównana, dlatego od początku byli maksymalnie skoncentrowani i zmotywowani do walki o komplet punktów. Z kolei drużyna Na2Nóżkę od dłuższego czasu zmaga się z problemami kadrowymi, które także tym razem odbiły się na jej postawie.
Od pierwszych minut na boisku dominowali gospodarze. Zakapiory narzuciły bardzo wysokie tempo gry i błyskawicznie objęły prowadzenie. Każda kolejna akcja przynosiła zagrożenie pod bramką rywali, a przewaga gospodarzy rosła z minuty na minutę. Goście mieli ogromne problemy z organizacją gry, popełniali wiele prostych błędów i nie byli w stanie przeciwstawić się rozpędzonym rywalom. Efekt był imponujący, bo pierwsza połowa zakończyła się wynikiem aż 11:0 dla Sportowych Zakapiorów.
Po tak jednostronnej pierwszej części meczu niewielu spodziewało się, że goście będą jeszcze w stanie nawiązać walkę. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Zakapiory konsekwentnie kontrolowały przebieg spotkania, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Gospodarze postawili sobie ambitny cel zdobycia co najmniej dwudziestu bramek i z powodzeniem go zrealizowali. Mimo honorowego trafienia zespołu Na2Nóżkę przewaga Zakapiorów pozostała przytłaczająca. Ostatecznie mecz zakończył się efektownym zwycięstwem gospodarzy 23:1.
Największymi bohaterami spotkania byli Hussein Abdulkareem oraz Daniel Lasota. Abdulkareem aż siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców, będąc prawdziwym postrachem defensywy przeciwnika. Z kolei Lasota nie tylko zdobył jedną bramkę, ale przede wszystkim zanotował pięć asyst. Ich wzajemne zrozumienie i współpraca były jednymi z kluczowych elementów tak wysokiej wygranej gospodarzy.
Dzięki okazałemu zwycięstwu oraz korzystnym rezultatom na innych boiskach Sportowe Zakapiory zakończyły sezon letni na bardzo wysokim drugim miejscu w tabeli trzeciej ligi. Tak dobra postawa przez cały sezon pozwala z optymizmem patrzeć na kolejne rozgrywki i stawia Zakapiory w gronie głównych kandydatów do walki o najwyższe cele.







)
)
)
)
)
)
)
)