reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
10:00
( 4 : 2 )
9 : 6
Raport

W spotkaniu ostatniej, 18 kolejki trzeciej ligi mierzyły się ze sobą drużyny Old Eagles Koło oraz FC Kanonierzy. Obydwie ekipy przystępowały do tego starcia z odmiennym nastawieniem. Drużyna gospodarzy zapewniła sobie już dawno utrzymanie, a kwestia ewentualnego awansu zamknęła się przed nimi już kilka kolejek temu. Goście natomiast nadal pozostawali w grze o pozostanie na trzecim szczeblu rozgrywkowym. Z tego powodu przewidywaliśmy zacięte starcie. Nie pomyliliśmy się, a pierwsza połowa obfitowała w ogromne emocje. Mimo kapitalnego wejścia w mecz i prowadzenia 3:0, gospodarze rozluźnili się pod koniec pierwszych 25 minut, tracąc przy tym dwa gole. Mimo tego, ponownie przejęli inicjatywę na sekundy przed finalnym gwizdkiem, zdobywając trafienie na 4:2. Taki wynik sugerował nam, że kwestia finalnego rezultatu jest jeszcze otwarta, a obydwie drużyny będą walczyć do końca. W drugiej odsłonie tego widowiska mieliśmy natomiast prawdziwą zmianę stylu gry w wykonaniu Kanonierów. Drużyna gości z animuszem weszła w drugi etap spotkania, odrabiając straty oraz wychodząc na dwubramkowe prowadzenie. Mimo tak kapitalnej gry, jedna żółta kartka zdobyta przez bramkarza, Artura Bardzieja-Szczęśniaka zaowocowała stratą trzech bramek, w okresie trwania kary, przez co kwestia tak upragnionego zwycięstwa, które było na wyciągnięcie ręki oddaliła się znacząco. Kolejne bramki rozwiały wszelkie wątpliwości, a finalny wynik to 9:6.

3
15:30
( 1 : 6 )
2 : 11
Raport

Rewanżowe spotkanie pomiędzy Fuszerką, a FC Ballers miało charakter bardziej towarzyski, a wpływ na to miała sytuacja w tabeli, która była wyjaśniona już kolejkę wcześniej. Gospodarze zapewne chcieli się zrewanżować za rundę jesienną, w której przegrali dość wysoko. Początek meczu, a w szczególności jego pierwsza i druga minuta za sprawą duetu Jana Ojrzyńskiego z Karolem Milejem dała gościom szybkie prowadzenie. Ballersi okazali się bardzo niewygodnym rywalem dla gospodarza, który nie mógł znaleźć skutecznej metody na zatrzymanie ofensywnych graczy, oraz przełamać defensywy i pokonać dobrze ustawiającego się bramkarza. Udało im się pokonać go tylko raz w tej części spotkania, lecz goście trafiali do ich siatki sześciokrotnie. Druga połowa meczu nie przyniosła Nam zmian w stylu gry zawodników. Starania Fuszerki w dążeniu do zmniejszenia straty i znalezienia metody na gości nie przynosiły rezultatów, za to Ballersi grali bardzo dokładnie i skutecznie powiększając swoje prowadzenie dzięki grze zespołowej i dobrze dysponowanemu tego dnia MVP trzeciej ligi Michałowi Karasiowi. Wygrana 11:2 dla FC Ballers była jak najbardziej zasłużona, lecz docenialiśmy wkład i zapał, z jakim gospodarze dążyli do odwrócenia wyniku tego spotkania. Dziękujemy zespołom za wspólnie spędzone chwile i czekamy na powtórne spotkanie w nadchodzącym sezonie.

4
16:30
( 5 : 1 )
14 : 4
Raport

Mecz, który nie miał wielkiego znaczenia dla zespołu gości, ale miał ogromne znaczenie dla zespołu gospodarzy, który w dalszym ciągu wierzył, że może zapewnić sobie utrzymanie na poziomie 3 ligi. Szybko okazało się, że Perła stawiając się ze zmianami na niedzielne spotkanie, z miejsca zapewniła sobie handicap, którego zabrakło w Melanżu, gdyż na mecz w zespole gości stawiła się tylko i wyłącznie meczowa szóstka. Gospodarze rozpoczęli od zmasowanych ataków, co przyniosło dość szybko efekty. Młodzi gracze dość szybko wyjaśnili Melanżowiczom, że interesuje ich w tym spotkaniu tylko zwycięstwo, na co nie mieli zbyt wielu argumentów gracze drużyny Kamila Marciniaka. Przede wszystkim w panującym skwarze, brakowało kondycji i sił graczom Melanżu. Stać ich było na kilka przebłysków, takich jak hat-trick Łukasza Słowika, czy bramka Kamila Marciniaka. Po drugiej stronie boiska Oliwier Tetkowski sam zdobył 6 bramek, co tylko potwierdza, jak wiele dzieliło obie ekipy. Perła udanie zrewanżowała się gościom za mecz z rundy jesiennej. Niestety okazało się, że finalnie do utrzymania zabrakło im jednego punktu. Mimo to, uważamy, że Perła Wwa zagrała jedno ze swoich lepszych spotkań na naszych boiskach i to tylko potwierdza, że gdyby nie problemy z frekwencją, to w naszej opinii potencjał piłkarski mieli dużo większy, niż miejsce zajmowane w tabeli. Ostatecznie gospodarze wbili gościom 14 bramek i zakończyli mecz wynikiem 14:4.

5
17:00
( 1 : 0 )
5 : 2
Raport

Mecz Energii z Bonito Warszawa był szlagierem zmagań w 3 lidze. Wprawdzie Energia tytuł mistrzowski zapewniła sobie już jakiś czas temu, to chłopaki wciąż bili się o zaszczyt bycia jedyną drużyną w całej lidze, która nie przegrała ani jednego spotkania w sezonie. Dla Bonito było to poniekąd starcie o srebrny medal. Ukranian Vikings dostali prezent w postaci walkowera, więc ekipa Leona Hendigery po prostu musiała wygrać, aby wyprzedzić Wikingów. Goście już nie raz pokazali nam twardy charakter i walkę do ostatniego gwizdka i spodziewaliśmy się wyrównanej i pełnej emocji rywalizacji, a dodatkowo dało się zauważyć, że chłopaki podeszli do tego spotkania wyjątkowo zaangażowani, bo tak szerokiej ławki rezerw nie widzieliśmy w ekipie Bonito od kilku kolejek. Niestety sam mecz nieco rozczarował. Spodziewaliśmy się, że inicjatywa będzie po stronie gości, ale w grze Bonito zabrakło finezji i zgrania, którym ekipa ta czarowała nas do tej pory. Zamiast tego oglądaliśmy dużo gry indywidualnej, która odbijała się od ciasnej obrony Ukraińców. W pierwszej połowie to gospodarze byli raczej w natarciu i Kuba Przygoda musiał wykazać się kilkoma błyskotliwymi interwencjami. Bonito zostało niejako zamknięte na swojej połowie i miało bardzo mało klarownych sytuacji strzeleckich. Jedynego gola  w pierwszej części spotkania oglądaliśmy w 24 minucie –niedokładne rozegranie piłki wykorzystał Igor Petlyak i Energia schodziła do szatni ze skromnym prowadzeniem 1:0. W 32 minucie w podobnej sytuacji gola wyrównującego zdobyło Bonito. Niezdecydowanie w obronie na gola przekuł Diego Deisadze i mecz nabrał kolorów. Co więcej gospodarze wydawali się opadać z sił, ale Bonito nie było w stanie zamienić tego na kolejne gole. Energia zagrała bardzo zachowawczo, koncentrując się na kontratakach i trzeba przyznać, że strategia ta okazała się wyjątkowo skuteczna. Ukraińcy nie mieli zbyt wiele okazji, ale niemalże każdą wykorzystali  z zabójczą wręcz skutecznością, a w rolę egzekutora wcielił się Heorhii Parnitskii. W 35 minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie, w 40 minucie podwyższył na 3:1, a na pięć minut przed końcem dołożył trafienie na 4:1. Bonito rzuciło wszystkie siły do ataku, ale grało zbyt czytelnie, żeby zaskoczyć defensywę Energii. Wprawdzie w 47 minucie udał się Leonowi Hendigery strzelić na 4:2, ale ostateczne słowo należało do Energii i Heorhii ustalił wynik meczu na 5:2. Energia pozostaje więc jedyną drużyną, której w sezonie 2021/2022 udało się zdobyć komplet oczek. Niewiele zabrakło Bonito do utrzymania drugiego miejsca w tabeli, ale brązowe medale i tak są niemałym sukcesem dla tej młodej drużyny.

6
19:00
( 0 : 4 )
1 : 14
Raport

O fenomenie Arsenalu napisano już chyba wszystko i wszędzie. Jednakże my w swoich szeregach posiadamy swoich „Invisibles”. Mowa tu o ukraińskiej ekipie Energii, która jako jedyna na 12 lig, zakończyła sezon bez porażki i co odróżnia ich od londyńskiego pierwowzoru, nie straciła chociażby punktu przez wszystkie 18 spotkań. Minionej niedzieli przyszło im się zmierzyć z walczącą o utrzymanie Perłą Wwa. Dla gospodarzy tego starcia cel był tylko jeden, do pozostania w lidze wystarczył im tylko remis, biorąc pod uwagę porażkę „Kanonierów”. Niestety dla nich, cel okazał się być nieosiągalny. Od samego początku goście narzucili swoje tempo gry, często zaskakując swoich rywali podaniami diagonalnymi. Efektem tego było spokojne prowadzenie 0:4 do przerwy. W drugiej odsłonie tego jednostronnego widowiska obyło się bez poważnych zmian w nastawieniu obydwu drużyn. Perła Wwa konsekwentnie przyjmowała bramkę za bramką, a Energia grała swój popisowy koncert powiększając swoje i tak pokaźne prowadzenie. Mimo wszystko gospodarzom należą się gratulacje. To był dla nich niezwykle trudny i wymagający sezon, a braki kadrowe bezsprzecznie przeszkodziły im w planach pozostania na poziomie 3 ligi. Zdecydowanie w ich grze widoczny jest potencjał, który uwypukli się przy zaledwie kilku kluczowych transferach, o których obecności poinformował jeden z zawodników Perły. W takim wypadku, jedyne co nam pozostaje to trzymać za nich kciuki.

Reklama