reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
09:00

Z samego rana byliśmy świadkami ciekawego starcia pomiędzy Oldboys Derby II, a Polskim Drewnem. Zespół gospodarzy, przynajmniej na papierze był faworytem tego spotkania i od początku nadawał ton tej rywalizacji. Wynik otworzył Michał Bugajski, po podaniu Rafała Bujalskiego. Trzy minuty później mieliśmy jednak remis, bo Rzeczkowski trafił dla Polskiego Drewna. W tej samej minucie, po błędzie Oldboysów, gola zdobył Paweł Szydziak i Polskie Drewno niespodziewanie wyszło na prowadzenie. Gracze z osiedla Derby nie zamierzali jednak odpuszczać i do przerwy wyszli na prowadzenie 3:2. W drugiej odsłonie sytuacja się trochę uspokoiła z perspektywy drużyny gospodarzy, bo ODII strzelili 2 bramki i uciekli Polskiemu Drewnu. Goście próbowali się jeszcze zerwać do walki, trafił dla nich ponownie Szydziak, ale to nie wystarczyło w tym dniu na świetnie dysponowanych Oldboyów. W 45 minucie wynik podwyższył Jan Dominiewski, a ostateczny rezultat ustalił Bartłomiej Krywko. Końcowy wynik to 7:3 dla Oldboys Derby II, a to oznacza, że wyprzedzili SGS w tabeli i awansowali na 6 miejsce, które daje im przepustkę do Pucharu Ligi Fanów.

2
18:30

Dla FFK Oldboys II sprawa spadku niestety rozwiązała się jakiś czasu temu, jednak dobrze widzieć, że Panowie mimo to przychodzą licznie, bawią się dobrze i pokazują, czym naprawdę jest piłka nożna. Z kolei FC Po Nalewce nadal puka do drzwi o nazwie "podium" i aby zachować szansę na strefę medalową, musieli ten mecz wygrać. Dużo bramek nie obejrzeliśmy w pierwszej odsłonie meczu, a ta część spotkania to przede wszystkim dużo gry w środku pola, ale także dobra postawa obu ekip w obronie. Trzeba także pochwalić Kubę Klimka i Michała Piątkowskiego. Bramkarza obu ekip wyciągali wszystko, co należało obronić, a kilka razy popisywali się naprawdę świetnymi interwencjami. Jedyne przełamanie nastąpiło, gdy po podaniu Konrada Bińczyka piłkę do siatki skierował Dzmitry Balysh, a była to jedyna bramka i przed zmianą stron wynik brzmiał 0:1. W drugiej połowie obie ekipy nieco się rozkręciły ofensywnie i oglądaliśmy więcej strzałów, jednak fantastycznie między słupkami spisywali się obaj golkiperzy. Sposób na taki impas znalazł jednak Sławek Ogorzelski. Popularny "Salek" przeprowadził bardzo efektowną akcję indywidulaną, gdzie najpierw podbiciem piłki minął dwóch obrońców, a następnie zewnętrzną częścią stopy zmylił bramkarza rywali i podwyższył na 0:2. co gorsza dla gospodarzy, kontuzji barku doznał Kuba Klimek i jego miejsce między słupkami musiał zająć zawodnik z pola. mimo tej straty gracze FFK II spisywali się bardzo dobrze i nie zamierzali sprzedawać tanio skóry. Zawody były bardzo wyrównane, a gracze gości najczęściej swojej szansy szukali w grze z kontry. Przyniosło to w końcu efekt, gdy po podaniu Łukasza Fugiela wynik meczu na wynik meczu na 0:3 ustalił Kacper Tabaka. Komplet punktów dla FC Po Nalewce, dzięki czemu zachowują kontakt ze strefą podium, natomiast ekipa FFK Oldboys II niestety tym razem nawet bez choćby trafienia.

3
18:30

Dla Wiecznie Drugich pojedynek z SGSem mógł być tak zwanym meczem pułapką. Niby byli faworytem, ale w tym spotkaniu mogło wydarzyć się wszystko. Wydarzyło się już w 1 minucie meczu, kiedy to Marcus Eshun wykorzystał precyzyjne dogranie Krzysztofa Czerwonki i SGS wyszedł na prowadzenie. Jeszcze przed zakończeniem 10 minuty Damian Jakubik strzelił bramkę z cyklu "stadiony świata" i sytuacja Wiecznie Drugich zrobiła się skomplikowana. Jak to często bywa w przypadku gości tego meczu sprawy w swoje ręce wziął kapitan drużyny Piotr Kawka, który chwilę przed zejściem na przerwę pewnie wykonał rzut karny dając kontakt z SGSem. Druga połowa to już koncert gry Wiecznie Drugich i udowodnienie, która z drużyn jest o krok od mistrzostwa, a która znajduje się kilka punktów nad strefą spadkową. Bramkę dającą wyrównanie zdobył Antek Gronet, a w przeciągu 3 kolejnych minut swoje trafienia dołożyli Łukasz Tomaszuk oraz Rafał Michalski. Do końca meczu SGS nie potrafił już pokonać bramkarza rywali, a Wiecznie Drudzy robili to z zadziwiającą częstotliwością, bo do końca meczu skompletowali jeszcze cztery trafienia wygrywając mecz 8:2. Wiecznie Drudzy jeśli wygrają w następnej kolejce z ostatnim w tabeli Polskim Drewnem zapewnią sobie mistrzostwo, a SGS raczej jest spokojny o utrzymanie, ale przydałoby się jakieś punkty jeszcze uzbierać w dwóch ostatnich kolejkach, żeby nie pozostawić złudzeń, iż faktycznie zasługują na utrzymanie. 

4
21:30

W starciu Drunk Teamu z Mareckimi Wygami decydowały się losy nie tylko medali, ale i walki o lokaty dające przepustkę do Pucharu Ligi Fanów. Gospodarze będący w tabeli za Wiecznie Drugimi chcieli co najmniej utrzymać kontakt z liderem, by w ostatnich dwóch kolejkach liczyć na jego stratę punktów. Jednak już od pierwszych minut było widać, że nie będzie to łatwe starcie dla teamu Łukasza Walo. Goście spokojnie podeszli do konfrontacji i od początku emanowała od graczy z Marek pewność siebie. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo dość szybko wyszli na prowadzenie. Drunk Team nie ustępował w atakach, ale dobra i szczelna defensywa, a także krótkie krycie lidera Drunkersów kompletnie wybijała z rytmu zespół gospodarzy. W ataku goście byli natomiast skuteczni i wszystkie błędy rywali potrafili perfekcyjnie wykorzystać. W ofensywie duet Damian Kotowski i Dmytro Solomiichuk współpracowali znakomicie, czego efektem były kolejne bramki dla Mareckich Wyg. Do przerwy było 0:5, co było na pewno sporym zaskoczeniem patrząc na tabelę ósmej ligi. Po zmianie stron Drunk Team wziął się za odrabianie strat. Dwie bramki szybko strzelone dawały nadzieję na odwrócenie wyniku. Jednak ponownie goście potrafili przetrwać słabszy moment i skutecznie odpowiedzieli. Mecz naprawdę świetnie się oglądało, bo mieliśmy sporo sytuacji pod jedną i drugą bramką, ale to ostatecznie gracze z Marek wygrali to spotkanie 4:9. Gospodarze w ostatnich dwóch kolejkach muszą zagrać lepiej, by nie spaść z podium na finiszu rozgrywek. Goście nadal muszą grać o komplet punktów, bo drużyny będące za nimi mają minimalną stratę i choć spadek Mareckim Wygom nie grozi, to jeszcze nie mogą być pewni udziału w turnieju kończącym sezon w Lidze Fanów.

5
21:30

W meczu 8. ligi Shot DJ walczący o awans pokonał na wyjeździe Fuszerkę II 7:1, której punkty są równie niezbędne, aby utrzymać marzenia o pozostaniu na obecnym poziomie rozgrywkowym. Gospodarze, którym grozi spadek do 9. ligi bardzo dobrze weszli w spotkanie od początku starając się utrzymywać przy piłce. Shot DJ cofnęło się na własną połowę i w początkowej fazie meczu swoich szans szukali w szybkich kontratakach. Gra toczyła się w środku boiska, a obie drużyny niechętnie atakowały większą ilością graczy. Obie formacje defensywne nie popełniały błędów, co spowodowało, że na pierwszą bramkę w spotkaniu musieliśmy poczekać aż do 23 minuty. Hugo Ferrer rozwinął akcję na lewym skrzydle mijając rywala, a następnie wyłożył piłkę na piąty metr. W takiej sytuacji Bastianowi Piaseckiemu pozostało tylko dołożyć nogę i umieścić piłkę w siatce. Po zmianie stron sytuacja zmieniła się diametralnie. Shot DJ zaczęło kontrolować grę oraz atakować bramkę rywali zdecydowanie większą liczbą zawodników. Najpierw na 2:0 podwyższył Hugo Ferrer skutecznie markując strzał lewą, a następnie mocnym uderzeniem prawą nogą po długim słupku nie dając szans bramkarzowi. Jedyną bramkę dla Fuszerki zdobył Patryk Morawski, który sfinalizował świetny rajd przez pół boiska Wiktora Wiśniewskiego. Shot DJ do końca meczu kontrolowało przebieg spotkania zdobywając jeszcze 3 bramki i ustalając wynik na poziomie 6:1.

Reklama