reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
13:00

Drużyna Wiecznie Drugich w ostatniej kolejce schodziła z boiska jako pokonana i przerwała swoją bardzo dobrą passę trzech zwycięstw z rzędu. Ich rywal, Oldboys Derby II po słabym początku sezonu w ostatnich trzech kolejkach zdobył komplet punktów, dzięki czemu jest bardzo blisko wyjścia ze strefy spadkowej. Obydwie drużyny mecz zaczęły bardzo spokojnie i pierwsza bramka padła dopiero w 9 minucie. Wynik otworzyli gospodarze, którzy pięć minut później podwyższyli swoje prowadzenie. Chwilę wcześniej doskonałą sytuację na wyrównanie mieli goście, ale piłka po ich strzale trafiła w słupek. Drużyna ta najładniejszą akcję w pierwszej połowie przeprowadziła chwilę po straconej drugiej bramce, kiedy to efektownym rajdem popisał Łukasz Łukasiewicz i zdobył gola kontaktowego. Bardzo ważnym momentem tej części meczu była żółta kartka zawodnika Oldboys-ów, dzięki której ich rywale grając w przewadze zdobyli dwie bramki i ustalili wynik pierwszej połowy na 4:1. Początek drugich 25 minut obydwie drużyny ponownie zaczęły bardzo spokojnie, ale tym razem pierwszą bramkę zanotowali goście. Riposta przeciwników była bardzo szybka i w ciągu dwóch minut zdobyli kolejne dwie bramki. Wydawało się, że w tym meczu już nic nie mogło odmienić losów spotkania, ale w ostatniej części meczu za słowne obrażanie przeciwnika czerwoną kartkę otrzymał zawodnik gospodarzy i do końca jego drużyna grała w osłabieniu. Zespół gości nie wykorzystał doskonałej sytuacji na podgonienie wyniku i nawet hat-trick wspomnianego wcześniej Łukasza nie przyniósł zdobyczy punktowej dla jego drużyny. Takim samym wyczynem popisał się duet napastników Gronet-Kawka, którzy poprowadzili zespół Wiecznie Drugich do zwycięstwa 9:5. Zespół Oldboys Derby II przerywa swoją passę zwycięstw, ale jest na dobrej drodze do utrzymania się na tym poziomie rozgrywkowym. 

2
16:00
( 2 : 1 )
3 : 2
Raport

W spotkaniu dziewiątej kolejki ósmej ligi mierzyły się ze sobą ekipy Shot DJ oraz FC Po Nalewce. Ekipa z Francji przystępowała do tego meczu z pozycji samodzielnego lidera. Goście natomiast zaliczyli serię dwóch zwycięstw, poprzedzoną tydzień temu porażką z trzecim zespołem ligowej tabeli, Wiecznie Drugimi. Emocje w tym spotkaniu rozpoczęły się relatywnie szybko, ponieważ w pierwszym kwadransie oglądać mogliśmy bramkę autorstwa Jeremiego Szymańskiego, którego celnym podaniem odnalazł jego klubowy kolega, Bastien Piasecki. Niestety radość Shot DJ nie trwała zbytnio długo. Zaledwie moment później do głosu doszło FC Po Nalewce, a w wyniku podbramkowego zamieszania padła bramka samobójcza. Mimo tak katastrofalnego scenariusza jakim niewątpliwie jest umieszczenie piłki we własnej bramce, Francuzi podnieśli się z kolan zdobywając kolejnego gola. Po raz kolejny na murawie brylował duet Szymański – Piasecki, dzięki czemu lider kolejny raz objął prowadzenie tego dnia. Wynik utrzymał się do przerwy, a tuż po niej Patryk Ciarkowski podwyższył prowadzenie, dzięki czemu w szeregach gospodarzy zagościł o wiele większy spokój. Mimo ostrej gry w ich wykonaniu obyło się bez kartek, ale podczas jednej z prób odbioru, rywal minął rozpędzonego stopera. Graczem, o którym mowa był Miłosz Tabaka, który po podaniu Łukasza Gaby ustalił wynik spotkania, pokonując tym samym Elie’go Rosińskiego.   

3
18:00
( 0 : 0 )
0 : 0
Raport

"Wspaniały to był mecz, nie zapomnę go nigdy". Takimi słowami chciałoby się opisywać spotkania na Lidze Fanów, jednak w starciu SGS z Fuszerką II żaden z zawodników nie zanotował pozytywnej statystyki na koncie, albowiem spotkanie zakończyło się rezultatem 0:0. Zdajemy sobie sprawę, że gracze obu ekip byli najpewniej zainspirowani wydarzeniami z dnia poprzedniego, gdzie Reprezentacja Polski również bezbramkowo zremisowała z drużyną Meksyku, jednak o taki rezultat w rozgrywkach amatorskich jest niezwykle ciężko. Możemy na pewno pochwalić delikatnie postawę obu bramkarzy, Michała Urbańskiego oraz Maćka Chrzanowskiego, którzy zachowali czyste konta, jednak szczerze mówiąc, żaden z nich nie miał okazji zaprezentować spektakularnych umiejętności golkiperskich, albowiem groźnych strzałów było jak na lekarstwo. Bardzo dużo walki w środku pola, a gdy już któraś z ekip przedzierała się w okolice pola karnego rywali, kończyło się to twardą interwencją defensorów. W jednej z takich akcji żółte kartoniki obejrzeli gracze obu ekip, z tym że jeden za faul, a drugi za gest "pukania się w głowę" skierowany do sędziego, więc żaden z zespołów nie grał w przewadze. Brak bramek zawsze jest małym rozczarowaniem, jednak obie ekipy mogą być zadowolone z efektu w postaci jednego punktu, a szczególnie Panowie z Fuszerki II, dla których okazało się to gwarantem spędzenia zimy ponad strefą spadkową. SGS rundę jesienną zakończył na pozycji wicelidera.

4
19:00
( 2 : 6 )
6 : 11
Raport

Minionej niedzieli na obiektach warszawskiego AWF-u mieliśmy przyjemność oglądać niezwykle zacięte i emocjonujące spotkanie. Marecki Wygi podejmowały bowiem Drunk Team. W dużym skrócie czwarta drużyna podchodziła do rywalizacji z siódmą. Dodatkowo oprócz bliskiego sąsiedztwa w tabeli należy podkreślić wagę hipotetycznego kompletu punktów zdobytych w tym spotkaniu. Tabela ósmej ligi, w szczególności w środku stawki jest na tyle „płaska”, że jakakolwiek wygrana dawała z automatu realne szanse na walkę o wysokie cele w rundzie rewanżowej. Jednym słowem - było o co grać! Pierwsza część spotkania to zdecydowana dominacja gości. Ekipa Drunk Teamu pewnie weszła w mecz, obejmując szybko prowadzenie. Gracze gości skrupulatnie wykorzystywali swoje boiskowe sytuacje, czego efektem było wysokie prowadzenie do przerwy. Druga odsłona tego widowiska odbyła się już natomiast w o wiele bardziej wyrównanej aurze. Rozjuszeni gospodarze rzucili się do odrabiania strat, stawiając wszystko na jedną kartę. Niestety dla nich, wiązało się to również z otworzeniem formacji defensywnej, czego efektem (oprócz regularnie zdobywanych bramek) były kolejne straty bramkowe. Mimo tego finałowe dwadzieścia pięć minut meczu było pasjonujące, a nam – obserwatorom z przyjemnością oglądało się boiskowe poczynania obydwu ekip. Zauważalna była wysoka dynamika w fazie przejścia pomiędzy formacjami oraz ogromna ambicja, której efektem była wygrana Drunk Teamu w stosunku 11:6.

5
19:00

Na to spotkanie czekało wielu czujnych obserwatorów 8 ligi. Zespół Polskiego Drewna na arenie AWF podejmował FFK Oldboys II. Obie ekipy w dotychczasowych 8 meczach uzbierały razem… 0 punktów, więc z całą pewnością stawką tego spotkania był honor i… tytuł czerwonej latarni 8 ligi. Gospodarze zaczęli dobrze, ale nie mogli przebić się przez zasieki obronne gości. Zespół FFK II jest dużo bardziej doświadczony i to szybko znalazło ucieleśnienie na boisku. Adam Gołda podawał, a Hubert Kaczmarczyk strzelił i goście wyszli na prowadzenie. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bo petardę odpalił Paweł Szydziak i na tablicy wyników mieliśmy remis. W następnych minutach obserwowaliśmy festiwal zmarnowanych sytuacji i ofiarnych interwencji w obronie. Adam Gołda miał jednak dosyć i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie na minutę przed przerwą. Po odpoczynku FFK II ruszyło do ataków, ale Hubert Kaczmarczyk przestrzelił karnego i to napędziło Polskie Drewno do działania. Do remisu doprowadził Miłosz Ciekalski i wydawało nam się, że to już będzie koniec emocji. Na szczęście w szeregach FFK II gra Wojciech Graczyk, który na 4 minuty przed końcem wepchnął piłkę do bramki i goście wygrali to spotkanie 2:3. Radość w FFK była ogromna, bo to pierwsze punkty. Polskie Drewno ma problem, bo czeka ich bardzo ciężka runda…

Reklama