reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
14:00

Shot Dj po wygraniu pierwszych dwóch spotkań w końcu musiało uznać wyższość rywala. Spotkanie było niezwykle wyrównane i obie formacje defensywne pracowały w tym meczu na najwyższych obrotach, o czym świadczy mała ilość dogodnych sytuacji. W zapowiedziach meczowych stawialiśmy na Francuzów, ale goście nas miło zaskoczyli. Spotkanie zaczęło się od bramki Jakuba Westfala po asyście Pawła Rydera. W tej akcji SGS świetnie przejęli piłkę i wyszli z kontrą, a Jakub posłał piłkę do bramki między nogami rywala. Bramkarz próbował interweniować, ale strzał był na tyle precyzyjny, że nie był w stanie nic poradzić. Jedni i drudzy przez całe spotkanie mieli świetne akcje i dużo oddanych strzałów. Nie brakowało również emocji. Zaczęło się od tego, że gracz gospodarzy dostał żółtą kartkę za zmianę, która była przeprowadzona w nieodpowiednim miejscu. Przypominamy, że zmiany muszą się odbywać przy tej samej linii boiska podczas trwania całego spotkania. Cały mecz odbył się w bardzo napiętej atmosferze, było sporo fauli i boiskowego przekrzykiwania się. Sędzia dyktował wiele rzutów wolnych, a z jednego z nich padła druga bramka, na którą musieliśmy czekać aż do 40 minuty. Yuriy Trush po asyście Westfala trafił do siatki i wyprowadził SGS na dwubramkowe prowadzenie. W ostatnich minutach dla zespołu Shot Dj trafił jeszcze Max Klimaszewski i finalnie spotkanie zakończyło się wynikiem 1:2. Po spotkaniu emocje opadły, a drużyna francuskojęzycznych zawodników przeprosiła sędziego i koordynatorów za niesportowe zachowanie. Obecnie gospodarze plasują się na 3 miejscu, a SGS z jednym punktem mniej - w środku tabeli.

2
14:00
( 10 : 3 )
18 : 5
Raport

Drużyna Mareckich Wyg ze zmiennym szczęściem kończyła rywalizację w pierwszych dwóch kolejkach zdobywając trzy punkty. Ich przeciwnik, zespół FFK Oldboys II pierwsze spotkania wyraźnie przegrał i liczył na rehabilitację w trzeciej kolejce. Zadanie to było bardzo trudne, ponieważ już w pierwszych sześciu minutach stracili cztery bramki. Kolejna akcja zespołu gości zakończyła się celnym trafieniem, ale stracona bramka podrażniła zawodników gospodarzy, którzy w odstępie kilku minut aż pięciokrotnie pokonali bramkarza rywali. W ostatnich minutach tej części meczu bardziej skuteczni byli zawodnicy Oldboyów, którzy strzelając dwie bramki zmniejszyli stratę do swoich rywali. Ostatnie słowo w tej części spotkania należało do gospodarzy, którzy strzelając bramkę ustalili wynik do przerwy na 10:3. Drugie 25 minut miało bardzo podobny przebieg jak pierwsza część tej rywalizacji. Zawodnicy gospodarzy w pełni przejęli kontrolę nad spotkaniem, systematycznie powiększając przewagę. Zawodnicy gości starali się momentami nawiązać równą walkę z przeciwnikami, ale za każdym razem gdy strzelali gola ich rywal odpowiadał dwukrotnie. Ostatecznie mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem drużyny Mareckich Wyg 18:5. Na uwagę zasługuje wyśmienita forma strzelecka duetu Hutarov-Dąbrowski, którzy łącznie strzelili 10 bramek. Drużyna FFK Oldboys po raz kolejny kończy mecz bez zdobyczy punktowej i szansę na rehabilitację będzie miała już w następnej kolejce. 

3
15:00

Zgodnie z naszymi zapowiedziami 3 kolejki Drunk Team wygrał to spotkanie. Nie przyszło im to jednak tak łatwo jak mogłoby się wydawać. W pierwszej połowie, pomimo okrojonego składu, wiedli prym. Pierwszą bramkę strzelił Łukasz Walo po indywidualnym rajdzie przez całe boisko. Do przerwy było już 3:0 i nic nie wskazywało na to, by wynik miał się odwrócić w drugiej części spotkania. Jakie było zdziwienie wszystkich, kiedy Oldboys Derby II zaczęło strzelać kolejne gole. Najpierw do meczowego protokołu wpisał się Krywko, potem Bugajski, Łukasiewicz i znów Krywko. Stało się niemożliwe i wynik w 43 minucie wynosił 4:4. Drunk Team nie miało w tym spotkaniu żadnego zmiennika – chłopaki pod koniec meczu opadli nieco z sił i mieli utrudnione zadanie stawiać się rywalowi. Brakowało energii, a do końca spotkania pozostało jeszcze kilku minut. Pomimo tego, że w pierwszej połowie mieli sektor B pod kontrolą, tak teraz nie byli pewni czy starczy im siły do końca. Sytuację uratował Maciek Michniewicz, który w 49. minucie strzelił gola na 5:4 przynosząc drużynie Drunk Team upragnione 3 punkty. Maciek za opanowanie i świetne wykańczanie akcji w tym spotkaniu dostał MVP. Gospodarze obecnie zajmują fotel lidera tabeli z dziewięcioma punktami, a Oldboys Derby II z jednym punktem są na 8. miejscu.

4
19:00

Każdy obiektywny fan sportu wie, że ciekawsze są mecze zaciekłe i wyrównane niż jednostronne o wysokiej różnicy w bramkach. Nie inaczej było w starciu Wiecznie Drugich z Fuszerką II. W pierwszej połowie padł tylko jeden gol, choć okazji nie brakowało. Dobrze spisywały się obie defensywy, które regularnie odpierały ataki przeciwników, próbując rozpoczynać akcje swojego zespołu. Autorem szczęśliwego trafienia okazał się Szymon Małkowski, który wcielił się w tym spotkaniu w rolę box-to-box, odpowiadając zarówno za defensywę, jak i ofensywę. Wykorzystał to w pierwszej połowie, gdy popisał się skutecznym odbiorem, popędził w kierunku bramki i umieścił piłkę w siatce. Skuteczna kontra zakończyła pierwszą połowę prowadzeniem Wiecznie Drugich, ale tuż po przerwie wynik znów się wyrównał. Gola na 1:1 zdobył Jakub Półchłopek, gdy pewnie wykorzystał rzut karny. Poirytowało to gospodarzy, którzy następnie strzelili na 2:1 i 3:1. Fuszerka specjalizowała się w tym meczu w stałych fragmentach gry, bo gola kontaktowego zdobyli z rzutu wolnego. Już wtedy wiedzieliśmy, że szykuje się szalona końcówka. Tak też było! Grająca w przewadze (żółta kartka) Fuszerka najpierw trafiła w słupek, a później… do siatki gospodarzy! Po tym golu mecz zakończył się remisem 3:3, a neutralni kibice mogli wrócić do domów z zadowoleniem wypisanym na twarzy.

5
21:00
( 5 : 1 )
8 : 3
Raport

W młodzieży siła! W PKO BP Ekstraklasie zniesiono wprawdzie przymus obecności zawodnika urodzonego po 2001 roku na boisku, ale każdy wie, że warto stawiać na graczy, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z seniorskim futbolem. Wiadomo też jednak, że nie każdy klub dysponuje chociażby jednym wystarczająco utalentowanym nastolatkiem. Zespoły najwyższej polskiej ligi rozgrywkowej mogą pozazdrościć szefostwu FC Po Nalewce, które przebojowych młodzieżowców ma aż dwóch! Bracia Miłosz i Kacper Tabaka regularnie napędzają ataki swojego zespołu, bezproblemowo mijając rywali i tworząc akcje bramkowe. Nie inaczej było w starciu 3. kolejki z Polskim Drewnem. W pierwszym składzie zameldował się Miłosz, który prędko zapunktował w klasyfikacji kanadyjskiej, wystawiając piłkę Mateuszowi Rudnikowi. Niedługo później do asysty dołożył również gola, gdy przeprowadził indywidualną akcję i podwyższył prowadzenie na 2:0. Ubrani w błękitne stroje zawodnicy nie zamierzali na tym poprzestać. Trzeciego gola zdobył Dariusz Czopek, czwartego Sławek Ogorzelski, a piątego Alex Bobryk. Ostatnie trafienie było wyjątkowej urody, ponieważ zawodnik gospodarzy zaskoczył bramkarza Polskiego Drewna błyskawicznie wykonanym rzutem wolnym. Trafienie gości na 5:1 przed przerwą należy traktować przede wszystkim jako “bramkę pocieszenia”, bo chwilę po wznowieniu gry znów przewaga urosła do pięciu goli. Bomba zza połowy Darka Czopka ostatecznie odebrała nadzieję gościom. Ciekalski trafił jeszcze na 6:2, zakładając wcześniej siatkę jednemu z obrońców, ale chwilę później na ziemię sprowadzili go Bobryk (golem z ostrego kąta) i Gaba (po zgraniu z powietrza). Ostatnie trafienie należało do Górniaka, a mecz zakończył się wynikiem 8:3.

Reklama