reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
12:00
( 3 : 1 )
5 : 2
Raport

Shot DJ świetnie wszedł w ten sezon. Tydzień temu wygrana z FFK Oldobys II, a teraz kolejne zwycięstwo tym razem z Mareckimi Wygami. Ich kadra meczowa w tamtym sezonie składała się głównie z zawodników francuskiego pochodzenia jednak jak można zauważyć, coraz więcej jest w niej również piłkarzy z Polski. Jednym z nich jest Jeremi Szymański, który został MVP 2 kolejki. Już w pierwszej minucie otworzył wynik spotkania po asyście Thomada Grocholskiego. Szybko stracony gol zaskoczył nieco Mareckie Wygi, jednak szansa na wyrównanie stanu gry pojawiła się równie szybko, ponieważ sędzia wskazał na rzut karny, a goście pewnie go wykorzystali. Na kolejne bramki nie musieliśmy długo czekać, bo Patryk Ciarkowski aż dwa razy wykorzystał dogodne sytuacje i trafił do bramki przeciwników. Wynik do przerwy wynosił 3:1 dla gospodarzy, ale goście liczyli, że uda się odwrócić losy spotkania na swoją korzyść. Jednak komunikacja zawodników Shot Dj na boisku była na tyle niezrozumiała dla przeciwników, że nie byli oni w stanie jej rozwikłać. Do bramki po raz kolejny trafił Jeremi, a na koniec Kamil Paszek. Cechy szczególne, które wyróżniały gospodarzy w tym spotkaniu to wysoki pressing i walka o każdą piłką. Nie odpuszczali pojedynków i nie dawali rywalom czasu na rozegranie akcji. Mareckie Wygi musiały uznać wyższość Shot Dj, choć jeszcze w drugiej połowie na wynik 5:2 do bramki trafił Łukasz Dąbrowski przy asyście Damiana Glijera. Shot Dj plasuje się aktualnie z kompletem punktów na górze tabeli, a Mareckie Wygi po porażce wypadły poza podium.

2
16:00
( 4 : 1 )
8 : 1
Raport

Fuszerka II bardzo obiecująco zaczęła ten sezon. Przed tygodniem wygrali z FC Po Nalewce, a teraz przedłużyli tę passę wygrywając z FFK Oldboys aż 8:1. Niestety ich rywale mają na koncie już drugą przegraną z rzędu. Przed tygodniem grali z Shot DJ i nie pokazali się również z dobrej strony. W tym meczu do bramki trafiali tylko i wyłącznie gracze Fuszerki II, ponieważ również honorowy gol na koncie Old Boys II to samobój. Jednym słowem można powiedzieć, że był to mecz prawie do jednej bramki. Szymon Borek po asyście bramkarza otworzył wynik tego spotkania. Przez cały mecz zawodnicy Fuszerki kontrolowali grę, zdecydowanie na ich korzyść było posiadanie piłki, oraz lepiej zorganizowane akcje. Grali niezwykle dynamicznie co tylko pokazuje wynik tego spotkania. Nie tylko ofensywa była ich mocną stroną. Dobrze bronili i nie dali wejść rywalom w swoje pole karne. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Jakub Lejman, który świetnie rozgrywał w tym meczu oraz Szymon Borek, który popisał się hat trickiem oraz asystą przy jednym z goli. Fuszerce po meczu dopisywały humory, a ich rywale schodzili z boiska nieco smutni. Muszą przerwać tę passę ponieważ już w tym momencie zajmują drugie miejsce od końca oraz dalej czekają na pierwszą zdobycz punktową w tym sezonie. Gospodarze radzą sobie o wiele lepiej. Obecnie z kompletem punktów zajmują miejsce w czołówce.

3
16:00
( 1 : 2 )
4 : 2
Raport

FC Po Nalewce (gospodarze) vs Oldboys Derby III (goście). Takie spotkanie mogliśmy oglądać na Arenie AWF o godzinie 15:00. To starcie było rozgrywane w przyjacielskiej atmosferze i można było to odczuć od samego początku. Agresja ale sportowa, walka ale fair. Tak to wyglądało od początku do końca. Mieliśmy nawet dosyć ciekawą i fajną ze względu na fair-play sytuację. Zawodnik gospodarzy Maciej Łada przyznał się do dotknięcia piłki ręką na środku boiska i dostał za to gromkie brawa od obu ekip. Pierwsza bramka padła już w 2 minucie spotkania. Mateusz Rudnik z ekipy gospodarzy ładnym strzałem po długim rogu pokonał bramkarza gości i mieliśmy 1-0. Mecz "przyjaźni" trwał w najlepsze, co oczywiście nie predestynowało żadnej z ekip do "ziewania" zamiast grania. Bramkę na remis już w 10 minucie zdobył Rafał Bujalski i mieliśmy 1-1. W 20 minucie zawodnik gości Jan Dominiewski podciągnął kilka metrów od swojej bramki i kapitalnym strzałem ze środka pola zdobył drugą bramkę dla ekipy z osiedla Derby. 2-1 takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Druga odsłona to mocne ataki gospodarzy, które przyniosły im bramkę na remis w 28 minucie. Miłosz Tabaka pięknie podał do lepiej ustawionego Andrzeja Garmana a ten bez problemu pokonał bramkarza gości. Fc Po Nalewce dociskało coraz mocniej a OldBoys Derby III starali się te ataki odpierać. Po jednej z takich akcji byliśmy świadkami bardzo mocnego strzału, ale niestety tylko w słupek. Jednak gospodarze dopięli swego i w 30 oraz 35 minucie zdobyli dwie bramki, które dały im zwycięstwo w tym meczu . Old Boys się nie poddawali i do końca próbowali ugrać swoje, ale niestety było to za mało aby wygrać albo chociaż zremisować. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4-2 dla FC Po Nalewce i jest to na pewno zasłużony rezultat. Była to druga kolejka spotkań więc może się wydarzyć jeszcze wszystko i ciężko powiedzieć czy wyżej wymienione ekipy będą bić się o awans czy bronić przed spadkiem.  

4
19:00
( 1 : 1 )
3 : 3
Raport

Niezwykle ciekawie zapowiadało się spotkanie zespołów Wiecznie Drudzy z SGS. W pierwszej kolejce po bardzo wyrównanych spotkaniach gospodarze tego pojedynku nieznacznie przegrali jedną bramką, natomiast ich rywal zdobył jeden punkt. Goście stawili się na spotkanie w sześcioosobowym składzie, dodatkowo w kadrze meczowej zabrakło bramkarza i zawodnicy z pola zmuszeni byli zmieniać się na tej pozycji. Od początku inicjatywę przejęli gospodarze, którzy widząc braki kadrowe przeciwników starali się narzucić swój styl gry. Jednak ich ataki były mało konkretne i goście bez problemu rozbijali je wyprowadzając przy okazji groźne kontry. Po jednej z nich wykonywali rzut rożny i w 20 minucie spotkania po dobrze rozegranym stałym fragmencie gry objęli prowadzenie. Dwie minuty później był już remis - gospodarze wykorzystali chwilowe rozprężenie przeciwników i ustalili wynik pierwszej połowy na 1:1. Tuż na początku drugiej części meczu zawodnicy SGS ponownie wyszli na prowadzenie, jednak ich radość trwała tylko minutę. Kolejna składna akcja duetu Krajewski-Kawka i w efekcie bramka wyrównująca. Po kilku minutach drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył najlepszy zawodnik w ekipie gości Paweł Ryder i po raz trzeci zawodnicy gości objęli jednobramkowe prowadzenie. Ostatnie fragmenty meczu to bardzo mądra gra zawodników GGS, którzy za wszelką cenę starali się dowieźć korzystny rezultat. Niestety dla nich ta sztuka się nie udała, ponieważ po raz kolejny rywale odrobili straty i doprowadzili do remisu. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie i obydwie drużyny musiały się zadowolić podziałem punktów. Drużyna Wiecznie Drugich nie wykorzystała osłabienia kadrowego swojego rywala i z tej perspektywy straciła dwa punkty a nie zdobyła jeden. Zawodnicy SGS włożyli wiele sił w tę potyczkę i przy odrobinie szczęścia mogli to spotkanie zakończyć z kompletem punktów. 

5
22:00
( 1 : 6 )
3 : 8
Raport

Po pierwszej kolejce w roli faworyta tego spotkania można było obsadzić drużynę Drunk Team. Oba zespoły w ostatnią niedzielę pojawiły się w dosyć okrojonych składach, dysponując krótką ławką rezerwowych. Na dodatek ulewny deszcz mógł wpłynąć na jakość gry obu ekip. Mecz początkowo zaczął się dość wyrównanie. Zarówno jedni jak i drudzy starali się atakować rywala w sposób asekuracyjny, aby nie narazić się na kontratak. Z upływem kolejnych minut spotkania zaczęła klarować się przewaga Gości, którzy coraz częściej byli w posiadaniu futbolówki. Ich gra wyróżniała się lepszą techniką oraz organizacją akcji ofensywnych jako kolektyw. W drużynie Polskiego Drewna brakowało natomiast całości projektu, a sytuacje bramkowe zapewniały indywidualne akcje. Goście w krótkim odstępie czasowym zadali trzy skuteczne ciosy rywalowi zmieniając wynik spotkania na 0:3. Wiodącą postacią w ekipie Drunk Team był Łukasz Walo, przez którego przechodziła większość bramkowych akcji. Polskie Drewno pomimo straty bramek próbowało jak najszybciej wrócić do gry o punkty, ale do końca pierwszej części meczu udało się im jedynie raz pokonać bramkarza rywali, natomiast Drunk Team w tym czasie powiększył swoją przewagę o kolejne trzy trafienia. Od początku drugiej połowy Goście chcieli zamknąć wynik spotkania, dlatego napierali bardzo na rywala. Skutkiem tego była bramka samobójcza jednego z graczy Polskiego Drewna, który niefortunnie przeciął dośrodkowanie przeciwnika. W ostatnich 15 min spotkania tempo rozgrywania piłki przez Gości zmalało zdecydowanie, co w efekcie dawało więcej przestrzeni rywalowi do gry kombinacyjnej. Pomimo, że strata do rywala była ogromna, Gospodarze walczyli o każdą piłkę. W końcowym rezultacie udało się im zmniejszyć obraz porażki do 3:8, a szczególną rolę przy bramkach dla Polskiego Drewna odegrał Maciej Zarod. W ten sposób drużyna Drunk Team po dwóch kolejkach może się pochwalić komplet punktów.

Reklama