reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
09:00
( 1 : 4 )
3 : 6
Raport

W 6. kolejce rundy jesiennej Polskie Drewno podejmowało Shot DJ. Drużyny z różnych biegunów, gospodarze na razie bez punktów, natomiast goście śmiało zaliczani są do faworytów do awansu do 7.ligi. Początek spotkania zaskakujący, Polskie Drewno ruszyło ławą do ataku i strzeliło bramkę w pierwszej połowie po akcji Ambroziaka z Szydziakiem. Kolejne minuty to ataki z obydwu stron, zarysowywała się przewaga gości, która skutkowała najpierw odrobieniem strat, by w kolejnych minutach wypracować bezpieczną przewagę. Jednym z głównych autorów tej zmiany była dyspozycja Jeremiego Szymańskiego, który był aktywny na całym boisku, przy czym warto zaznaczyć, że bez pomocy kolegów nie wyglądałby tak skutecznie. W pierwszej połowie zakończonej wynikiem 1:4 było momentalnie bardzo ostro, ale nikt nie narażał zdrowia rywala na tyle, by otrzymać żółtą kartę i wywołać kontuzję. Druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza, gospodarze rzucili się do ataku, a już w pierwszym stałym fragmencie gry po wybiciu piłki z rzutu rożnego piłka po strzale jednego z ligowców obiła słupek. Kolejne minuty to strzały z daleka, walka w środku pola i szybkie kreowanie gry przez Shot DJ, który mimo naporów przeciwników podtrzymywał korzystny rezultat aż do ostatniej minuty. Ostatecznie większą dyscyplinę i chłodną głowę w końcówce zachowali goście, co doprowadziło do wygranej 3:6. MVP spotkania Jeremi Szymański - 3 bramki oraz asysta. 

2
14:00
( 2 : 1 )
6 : 4
Raport

Bardzo wyrównana stawka drużyn bijących się o pierwsze trzy miejsca w tabeli sprawia, że mecz pomiędzy Wiecznie Drugimi z FC Po Nalewce śmiało można określić spotkaniem o sześć punktów. Obydwie drużyny w dobrych humorach przystępowały do tego pojedynku, ponieważ w ostatniej kolejce zainkasowały po trzy punkty. Lepiej w spotkanie weszli goście, którzy już w 2 minucie objęli prowadzenie. Ich radość z prowadzenia trwała tylko 120 sekund, gdyż do wyrównania doprowadził Piotr Kawka. Po mocnym początku w kolejnych minutach tempo gry nieco się uspokoiło i kolejną bramkę widzieliśmy dopiero po upływie pierwszego kwadransa. Wtedy to pierwszy raz na prowadzenie wyszli zawodnicy gospodarzy, którzy z wynikiem 2:1 dotrwali do końca pierwszej części spotkania. Drugą połowę bardzo dobrze rozpoczęli goście, którzy już na jej początku doprowadzili do wyrównania. Chwilę później drużyna Wiecznie Drugich ponownie mogła być o bramkę z przodu, ale piłka po ich strzale wylądowała na słupku. Bardziej skuteczne okazało się uderzenie Alexa Bubryka, który strzelając bramkę w 37 minucie skompletował hat-tricka. Ponownie radość z prowadzenia gości była króciutka, bo już minutę później wpadła bramka wyrównująca. W ostatnich minutach mieliśmy małą wymianę ciosów, z której lepiej wyszli gospodarze. Najpierw obydwie drużyny zdobyły po jednym trafieniu, a następnie decydujące o losach meczu dwa gole odnotowała drużyna Wiecznie Drugich i ustaliła wynik spotkania na 6:4. Zwycięstwo to pozwoliło gospodarzom zbliżyć się do strefy medalowej. Drużyna FC Po Nalewce pomimo przegranego meczu pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie i naprawdę zabrakło bardzo niewiele, żeby z boiska schodziła w znacznie lepszych humorach. 

3
15:00

Spotkanie pomiędzy drugimi drużynami FFK Oldboys oraz Oldboys Derby to pojedynek zespołów, które nie zaznały jeszcze w tym sezonie smaku zwycięstwa i które znajdują się w strefie spadkowej. W nieco lepszej sytuacji był zespół gości, który uzbierał dwa punkty, natomiast ich rywal przystępował do meczu z zerowym dorobkiem. Od początku lepiej w spotkanie weszli wyżej notowani goście, którzy w 4 minucie objęli prowadzenie. W kolejnych minutach gra się wyrównała i mimo kilku dobrych sytuacji wynik pozostawał bez zmian. W 10 minucie byliśmy świadkami kolejnej bramki i ponownie była ona autorstwa zawodnika Derbów. Chwilę później kolejna składna akcja zespołu gości i zrobiło się 3:0. Drużyna gospodarzy nie była w stanie w tym fragmencie groźniej zagrozić bramce rywale, ale to właśnie golkiper gości wyciągnął pomocną rękę do swoich przeciwników strzelając bramkę samobójczą. W pierwszej połowie nic więcej już się nie wydarzyło i zespoły schodziły na przerwę przy wyniku 1:3. Druga połowa rozpoczęła się bardzo spokojnie. Zawodnicy gości mając dobry dla siebie rezultat skupili się na bronieniu. Zespół gospodarzy starał się zmniejszyć rozmiary strat, ale robił to nieskutecznie. Dodatkowo w ostatnich fragmentach meczu jeszcze dwukrotnie piłka trafiała do ich bramki i mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 1:5 dla gości. Drużyna Oldboys Derby II pewnie pokonuje swoich rywali i dopisuje do swojego dorobku punktowego cenne trzy oczka. Ekipa FFK Oldboys II była tego dnia bezsilna i ponosi kolejną w tym sezonie porażkę na boiskach LF.

4
16:00

W 6 kolejce 8 ligi Mareckie Wygi podejmowali u siebie Fuszerkę II. Było to bardzo wyrównane spotkanie i wynik 3-3 nie oddaje w pełni tego, co działo się na boisku. Bardzo duża ilość strzałów na bramkę jednej i drugiej ekipy oraz 10 rzutów wolnych, tak właśnie wyglądało to spotkanie. Mareccy już w 4 minucie zdobyli swoją pierwszą bramkę i był to gol strzelony właśnie z rzutu wolnego. Michał Zduniak ładnie przymierzył po długim rogu i bramkarz Fuszerki mógł wyjmować piłkę z siatki. Chwilę później bo w 5 minucie, ekipa gości zdobyła bramkę na remis i także było to trafienie ze stałego fragmentu gry. Jakub Półchłopek bardzo mocno uderzył na bramkę rywala a golkiper Mareckich tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Mieliśmy więc na tablicy wyników 1-1. Po tych trafieniach zrobił się nam mecz walki, mocnych starć fizycznych i walki o środek  pola. Gospodarze osiągnęli dużą przewagę i ostrzeliwali bramkę rywala. Trafienie w słupek, kilka kontr zakończonych strzałami i piękne interwencje Artura Macka - bramkarza Fuszerki. Tak wyglądał przebieg pierwszej połowy. Mareccy dopięli jednak swego i zdobyli bramkę w 23 minucie. Oleksand Hutarov bardzo mocno kropnął po krótkim rogu i zrobiło się 2-1. Takim wynikiem zakończyła się też pierwsza odsłona. Druga to ciągła walka w środku, nadal mocno fizycznie, bez odstawiania nogi i odpuszczania, ale na szczęście tylko w sportowym duchu walki. W 31 minucie Mareccy ponownie wykonywali jeden z wielu rzutów wolnych i ponownie ładną interwencją wykazał się bramkarz Fuszerki. 32 minuta to popisowa i techniczna akcja zawodnika gości. Marek Malenka odebrał piłkę w środku pola, przebił się przez dwóch zawodników gospodarzy i bez problemu pokonał bramkarza, trafiając spokojnie na remis 2-2. W tym momencie goście naprawdę mocno nacisnęli i gospodarze musieli się bronić. Uruchomiony wcześniej Marek Malenka trafił w słupek w kontrze, a goście jakby bez tlenu, zaczęli mieć problemy z organizacją gry. Fuszerka naciskała coraz mocniej i ponownie próbowała zaskoczyć przeciwnika, oczywiście z rzutu wolnego. Jednak bramkarz Mareckich to nie nowicjusz, więc bez problemu poradził sobie też i z tym strzałem. Goście napierali, ale to doświadczeni zawodnicy gospodarzy zdobyli bramkę na 3-2. Grający naprawdę dobre spotkanie Mateusz Bucior bez problemu wykorzystał ładne podanie Damiana Kotowskiego i trafił na 3-2. Bramka ta padła w 36 minucie spotkania i Mareccy mając zwycięstwo w kieszeni delikatnie się cofnęli. Ta decyzja zaważyła jednak na wyniku całego spotkania. Ekipa Fuszerki mocno atakowała i jeden z takich ataków dał im rzut... rożny tym razem. Do piłki podszedł Mateusz Nykiel i sprytnym dośrodkowaniem albo strzałem zdobył bramkę dającą jego ekipie remis 3-3. Mecz walki trwał, atakowali raz jedni, raz drudzy i każdy chciał ugrać "swoje". Goście mogli wygrać to spotkanie przynajmniej jednym golem, ale niestety nie trafili po kontrze na pustą bramkę. Mecz zakończył się więc podziałem punktów. Obie ekipy dzieli w tabeli tylko jedno "oczko" i obie pozostają w grze o awans do wyższej klasy rozgrywkowej.  

5
22:00
( 0 : 2 )
2 : 5
Raport

Jako ostatnie w niedzielny wieczór spotkały się drużyny goniące czołówkę ósmej ligi. Zajmująca czwartą pozycję ekipa Drunk Team podejmowała piątą drużynę SGS, a różnica jednego punktu pomiędzy nimi zapowiadała ciekawe spotkanie. Goście jak do tej pory nie ponieśli w ligowych zmaganiach ani jednej porażki, ale zaliczyli trzy remisy i to stawiało ich w trochę lepszej sytuacji. Pierwsza połowa rozpoczęła od szybkiego wyjścia na prowadzenie przez graczy SGS-u. Dalsza jej część była bardzo wyrównana. Gra toczyła się szybko, a częsta wymiana kontrataków była dość pobudzająca. Gospodarze mieli swoje okazje na zdobycie bramki, lecz skutecznie powstrzymywał ich Michał Urbański stojący pomiędzy słupkami. Goście tuż przed końcem powiększyli swój dorobek bramkowy i na przerwę schodzili z dwubramkową przewagą. Dalsza część meczu była jeszcze bardziej zacięta i wyrównana. Podobny schemat gry lepiej wychodził gościom, którzy jako pierwsi w tej odsłonie meczu zdobyli gola. Gospodarze w 32 minucie znaleźli metodę na pokonanie bramkarza rywala i kiedy myśleliśmy, że nabiorą wiatru w skrzydła gracz SGS-u szybko strzelił gola wtórnie powiększając przewagę do różnicy trzech bramek. Drużyna Drunk Team po mimo usilnych starań nie była w stanie wystarczająco odrobić strat. Gospodarze zdołali jeszcze raz na cztery minuty przed ostatnim gwizdkiem umieścić piłkę za plecami Michała, lecz i tym razem goście powrócili do różnicy trzech bramek w spotkaniu i wygrali cały mecz. Dzięki temu zwycięstwu SGS aktualnie zajmuje trzecią lokatę, goście pomimo wpadki tracą do lidera trzy oczka a to zapowiada, że pozostałe meczu w wykonaniu tych zespołów mogą być bardzo interesujące.

Reklama