Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 8 Liga
Liderujący w tabeli 8 ligi Shot DJ borykający się ze słabszą formą podejmował rozpędzony na wiosnę drugi zespół Oldboys Derby. Sytuacja w tabeli przed 13 kolejką zmagań spowodowała, że goście tego meczu wciąż mogą walczyć nawet o podium i dało się to zauważyć od pierwszych minut rywalizacji. Już w 4 minucie jeden z najlepszych strzelców Oldboysów, Adam Włodarczyk wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Shot DJ jednak długo nie zwlekał z pogonią i po kilku minutach wracający do zespołu po kilkutygodniowej absencji Jeremi Szymański doprowadził do wyrównania. Na kolejne trafienie zawodnicy obydwu drużyn nie kazali nam długo czekać. Już po 2 minutach po stracie bramki Oldboys Derby II znów objęli prowadzenie. Gospodarze mieli dogodną sytuacje na ponowny remis, jednak Patryk Ciarkowski nie wykorzystał rzutu karnego trafiając w słupek bramki strzeżonej przez Rafała Wieczorka. Do przerwy utrzymał się wynik z 10 minuty, goście prowadzili 2-1. W drugiej odsłonie obraz gry za bardzo się nie zmienił, był to wyrównany, zacięty mecz w którym każda z drużyn miała szansę osiągnąć korzystny wynik. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania na dwubramkowe prowadzenie wyszli zawodnicy Oldboys Derby II po bramce zdobytej przez Damiana Bartosiewicza. Gospodarzy stać już było tylko na bramkę kontaktową, którą zainkasował Giacomo Monti. Shot DJ przegrał swój 3 mecz z rzędu, stracił pozycję lidera, a ponieważ drużyny ze środka tabeli zbliżyły się do strefy medalowej, to zawodnicy Elie Rosinskiego muszą wziąć się w garść, bo walka o awans wchodzi powoli w decydującą fazę i z taką formą może być ciężko o bilety do 7 ligi. Z drugiej strony jest OldBoys Derby II, które świetnie punktuje na wiosnę i dość nieoczekiwanie ma szansę zbliżyć się do miejsc premiujących awansem do ligi wyżej. Czas pokaże co z tego wyjdzie.
W niedzielne popołudnie na boiskach warszawskiego AWFu prawdziwy dreszczowiec zafundowali nam gracze FFK Oldboys II oraz SGSu. Wszystko zaczęło się po myśli gospodarzy, którzy zdecydowanie lepiej weszli w mecz. Wynik otworzyło trafienie Michała Wekiery, który po zespołowej akcji dość pewnie umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez bramkarza rywali. Parę minut później na 2:0 podwyższył Łukasz Stachowiak. Przebieg gry wskazywał, że to goście są w lepszej dyspozycji, jednak SGS to zespół, który nie raz podnosił się z większych deficytów bramkowych. Za odrabianie strat wziął się Marcus Eshun, który pewnie wykorzystał podanie Krzysztofa Czerwonki. Co prawda kolejne trafienie to ponownie dzieło zawodników FFK, jednak waleczna ekipa SGSu jeszcze przed przerwą najpierw doprowadziła do remisu, a po chwili dzięki bramce Krzysztofa Czerwonki wyszła na prowadzenie 4:3. Po zmianie stron spotkanie nabrało jeszcze większych rumieńców. W tę część meczu zdecydowanie lepiej weszli gospodarze i to oni dość szybko doprowadzili do remisu. Za ciosem postanowił pójść Rafał Witkowski, który indywidualną akcją dał ponownie prowadzenie gospodarzom. W kolejnych minutach spotkania ta rozgrywka była prawdziwym rollercoasterem emocji. Obie drużyny wymieniały się prowadzeniem, żadna z nich nie odskoczyła na dwie bramki i taki stan rzeczy mieliśmy praktycznie do końcowych minut meczu. Na kilka minut przed finalem kolejną swoją bramkę zdobywa będący w doskonałej formie tego dnia Rafał Witkowski i na tablicy wyników mamy remis 8:8. Kiedy wszyscy kibice zgromadzeni na boisku myśleli, że takim wynikiem zakończy się to spotkanie fatalny w skutkach błąd obrony gości wykorzystał niezawodny Rafał Witkowski czym ustalił i przypieczętował rezultat meczu na 9:8. Emocje jak na Gran Derbi! Zawodnikom SGSu należą się wielkie brawa za postawę przez większość spotkania, jednak z powodu braków kadrowych i błędów w obronie nie zdołali utrzymać korzystnego wyniku. Natomiast postawa FFK Oldboys II pokazuje, że warto grać do końca i wierzyć w końcowy sukces.
Drużyny FC Po Nalewce oraz Mareckie Wygi to sąsiedzi w ligowej tabeli, ale patrząc po ich ostatnich wynikach delikatnym faworytem tego pojedynku byli ci drudzy. Goście tego starcia w pierwszych trzech kolejkach rundy rewanżowej zdobyli komplet punktów, natomiast gospodarze zanotowali po jednym zwycięstwie, remisie i porażce. Lepiej spotkanie rozpoczęli goście, których jedna z pierwszych prób strzeleckich zakończyła się na poprzeczce, ale piłka dość niefortunnie odbiła się od głowy bramkarza i wpadła do bramki. Chwilę później złe rozegranie z autu i piłka ponownie zatrzepotała w siatce gospodarzy. Po upływie pierwszego kwadransa gry do odrobienia strat ruszyli gospodarze. Najpierw strzałem z połowy boiska popisał się Konrad Bińczyk a w kolejnej akcji po przechwycie był już remis. Szybko stracone prowadzenie zadziałało na zespół gości jak seria ciosów, po której nie mogli się otrząsnąć. Efektem tego oszołomienia były cztery stracone bramki w pierwszej połowie meczu, które sprawiły że drużyny schodziły na przerwę z wynikiem 6:2 dla FC Po Nalewce. Chwilę po rozpoczęciu drugiej części prowadzenie podwyższyli gospodarze, ale odpowiedź ich rywali była natychmiastowa. Po kilku minutach drużyna Mareckich Wyg wykorzystała rzut wolny i straty zostały zmniejszone do trzech bramek. Na kwadrans przed końcem kolejny raz bramkarz gości musiał wyciągnąć piłkę ze swojej bramki i losy spotkania wydawały się być rozstrzygnięte. Nic bardziej mylnego, gdyż zespół z Marek w krótkim odstępie zdobył trzy bramki i ich strata stopniała już tylko do jednego trafienia. Pomimo tego, że do końca zostało jeszcze prawie 10 minut gry wynik nie uległ już zmianie i ostatecznie zespół FC Po Nalewce po bardzo emocjonującym spotkaniu zdobył komplet punktów. Zespół Mareckich Wyg pomimo bardzo dobrej drugiej połowy nie był w stanie urwać punktów swoim przeciwnikom i poniósł pierwszą porażkę w rundzie rewanżowej.
Spotkanie walczących o utrzymanie w 8 lidze drugiej drużyny Fuszerki z Polskim Drewnem zapowiadało się o tyle interesująco, że goście po wygranej z liderującym Shot DJ nastawili się na kolejne zwycięstwo. Początek meczu pokazał, że jedni jak i drudzy wiedzą o co grają i bardziej skupili się nad obroną dostępu do własnej bramki, niż konstruowaniem akcji pod polem karnym rywala. Dopiero w 9 minucie meczu Mateusz Nykiel wykorzystał błąd defensorów Polskiego Drewna i wyprowadził drugą drużynę Fuszerki na prowadzenie. Goście nie pozostawali dłużni, już po upływie kilku minut Paweł Szydziak wykorzystał dokładne zagranie Daniela Czekaja i mieliśmy remis. Do końca pierwszej połowy do siatki trafiali już tylko gospodarze, najpierw Jakub Lejman, a następnie swoją drugą bramkę na koncie zapisał Mateusz Nykiel. Do przerwy było więc 3-1 i sytuacja Polskiego Drewna stawała się dramatyczna. Początek drugiej połowy zaczął się od mocnego uderzenia Fuszerki II i gospodarze byli już o trzy gole z przodu. W późniejszym etapie meczu obraz gry się nie zmienił, kolejne bramki zdobywali gospodarze, a prym wiódł Mateusz Nykiel, który dołożył dwa kolejne trafienia. Dopiero na 6 minut przed zakończeniem spotkania Polskie Drewno zdobyło swoją drugą bramkę, ale to było za mało żeby myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Fuszerka zwyciężając w tym spotkaniu pozostaje w walce o utrzymanie, czego nie można powiedzieć o Polskim Drewnie, które już straciło matematyczne szanse na byt w 8 lidze.
To starcie mogło zaważyć o końcowej kolejności na szczycie tabeli po ostatniej kolejce. Na pewno nie zawiodło nas brakiem emocji. Mogliśmy przeżyć prawdziwy rollercoaster i to bez wizyty w lunaparku. Już pierwsze minuty stały pod znakiem ataków obu drużyn, ale to gospodarze zdołali zdobyć pierwszego gola. Goście nie byli skłonni przegrać i błyskawicznie odpowiedzieli trafieniem po indywidualnej akcji Witolda Trochonowicza. Kilka minut później tym razem to goście wyszli na prowadzenie, ale to jedynie dodało motywacji przeciwnikom, którzy jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania. Po krótkim odpoczynku obie drużyny wróciły na boisko z nowym zapałem i nadzieją na kolejne trafienia. Wiecznie Drudzy ponownie objęli prowadzenie, ale ich przewaga trwała tylko kilka chwil, ponieważ gracze Drunk Team szybko zdobyli kolejną bramkę i wyrównali. Emocje sięgały zenitu, a nikt nie wiedział, kto z tego starcia wyjdzie zwycięsko. W końcówce meczu to goście wypracowali dwubramkową przewagę, która była kluczowa w kontekście końcowego triumfu. Zawodnicy Drunk Team byli w stanie pokonać jeszcze tylko raz bramkarza rywali, ale to nie wystarczyło nawet do podziału punktów. Mecz był bardzo wyrównany, a obie drużyny pokazały swoje umiejętności i determinację do zwycięstwa. Ostatecznie to jednak drużyna Wiecznie Drugich zakończyła starcie z dorobkiem trzech punktów wygrywając 5:4. Ponadto zajęli fotel lidera 8 ligi kosztem drużyny Shot DJ.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)