Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 8 Liga
Na to spotkanie ostrzyliśmy sobie zęby. Mecz drużyn, które lubią otwartą grę opartą na wymienianiu dużej ilości podań i szybkim przechodzeniu z obrony do ataku. Sporym zaskoczeniem dla nas był początek meczu, który był zamknięty, obie drużyny jakby wyszły na mecz z zaciągniętym hamulcem ręcznym, który nie chciał odpuścić. Sporadyczne akcje jednych i drugich kończyły się co najwyżej niecelnymi uderzeniami z dystansu. Szymon Małkowski w pewnym momencie został ukarany żółtą kartką i myśleliśmy, że odrobina miejsca pomoże Francuzom osiągnąć przewagę. Tak się nie stało, gra w osłabieniu nie przyniosła większych zmian w obrazie meczu. Do przerwy ani jedni, ani drudzy nie zdołali zdobyć bramki. Na szczęście druga połowa rozpoczęła się w sposób najlepszy jaki mogła. Gwiazda Shot DJ, Jeremi Szymański zdobył bramkę z gatunku "Stadiony Świata". Jeremi uderzył piłkę z powietrza wolejem tak precyzyjnie, że taki fachowiec jak Leonardo Grucza mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Wiecznie Drudzy zdołali po kilku minutach doprowadzić do wyrównania, ale to było wszystko na co w minionej kolejce było stać Piotrka Kawkę i resztę chłopaków. Shot DJ, a w zasadzie Jeremi Szymański i spółka otworzyli worek z bramkami i w drugiej połowie byli stroną zdecydowanie przeważającą. W końcówce meczu Piotr Kawka popisał się jeszcze asystą do Oskara Krajewskiego, jednak ta bramka pozwoliła jedynie zmniejszyć rozmiary porażki na 2:5.
Nieposiadająca na swoim koncie choćby punktu drużyna Polskie Drewno podejmowała zespół SGS, który ma już zapewnione „pudło” na koniec rundy jesiennej. Pierwsza połowa toczyła się pod zdecydowane dyktando gości, którzy od pierwszych minut narzucili tempo gry, za czym szła przewaga w posiadaniu piłki oraz w liczbie zdobytych goli. Pierwsza bramka, jaką przyszło nam zobaczyć padła już w 3 minucie, a jej autorem był Jakub Westfal, który jak się później okazało był najlepszym strzelcem w całym meczu. Gospodarze mimo przewagi rywala starali się dorównać mu tempa, lecz zgranie pomiędzy formacjami SGS-u skutecznie im to uniemożliwiało. Pierwsza połowa zakończyła się aż pięciobramkową różnicą na korzyść gości. Po upływie czterech minut drugiej połowy SGS podwyższył swoje prowadzenie, a determinacja Polskiego Drewna do zdobycia honorowego gola była tak wielka, że zaraz po gwizdku wznawiającym grę ze środka boiska Paweł Szydziak bezpośrednim strzałem zaskoczył bramkarza rywala i umieścił piłkę w siatce. Od wcześniej wspomnianej 4 minuty drugiej połowy przez kolejne osiem padło aż sześć bramek, z korzyścią dla gości, którzy mieli „bezpieczną” przewagę i kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Ostatnia bramka tego meczu padła na siedem minut przed jego końcem. Mimo wysokiej i zasłużonej wygranej gości gratulujemy gospodarzom walki do końcowego gwizdka o jak najlepszy wynik i życzymy obu zespołom powodzenia w nadchodzącej ostatniej jesiennej kolejce.
Wskazanie faworyta spotkania FC Po Nalewce z Mareckimi Wygami było nie lada wyzwaniem, gdyż obydwa zespoły bardzo dobre mecze przekładają z trochę gorszymi i tak naprawdę o wyniku będzie decydował skład w jakich zespoły się pojawią oraz dyspozycja dnia. W znacznie liczniejszej kadrze na boisku pojawili się goście i to oni zdobyli dwie pierwsze bramki w tym spotkaniu. Chwilę później gospodarze zdołali pokonać golkipera przeciwników i zmniejszyli straty do jednej bramki. W kolejnych minutach gra się wyrównała i toczona była przeważnie w środkowej strefie boiska, przez co sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Ostatnią bramkę w pierwszej połowie zobaczyliśmy w minucie 23 i było to trafienie na 1:3, które ustalił wynik tej części meczu. Warto dodać istotny fakt, że tuż przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę żółtą kartkę otrzymał zawodnik gości, co na początku drugiej połowy bardzo dobrze wykorzystali rywale zdobywając dwie bramki w przewadze i doprowadzając do wyrównania. Szybko utracona przewaga zadziałała negatywnie na zespół Mareckich Wyg, który popełniał coraz więcej błędów w obronie, czego efektem były kolejne trzy stracone bramki. Ostatnie pięć minut to wymiana ciosów z obydwu stron, która zakończyła się jedną bramką gospodarzy i dwiema gości i finalnie spotkanie zakończyło się wynikiem 7:5 dla zespołu FC Po Nalewce. Warto zaznaczyć, że bardzo dobre zawody rozegrał Mateusz Rudnik, którego cztery bramki i dwie asysty mocno przyczyniły się do końcowego zwycięstwa. Zespół Mareckich Wyg pomimo bardzo dobrej pierwszej połowy mecz zakończył bez zdobyczy punktowej.
W niedzielny wieczór na zakończenie zmagań w 8 lidze spotkały się drużyny Fuszerka II oraz OldBoys Derby II. Sytuacja w tabeli jest bardzo ciekawa, a rywalizacja między drużynami bardzo zacięta, dlatego obu ekipom zależało na zgarnięcie kompletu punktów. Początek spotkania to szybkie trafienie gości. Łukasz Łukasiewicz kapitalnie uderzył piłkę z rzutu rożnego a ta bezpośrednio wpada do bramki gospodarzy. Fuszerka nie mogła w pierwszych fragmentach spotkania złapać rytmu gry i często miała problemy z konstruowaniem ataków. Ekipa z Białołęki dominowała, a efektem tego była kolejna bramka Jana Dominiewskiego. Warto wspomnieć, że ponownie wielką rolę przy tym trafieniu zanotował Łukasz Łukasiewicz, który mocnym strzałem z rzutu wolnego zaskoczył bramkarza rywali a ten sparował piłkę wprost pod nogi przeciwnika. Pod koniec pierwszej połowy Fuszerka przebudziła się i za sprawą Jakuba Lejmana strzeliła gola kontaktowego. Do przerwy mieliśmy zatem wynik 1:2. Po zmianie stron gra się wyrównała. Fuszerka próbowała atakować, lecz szczelna defensywa OldBoys Derby nie pozwalała rywalom na wiele. Na początku drugiej odsłony goście ponownie podwyższają wynik meczu. Po faulu w polu karnym sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Dariusz Sieradzki i mieliśmy 1:3. Gospodarze nie mając nic do stracenia ponosili coraz większe ryzyko otwierając się i narażając na liczne kontry. I właśnie po jednej z nich drugiego gola w tym spotkaniu zanotował Łukasz Łukasiewicz. W końcówce spotkania Marek Malenka strzelił jeszcze gola na 2:4, co dawało nadzieję na odrobienie strat. Niestety do końca meczu wynik już się nie zmienił, Fuszerka miała swoje okazje, ale brakowało skuteczności. Oldboys Derby wygrywa to spotkanie dzięki czemu zmniejsza stratę do rywali, natomiast Fuszerka II musi szukać punktów w kolejnych meczach, bo rywalizacja w 8 lidze robi się bardzo ciekawa.
Druga drużyna FFK Oldboys nieposiadająca na swoim koncie choćby punktu podejmowała wyżej ulokowany w ligowej tabeli zespół Drunk Team, który z dwupunktową przewagą znajdował się nad strefą spadkową. Goście, którzy do spotkania przystąpili bez ani jednej zmiany, oraz nominalnego bramkarza w oczach wielu wydawali się łatwym do połknięcia kąskiem. Szybko zdobyta bramka na rzecz FFK zdawała się utwierdzać w przekonaniu, że będzie to mecz do jednej bramki. Okazało się, iż spokojna gra i poszanowanie piłki potrafią zdziałać cuda. Goście za sprawą duety Wolski/Walo, oraz każdego z nich osobno zdołali nie tylko wyrównać, a nawet wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Gospodarze trochę zagubieni przebiegiem spotkania próbowali znaleźć metodę na styl gry rywala. Udało się to osiągnąć na sekundy przed kończącym pierwszą połowę gwizdkiem, a pomniejszona strata do zespołu Drunk Team zwiastowała ciekawą dalszą odsłonę spotkania. Styl gry po zamianie stron nie uległ zmianie. Gospodarze starali się podejść pod pole karne rywala, lecz dobrze grający w obronie goście szybko przerywali narastające zagrożenie własnej bramki i w jeszcze szybszym tempie ruszali z kontratakiem. Taka gra zawodników Drunk Teamu pozwoliła im powiększyć prowadzenie aż do pięciu bramek. FFK nie zdołali wystarczająco pomniejszyć strat, aby pozostać w grze o choćby jeden punkt, a o intensywności meczu może świadczyć fakt, że w jego ostatnich dziesięciu minutach padło aż siedem bramek. Dzięki wysokiej wygranej goście ze stratą dwóch oczek do najniższego stopnia podium awansowali na piątą lokatę. Teraz przed zawodnikami FFK mecz z „sąsiadem” w lidze, który ma nad nimi tylko cztery bramki przewagi i taki sam dorobek punktowy.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)