Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 8 Liga
W spotkaniu pomiędzy zespołem Drunk Team i SGS triumfowali gospodarze. Wynik spotkania otworzył Gabarkiewicz po asyście Walo i na tym się nie skończyło. Konsekwencja w grze ofensywnej przyniosła po raz kolejny efekt przy drugiej bramce. Kapitalnym przeglądem pola wykazał się po raz kolejny Gabarkiewicz, który zrezygnował ze strzału i zagrał do znajdującego się w obrębie pola karnego Walo. Łukasz miał mnóstwo miejsca do oddania strzału i mocnym uderzeniem pokonał bramkarza gości. SGS nie poddało się po dwóch golach straty. Jakubik trafił bramkę kontaktową po tym jak obrona Drunk Team zaspała, a on bez problemu to wykorzystał. SGS po tej bramce nieco przyspieszyli i zanotowali jeszcze trzy bramki. Na przerwę zawodnicy schodzili przy wyniku 5:4 i to w drugiej połowie miało się wyjaśnić czy Drunk Team „dowiezie” wynik czy rywale im te trzy punkty wyrwą. Niezwykłą gwiazdą tego starcia okazał się Łukasz Walo, zawodnik zespołu gospodarzy. Jego wyjątkowe umiejętności i determinacja pozwoliły mu zapisać się w historii tego spotkania. Strzelił aż pięć bramek, a nie było to wszystko ponieważ w swoim występie miał także trzy asysty, dzięki którym pomógł kolegom zdobyć kolejne punkty. Obie drużyny stawiały silny opór, ale to zespół Drunk Team okazał się lepszy w tym pojedynku. Ich zgrana gra i współpraca na boisku były kluczowe dla osiągnięcia sukcesu. Zespół SGS również zaprezentował się solidnie, ale nie zdołał sprostać skuteczności i determinacji Łukasza oraz reszty graczy rywali. Po ostatecznym gwizdku sędziego, zespół gości mógł świętować zasłużone zwycięstwo w stosunku 9:5.
Druga drużyn OldBoys Derby będąca tuż nad strefą spadkową podejmowała lidera swojej klasy rozgrywkowej -Wiecznie Drugich. Gospodarze nie ponieśli porażki od czterech spotkań, lecz ich rywal również ma udaną serię wygranych meczów, a żeby pozostać na pierwszym stopniu podium musiał wygrać. Zawodnicy OldBoys od pierwszych minut spotkania starali się przeważać na boisku i często przewagę mieli, lecz nie byli w stanie zdobyć gola. Goście natomiast nie mogli wejść na właściwe dla siebie obroty i tylko co jakiś czas gościli pod bramką rywala, lecz mimo że ich wizyty były groźne, to za sprawą Przemka Białego na tablicy wyników cały czas był remis. Pierwsza bramka padła dopiero w ostatniej minucie tej ekscytującej części meczu i została zapisana na konto gospodarzy, którzy dość niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Stracona bramka i chwilę później żółta kartka Piotra Kawki nie zwiastowały łatwej drugiej połowy dla Wiecznie Drugich. Kiedy sędzia wznowił mecz goście wyszli na boisko w okrojonym składzie, lecz całkowicie odmienieni. Początkowa skuteczna gra defensywna pozwoliła na utrzymanie wyniku a po powrocie zawodnika odbywającego karę ofensywny styl gry zaczynał przynosić oczekiwany rezultat. Przemek Biały dwoił się i troił, aby nie być zmuszonym do wyciągnięcia piłki z własnej siatki, lecz w 38 minucie jego wysiłki zostały udaremnione po raz pierwszy, a trzy minuty później musiał po raz drugi wyciągnąć piłkę zza własnych pleców. Skromna wygrana gości pozwoliła utrzymać fotel lidera, a gospodarze mimo porażki cały czas są w grze o udział w Pucharach i podium 8.ligi.
W końcu nastąpiło wiosenne przełamanie francuskiego zespołu. Po kilku porażkach z rzędu w tej rundzie chłopaki wygrali z Mareckimi Wygami i odetchnęli z ulgą. Drużyny dzieliło tylko i aż 5 punktów, ale ciężko było wytypować faworyta tego spotkania na podstawie miejsca w tabeli. Francuzi mieli pewne braki kadrowe, bo w bramce zamiast Rosińskiego był Tanter, a dodatkowo dopisany do składu był nowy zawodnik. Za to w zespole z Marek za ławce rezerwowych zasiadał jeden zawodnik więcej, co pozwoliło im lepiej rotować składem. Wygi miały dogodną sytuację w 2. minucie, ale Tanter wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Od tego momentu Shot Dj zaczęło kontrolować przebieg spotkania, a obrona Mareckich Wyg z trudem powstrzymywała ataki rywali. Tuż po chwili Ferrer umieścił futbolówkę w siatce i otworzył wynik spotkania. Hugo popisał się jeszcze dwoma bramkami i w sumie zanotował hat-tricka oraz asystę. Został wybrany na MVP kolejki 8. ligi, czego serdecznie mu gratulujemy! Na przerwę zawodnicy schodzili przy wyniku 1:3 i czuć było dominację francuskiego zespołu. Mareckie Wygi grały zachowawczo i ciężko było im się przedostać na połowę rywala. Po zmianie stron gospodarze strzelili dwie bramki z rzędu i zaczęło robić się nerwowo. Francuzi momentalnie osłabli, a rywale to umiejętnie chcieli wykorzystać. Nie udało im się to z dwóch dosyć istotnych powodów. Chłopaki z Marek nie dość, że nie wykorzystali karnego, to jeszcze Tomasz Kąkol podarował rywalom bramkę w postaci gola samobójczego. Ten mecz mógłby się zupełnie inaczej skończyć, ale wykorzystywanie dogodnych sytuacji to również ważna cecha drużyny. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:5.
W meczu 15 kolejki Ligi Fanów ekipa Polskie Drewno podejmowała FC Po Nalewce. Zdecydowanym faworytem tego spotkania byli goście, którzy cały czas mają realne szanse na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Spotkanie już w 3 minucie otworzył Mateusz Rudnik, który precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. W kolejnych minutach przewaga gości rosła jeszcze bardziej. W 8 minucie po podaniu Sławka Ogorzelskiego, Mateusz Rudnik ponownie pakuję piłkę do bramki rywali i mamy już 0-2. Mecz był otwarty i obie ekipy miały wiele okazji bramkowych, jednak często brakowało zimnej krwi w wykończeniu akcji. W końcu po stracie dwóch bramek do pracy wzięli się gospodarze, którzy w 14 minucie strzelają bramkę kontaktową po indywidualnej akcji Pawła Szydziaka. Kiedy wszyscy myśleli, że takim wynikiem zakończy się pierwsza część spotkania, Mateusz Rudnik strzela swoją trzecią bramkę dla gości kompletując tym samym klasycznego hat-tricka. Po zmianie stron chyba mało kto spodziewał się, że Polskie Drewno nawiążą jeszcze rywalizację z zespołem w błękitnych strojach. Nic bardziej mylnego! Początek drugiej odsłony to świetna gra gospodarzy. Najpierw wykorzystują błąd obrony i samobójcze trafienie jednego z zawodników gości, a po chwili po zespołowej akcji całej drużyny Eryk Gumowski doprowadza do remisu i mamy 3-3! Taki obrót spraw wymusił na gościach zmianę stylu gry. FC Po Nalewce zastosowali wysoki pressing i doskakiwali do rywali już na ich połowie, przez co przeciwnicy mieli problemy z skonstruowaniem jakiekolwiek akcji zaczepnej. Taka taktyka gości sprawdziła się i już po kilku minutach FCP ponownie odzyskują prowadzenie w meczu. Przy wyniku 3-4 FCP grali zdecydowanie pewniej w obronie i wykorzystywali wszystkie błędy rywali. W 42 minucie na tablicy wyników mieliśmy już 3-7. W samej końcówce ekipa Sławka Ogorzelskiego zdobyła jeszcze dwie bramki, dzięki czemu ostatecznie wysoko wygrała to spotkanie 3-9. Gospodarze z zaledwie trzema oczkami pogodzeni już z degradacją, już teraz powinni myśleć jak wzmocnić kadrę przed startem kolejnego sezonu. Goście natomiast dzięki wygranej cały czas liczą na awans o szczebelek wyżej.
W spotkaniu pomiędzy drużynami FFK Oldboys II i Fuszerka II od samego początku zwycięzca mógł być tylko jeden. Ekipa występująca w roli gości zdeklasowała swojego niedzielnego rywala, wygrywając pewnie 7:1. Kluczową rolę w tym meczu odegrało bezapelacyjnie zgranie Fuszerki. Niemalże każda akcja przechodziła przez trzech albo czterech graczy zespołu gości, przez co mogli się oni wykazać ładnymi i celnymi podaniami, częstymi zmianami stron i naprawdę dobrą taktyką. Oldboys natomiast nie mogli znaleźć swojego rytmu i tym samym nie dali rady postawić wystarczająco twardych warunków drużynie gości. Pierwsza połowa to przewaga Fuszerki. W tej części spotkania stracili oni tylko jedną bramkę wbijając przeciwnikowi 3 gole. Pierwsza odsłona zakończyła się więc wynikiem 3-1 dla gości. Na druga połowę obydwie ekipy wyszły mocno zmotywowane, aby odnieść sukces. Oldboys aby dogonić wynik a Fuszerka aby jeszcze mocniej przycisnąć rywala. Stało się tak jak przewidywali bukmacherzy i to ekipa gości była ponownie stroną dominującą. Mateusz Nykiel (2 bramki i 1 asysta) i reszta ekipy przyjezdnych gładko rozprawili się z Oldboysami w drugiej odsłonie. Spokojnie prowadzili grę i cierpliwie czekali na błąd przeciwnika. Gospodarze nie mogli zrobić nic więcej niż atakować i było to tylko siłą napędową Fuszerki, drużyny która bezbłędnie wykorzystywała potknięcia przeciwnika. Wynik 7-1 dla triumfatorów mówi sam za siebie. Dzięki tej wygranej ekipa gości ma dużą szansę oddalić się ze strefy spadkowej 8 ligi, natomiast FFK Oldboys mając 6 punktów na koncie są już niestety bardzo blisko spadku do 9 ligi.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)