reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
11:00

Ekipa Mateusza Niewiadomego – Pogromcy Poprzeczek po zeszłotygodniowej wysokiej porażce miała przed sobą jeszcze trudniejszego rywala - Furduncio Brasil FC II. Będąca na najniższym stopniu podium drużyna pochodzenia brazylijskiego chcąc walczyć o najwyższy stopień podium, musiał bezwzględnie pokonać gospodarzy. Mecz do 11 minuty był bardzo wyrównany a bezbramkowy remis nie zapowiadał większej „rewolucji”. Abbey Stunna, jako pierwszy pokonał stojącego między słupkami Pogromców Michała Kowalskiego i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, iż w trzy minuty zdobył trzy bramki. Był to punkt zwrotny pierwszej połowy. Goście zaczęli coraz bardziej przeważać na boisku, powiększając dystans bramkowy. Gospodarze dopiero pod koniec tej części gry zdobyli swoje pierwsze trafienie. Michał Bogucki skorzystał z podania od własnego bramkarza pokonując stojącego między słupkami Juana Agudelo. Druga połowa była bardziej wyrównana. Brazylijczycy nie mieli już takiej przewagi, a dzięki sześciobramkowej zaliczce z pierwszej połowy mogli sobie pozwolić na spokojniejszy styl gry. Pogromcy mimo swych starań nie byli w stanie dogonić rywala. Jedyny gol ze strony gospodarzy padł dzięki dobremu dograniu piłki przez Aleksandra Peszkę do Olka Markowskiego, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Goście na sześć minut przed końcem zwieńczyli swoje zwycięstwo w stosunku 9:2 i zrobili krok w kierunku awansu na drugi stopień podium. Pogromcy zaliczyli czwartą porażkę z rzędu i pozostały im tylko matematyczne szanse na opuszczenie strefy spadkowej.

2
13:00

Asap Vegas FC tydzień temu dość niespodziewanie wygrało z Furduncio Brasil F.C. II, tym samym oddalając się od strefy spadkowej. Tym razem chłopaki sprawdzili swoje umiejętności piłkarskie z Gentleman Warsaw Team. Goście posiadający trzy punkty przewagi i mający w pamięci jesienny remis musieli wygrać to spotkanie, aby przerwać serię dwóch porażek z rzędu. Gospodarze rozpoczęli mecz od wyjścia na prowadzenie już w 1 minucie. Lekko zaspani Gentlemani szybko wyszli z letargu i starcie się wyrównało. Mimo niewielkiej różnicy na boisku, to Asap w 6 minucie powiększył swoje prowadzenie i powoli jego przewaga zaczynała się klarować. Goście dążący do odrabiania strat zdobyli swojego pierwszego gola w 8 minucie. Wyrównana gra toczyła się w najlepsze, lecz wysoki pressing napastnika Gentlemanów dał im wyrównanie na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy. Gospodarze jeszcze przed przerwą znaleźli sposób, aby pokonać dobrze spisującego się między słupkami Jakuba Augustyniaka i na chwilę odpoczynku schodzili z jednobramkową przewagą. Minimalna różnica zapowiadała nie lada emocje do samego końca. Jednakże goście przez drugą połowę wyglądali gorzej. Być może żar lejący się z nieba wpłynął na ich grę. Podopieczni Norberta Dymińskiego wykorzystali gorszą dyspozycję rywala powiększając swoje prowadzenie. Jedyny gol, jaki dopisaliśmy na konto Gentlemanów w tej części to trafienie samobójcze. Zasłużone zwycięstwo Asap Vegas mogło być dużo bardziej okazałe, gdyby nie wcześniej wspomniany Jakub Augustyniak. Czwarte zwycięstwo z rzędu dało gospodarzom awans na 6 lokatę w tabeli i spadek gości tuż nad strefę spadkową. Oba zespoły z taką samą liczbą punktów pozostają z szansami na grę w Pucharze Ligi Fanów.

3
15:00
( 5 : 3 )
11 : 5
Raport

W tym meczu faworytem był lider tabeli, Piwo Po Meczu FC, i to oni rozpoczęli strzelanie. Do bramki rywali trafił Maciej Szcześniak po podaniu od Michała Daniluka, a kolejny cios zadał Piotr Zakrzewski, co dało nam wynik 2:0 dla ekipy gospodarzy. Wydawało się, że goście w ogóle nie weszli w ten mecz, lecz nic bardziej mylnego. Zespół Niedzielnych II postawił opór. Niezwykle aktywny tego dnia Daniel Czekaj, grający na pozycji obrońcy, zapakował rywalom aż 3 bramki, tym samym notując hat tricka i zmuszając faworyta do gonienia wyniku. Patrząc na rezultat, można było spodziewać się niezwykle wyrównanego meczu, jednakże lider rozwiał wszelkie wątpliwości. Doszli oni do głosu dzięki skrupulatnym i spokojnie tworzonym akcjom pod bramką rywali, przez co pierwsza połowa zakończyła się dwubramkową przewagą graczy zajmujących pierwsze miejsce w tabeli 13 ligi. Druga część meczu szła pod całkowite dyktando Piwoszy. Cała drużyna grała na wysokim poziomie, błyskawicznie neutralizowała ataki swoich rywali, utwierdzając wszystkich w przekonaniu, że to oni wyjdą z tego meczu zwycięsko. Tak też się stało, spotkanie zakończyło się wynikiem 11:5, przez co mają oni 38 punktów oraz trzy oczka przewagi nad goniącą ich ekipą Wystrzelonych.

4
15:00

Mecz pomiędzy Old Boys Derby III a Szeregiem Homogenizowanym wbrew pozorom był bardzo trudny do wytypowania. Z jednej strony wesoła ekipa Old Boys, zawsze mogąca zaskoczyć na fali optymizmu i sportowej postawy, z druga młoda ekipa Szeregu, której wszystkie mecze w tym sezonie kończyły się zwycięstwem lub porażką! Pierwsze minuty to zdecydowanie akcja za akcję, bez długiego posiadania piłki. Bramki padały co chwilę z obu stron, jednak w tym fragmencie gry to Old Boysi byli skuteczniejsi, wiedzieli co chcą zrobić i przede wszystkim realizowali swój plan. Szereg starał się wykorzystać przewagę szybkości nad rywalami, ale mimo fragmentami zamykania rywali w zamku nie umieli wyjść na prowadzenie, czego nie można napisać o gospodarzach, którzy może trochę zaskakująco wygrywali po pierwszej połowie 5:3. Zmiana stron przebiegała bardzo podobnie, jednak z jedną istotną zmianą. Goście przestali być nieskuteczni, wykorzystywali braki kadrowe lub upust sił rywali na swoją korzyść, dzięki czemu i strzały za daleka i z krótkiej odległości znalazły się w bramce chronionej najpierw przed Andrzeja Gorzkowskiego, który grał z urazem i musiał w końcu zejść, a później Piotrka Arendta. W efekcie czego Szereg nie pozwolił rywalom na powrót do meczu, budował przewagę i pewność siebie z minuty na minutę i to poskutkowało. Finalnie goście zanotowali bardzo solidny powrót, ponieważ strzelili sześć bramek z rzędu! Co ciekawe Old Boysi mimo okazji, ani razu nie potrafili w drugiej połowie postawić tej wyczekiwanej choćby jednej "kropki nad i". Tym samym Szereg Homogenizowany zasłużenie wygrał 5:9.

5
21:00
( 0 : 1 )
2 : 5
Raport

W niedzielny wieczór wicelider tabeli podejmował pretendenta do walki o podium ligi 13, ekipę Green Team. Ku zaskoczeniu wszystkich, to gracze “zielonej drużyny” otworzyli wynik, dokładniej zrobił to Krystian Szkop po podaniu od swojego kolegi z drużyny, Roberta Zawistowskiego. Cała pierwsza połowa była nieustanną walką o każdy skrawek murawy. Oba zespoły nie mogły się przebić przez bloki defensywne, co oznaczało, że pierwszy cios zadany przez gości był zarazem ostatnim, jaki mogliśmy zaobserwować w pierwszej połowie tego spotkania. Druga część meczu zaczęła się pechowo zarówno dla graczy Green Teamu, jak i dla ich zawodnika, Łukasza Jakubowskiego, który znalazł się w złym miejscu i czasie, trafiając “samobója”. Ta sytuacja nie podcięła jednak skrzydeł graczom gości, którzy szybko wyszli na prowadzenie za sprawą świetnie dysponowanego tego dnia Piotra Waszczuka. Wystrzeleni zostali zepchnięci do głębokiej defensywy, co oznaczało, że kwestią czasu będą kolejne bramki dla rywali. Tak też się stało. Team Zielonych stale atakował i napierał na rywali, przez co wyrobił sobie czterobramkową przewagę. Gdy wynik meczu był już przesądzony, do siatki trafił Jacek Opaluch po podaniu od Michała Opińskiego, lecz było to za mało, aby wydrzeć chociażby remis i to przeciwnicy wyszli z tego starcia zwycięsko.

Reklama