PLUSY I MINUSY 3. KOLEJKA!

W 3 serii gier działo się tyle, że można byłoby obdzielić tymi wydarzeniami parę kolejek. Jak zwykle nie zabrakło spektakularnych meczów – do tego nas przyzwyczailiście, że co kolejkę oglądamy niesamowite spotkania, pełne zwrotów akcji. Powitaliśmy też pierwszą, ale mamy nadzieję nie ostatnią, kobietę w naszym zespole organizacyjnym. Nie było jednak idealnie – awantury pomiędzy zawodnikami własnej drużyny czy brutalne faule to są rzeczy, których nie chcemy oglądać na naszych boiskach. Zapraszamy do lektury naszego podsumowania Plusów i Minusów 3 kolejki:

 

Zaczynamy od plusów:

 

NIESAMOWITE POWROTY

Kapitalny powrót z dalekiej podróży zanotowali gracze Wiernego Służewca. Pierwszej połowy nie zaliczyli do najlepszych – wynik 1:6 doskonale odzwierciedlał przewagę jaką miało w tym meczu Virtualne Ń i nikt się raczej nie spodziewał, że w kolejnych 25 minutach będzie inaczej. Jednak w drugiej części, przy stanie 3:8, sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Wierny zaczął seryjnie zdobywać bramki, a z każdym golem wiara w odrobienie strat wzrastała. Ostatecznie skończyło się na remisie 8:8, choć ekipa Piotra Gratkowskiego mogła postawić kropkę nad „i" i jeszcze wygrać to spotkanie! Niemniej jednak taka postawa zrobiła na nas duże wrażenie.

O tym, że nie warto zbyt długo grać na czas przekonał się w niedzielę Tornado Skład. W meczu z Albatrosami wygrywali przez większą część spotkania 2:1, a bramkarz Tornado regularnie opóźniał grę. Jednak takie zachowanie nie przyniosło oczekiwanego efektu, bo na dosłownie parę minut przed końcem Albatros wyrównał, a w ostatniej akcji meczu zdobył gola na wagę zwycięstwa. Tornado natomiast o ironio... zabrakło czasu, by chociaż wyrównać.

Na Arenie Picassa natomiast oglądaliśmy dwa szczególnie zacięte pojedynki, w których losy zostały odwrócone w spektakularny sposób. Cosmos United bardzo źle zaczął spotkanie z Lujwaffe, gdyż już po kilku minutach przegrywali 0:3. Jednak mobilizacja w ich szeregach sprawiła, że ostatecznie nastąpił podział punktów przy wyniku 5:5.

Jeszcze lepszy thriller zafundowali nam gracze Wólczańskich Smoków, a szczególnie jeden ich zawodnik, który niemal w pojedynkę wygrał mecz (4:5), w którym przez praktycznie cały czas prowadzili rywale z Borowików II. Szczegóły wszystkich spotkań już wkrótce w relacjach meczowych, ale uwierzcie nam, że działo się naprawdę wiele.

 

NATALIA WZMACNIA SZTAB LIGI FANÓW

W naszej lidze już od jakiegoś czasu występują kobiety (z sukcesami!), teraz nadszedł czas, by przedstawicielka płci pięknej dołączyła do naszego sztabu organizacyjnego. Natalię poznaliście podczas akcji zbierania głosów na modernizację Areny Grenady w ramach budżetu obywatelskiego. Jak doskonale wiecie, akcja zakończyła się sukcesem i to również dzięki dużemu zaangażowaniu Natalii. Okazało się, że oprócz wysoko rozwiniętych zdolności interpersonalnych, posiada również dużą wiedzę o piłce i teraz będzie nam pomagała przy obsłudze spotkań, głównie na Arenie Picassa. Mamy nadzieję, że jej obecność pozytywnie wpłynie zarówno na jakość organizacji jak i na zachowanie niektórych zawodników m.in. takich, o których piszemy w dalszej część materiału.

 

MIXAMATOR ZNÓW ZASKOCZYŁ

Pisaliśmy już wcześniej, że Miksy nieźle wypadają na tle niezwykle mocnych rywali, którzy obecnie występują w Ekstraklasie. Teraz jednak oprócz dobrej gry, ekipa Michała Fijołka mogła dopisać sobie jeden punkt po remisie z In Plus Pojemną Haliną. Nie będzie to zaskoczeniem, że Miksy nie były faworytem w tym starciu, jednak udało im się urwać punkty jednemu z głównych kandydatów do mistrzostwa, a to nie lada wyczyn. Mixamator miał niezwykle trudny terminarz, teraz będzie miał na rozkładzie teoretycznie słabsze drużyny i ciekawi jesteśmy, ile uda się ugrać tej ekipie kolejnych spotkaniach. Patrząc na obecną dyspozycję wcale nie stoją na straconej pozycji i coś czujemy, że jeszcze niejednej drużynie odbiorą punkty.

 

FAIR PLAY WARSAW WILANÓW

W spotkaniu FC Warsaw Wilanów z Predicą miała miejsce nietypowa sytuacja. Podczas jednej z akcji zawodnicy z Predicy słysząc dwa razy gwizdek z sąsiedniego boiska stanęli i nie brali udziału w grze. Rywale natomiast grali dalej i strzelili bramkę. Sędzia uznał bramkę, bo właściwie nie miał podstaw, by jej nie uznawać, ale po chwili rozmowy FC Warsaw Wilanów zdecydował, że „odda" Predice tego jednego gola. To zachowanie zasługuje na uznanie, że mimo rywalizacji i chęci zwycięstwa, drużyny są jednak gotowe na takie gesty fair play. Jak się okazało, gdyby nie ta sytuacja, Wilanów być może by wygrał, ale remis jakoś bardzo chłopaków nie bolał.

 

Czas na minusy:

 

GORĄCE GŁOWY ZAWODNIKÓW

Do niecodziennej sytuacji doszło w spotkaniu FC Polska Górom z Więcej Sprzętu Niż Talentu. Już przed meczem w drużynie Olka Kuśmierza, którego nie było na tym meczu, było nerwowo. Sytuacja nie uspokoiła się podczas samego spotkania i już w piątej minucie doszło do scysji w FC Polska Górom. Napastnik tej ekipy podbiegł do bramkarza, zaczął go obrażać, co więcej, popchnął go i doszło do przepychanki. Arbiter wyciągnął dwie czerwone kartki i zakończył spotkanie. Od razu zawodnicy w czerwonych trykotach poprosili o usunięcie z drużyny gracza, który spowodował całe to zamieszanie. Bramkarz, który dostał czerwoną kartkę będzie pauzował jedno spotkanie i mamy nadzieję, że to ostatni taki przypadek w tym sezonie i kapitanowie drużyn zwrócą większą uwagę na to, kogo zapraszają do gry.

 

Podobna sytuacja była w starciu Ukranian Vikings z Old Eagles Koło, gdzie doszło do sprzeczki w ekipie z Koła. Ponieważ na spotkaniu było wielu zawodników i każdy chciał grać, to przy wyniku 3:2 dla Wikingów, jeden z graczy z Koła kazał zejść swojemu zawodnikowi z boiska. Ten nie chciał tego zrobić dobrowolnie, więc doszło do krótkiego spięcia między graczami i jeden uderzył drugiego, co jest rzeczą kuriozalną. Oczywiście arbiter ukarał gracza z Koła czerwoną kartką i nie dość, że ten zawodnik osłabił swój zespół, to jeszcze za tydzień odpocznie od zmagań w naszej lidze.

 

 

CHAMSKI FAUL ZAWODNIKA SZMULKERS TEAM

W meczu pomiędzy Szmulkers Team, a Orzełami Stolicy doszło do serii spięć na linii Daniel Guba – Jan Wnorowski co poskutkowało czerwoną kartką dla gracza gospodarzy. "Dida" nie wytrzymał mentalnie i chcąc odpłacić się pięknym za nadobne "wjechał na sankach" od tyłu w swojego rywala. Jak sam zarzekał się po meczu: chciał tylko odebrać piłkę, ale w konsekwencji rzekomy "poślizg", którego nabrał tuż przed kontaktem z rywalem mógł zakończyć się tragicznie. Czerwona kartka niewątpliwie zasłużona, 3 tygodniowe wakacje dla tego zawodnika pomogą mu w ochłonięciu i uspokojeniu się po akcji, której na boiskach Ligi Fanów tolerować nie możemy.

 

 

Data utworzenia artykułu: Ponad tydzień temu, 2021-10-12
Facebook
Tabela
Liga :
Poz Zespół M Pkt. Z P
1   TUR Ochota 4 12 4 0
8   Mixamator 4 1 0 3
6   AnonyMMous! 4 6 2 2
4   East Wind 4 7 2 1
5   FC Kebavita 4 7 2 1
10   Narodowe Śródmieście 4 0 0 4
9   Contra 4 0 0 4
7   FC Impuls UA 4 6 2 2
3   FC Gorlicka 4 9 3 1
2   In Plus & Pojemna Halina 4 10 3 0
Social Media



Planowane Planowane Planowane Planowane Planowane
Reklama


609 021 030
kontakt@ligafanow.pl
www.ligafanow.pl