reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
08:00

W 13. lidze rywalizację rozpoczęliśmy od pojedynku Nieuchwytnych z Borowikami. W zapowiedziach wspominaliśmy o transferach dokonanych przez Marka Szklennika, ale z nowych nabytków zobaczyliśmy tylko Patryka Pawłowskiego. I to wystarczyło, choć początek meczu w wykonaniu gospodarzy nie był najlepszy – sporo niedokładności i brak zrozumienia sprawiały, że Borowiki wyglądały na lepiej poukładaną drużynę. Nie przełożyło się to jednak na większe konkrety, bo poza bramką Marcina Stachacza Nazar Horin nie miał wiele pracy między słupkami. Nieuchwytni próbowali strzałów z dystansu, ale dobrze radził sobie z nimi Adam Kolanowski.

W końcu gospodarze dopięli swego – po golu Huberta Roela wyrównali, a od tego momentu zespół Szklennika zaczął się rozkręcać. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1. Tuż po przerwie Nieuchwytni po raz pierwszy objęli prowadzenie za sprawą Oleksiia Kyselova, który z każdą minutą czuł się na boisku coraz pewniej. Borowiki na drugą część wyszły nieco ospale, a gdy w końcu zaczęli naciskać, stracili bramkę na 3:1. Chwilę później na 4:1 podwyższył Ihor Malinich i wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty.

W końcówce jednak Borowiki rzuciły się do odrabiania strat i doprowadziły do stanu 4:3, a nawet miały szansę na remis. Ostatecznie Nieuchwytni obronili skromne zwycięstwo. Goście mogą czuć niedosyt, bo przegrali trochę na własne życzenie. Nieuchwytni natomiast mogą sporo namieszać w tej lidze – o ile byli zawodnicy Narodowego Śródmieścia będą regularnie pojawiać się na meczach, bo momentami widać było, że reszta drużyny nie zawsze nadąża za pomysłami Patryka Pawłowskiego.

2
08:00

Spotkanie drugiego zespołu Kresovii z Lisami bez Polisy o godzinie 8:00 otworzyło pierwszą serię nowego sezonu Ligi Fanów. Co ciekawe, to właśnie goście zdobyli pierwszą bramkę w tych rozgrywkach – i to oficjalnie jako pierwsi w całym sezonie. Dokonał tego Przemysław Goworek, który po podaniu z rzutu rożnego na raty pokonał bramkarza gospodarzy, zapisując na swoim koncie historyczne trafienie.

Pierwsza odsłona meczu obfitowała w dużo gry w środku pola. Przez pierwsze 15 minut przewagę mieli Lisy, którym do pełni szczęścia brakowało jedynie lepszej finalizacji stwarzanych okazji. Zanim się obejrzeliśmy, pierwsza połowa dobiegła końca, a wraz z upływem czasu przewaga gości zaczęła wyraźnie maleć. Coraz śmielej do głosu dochodziła ekipa prowadzona przez Daniila Mikulicha.

Najwyraźniej zawodnicy Kresovii przyjęli zasadę „co cię nie zabije, to cię wzmocni” – skoro Lisy nie potrafiły ich „zabić”, gospodarze z każdą minutą nabierali pewności i w końcu całkowicie przejęli inicjatywę. Artem Janczylik, autor czterech goli, rozstrzelał się na dobre, a ozdobą meczu było piękne trafienie kapitana Kresovii, Daniila, bezpośrednio z rzutu wolnego.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 7:3 dla gospodarzy, którzy długo wchodzili w ten mecz i w cały sezon, ale gdy już „weszli”, zrobili to z przytupem, zgarniając pierwsze trzy punkty. Gościom pozostało obejść się smakiem i szukać punktów w kolejnych spotkaniach.

3
10:00

Pierwsza kolejka 13. Ligi przyniosła starcie, w którym piłka odskakiwała zawodnikom częściej, niż oglądaliśmy celnych strzałów na bramkę. Nie oznacza to jednak, że mecz był pozbawiony emocji czy ciekawych akcji. Oba zespoły stawiły się w podobnie licznych składach i na boisku również mogliśmy mówić o dość wyrównanej rywalizacji.

Strzelanie rozpoczęli goście, gdy Michał Zdanowski zagrał z obrony do Antona Klymaka, a ten precyzyjnie przymierzył w lewy róg bramki. Na odpowiedź Cockpitu nie trzeba było długo czekać – Aleksander Sitek pokonał Łukasza Kuleszę strzałem tuż przy słupku. Nie licząc pudła w wykonaniu Maćka Gorzelińskiego, to Zaruby częściej kreowały okazje do objęcia prowadzenia, ale czujny na posterunku był Michał Maziarz, który w pewnym momencie musiał popisać się serią efektownych interwencji.

Przewaga graczy w różowo-granatowych strojach w końcu przyniosła efekt – na 1:2 trafił nowy nabytek, Mikheil Saralidze, po asyście bardzo aktywnego Daniela Czerwonki. To właśnie jego uderzenie w słupek otworzyło drugą odsłonę meczu. Po przerwie jednak to gospodarze znacznie częściej stwarzali zagrożenie pod bramką rywali. Zgodnie z przebiegiem spotkania, kontra w wykonaniu Felixa Madery i Maćka Gorzelińskiego doprowadziła do wyrównania, a drugi z nich mógł cieszyć się z gola, wykonując przy tym efektowną „gwiazdę”. Ostatnia bramka w tej rywalizacji również padła po kontrataku – po świetnym dograniu Mateusza Preibisza precyzyjnie przymierzył Tomek Kozielewicz, dając młodemu Cockpit Country upragnione trzy punkty.

Warto podkreślić, że mimo licznych zwrotów akcji i ogromnych emocji, mecz przez cały czas toczył się w spokojnej, sportowej atmosferze, za co obu ekipom należą się duże brawa – nie każdy potrafi utrzymać nerwy na wodzy przy tak wyrównanym wyniku.

4
10:00

Konfrontacja Boiskowego Folkloru z Joga Bonito w 13. lidze okazało się pełnym zwrotów akcji widowiskiem, które finalnie zatrzymała się na wyniku 6:9. Pierwsza połowa była wyrównana i obfitowała w ofensywne akcje z obu stron. Gospodarze nie bali się atakować i dzięki trafieniom Ariela Kucharskiego oraz Damiana Dąbrowskiego potrafili utrzymywać kontakt z rywalem. Z kolei Joga Bonito od samego początku prezentowało szybki i bezpośredni styl gry, a Kamil Pietrzykowski oraz Mateusz Hnatio skutecznie wykorzystywali swoje okazje. Do przerwy goście schodzili z minimalną przewagą 4:3, co zapowiadało emocjonującą drugą część meczu.

Po zmianie stron obraz gry zmienił się na korzyść Joga Bonito. Drużyna gości zaczęła przejmować inicjatywę i coraz częściej rozgrywała akcje w pobliżu bramki przeciwnika. Pietrzykowski imponował skutecznością, dołożył kolejne trafienia i siał zamęt w szeregach obronnych Folkloru. W ofensywie wyróżniali się także Sebastian Kluczek i Sebastian Jary, którzy wspierali drużynę zarówno w kreowaniu sytuacji, jak i w finalizacji ataków. Każda strata gospodarzy była bezlitośnie wykorzystywana, a tempo gry narzucane przez Joga Bonito sprawiało, że gospodarze mieli coraz mniej argumentów. Boiskowy Folklor próbował jeszcze odpowiadać pojedynczymi kontrami, jednak ich skuteczność nie wystarczyła, by zatrzymać rozpędzonych rywali.

Ostatecznie mecz zakończył się wygraną Joga Bonito, a bohaterem spotkania został Kamil Pietrzykowski, autor czterech bramek i licznych groźnych akcji. Dzięki tej wygranej Joga Bonito pokazało, że może być silną ekipą 13. ligi.

5
11:00

W pierwszej kolejce 13. Ligi, w niedzielne popołudnie na Arenie Grenady, zmierzyły się zespoły White Foxes i Elitarni Gocław.

Pierwsza odsłona była wyrównana – obie drużyny starały się narzucić swój styl gry i stworzyć zagrożenie pod bramką rywali, jednak bramkarze kilkukrotnie ratowali swoje zespoły przed utratą gola. Do przerwy utrzymywał się więc bezbramkowy remis i trudno było wskazać faworyta.

Po zmianie stron mecz nabrał zdecydowanie większych rumieńców. Wynik otworzyli goście – po dobrym podaniu Wojciecha Sekulaka piłkę do siatki posłał Dawid Rupiński. White Foxes odpowiedzieli błyskawicznie, bo chwilę później do remisu doprowadził Jakub Sokołowski. Niestety dla gospodarzy, kolejne minuty należały już do Elitarnych: najpierw na prowadzenie wyprowadził ich Mariusz Głębocki, następnie w zamieszaniu podbramkowym skutecznie odnalazł się Marcin Bielski, chwilę później swoje drugie trafienie dołożył Rupiński, a wynik podwyższył ponownie Bielski.

Gdy wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty, do głosu znów doszli White Foxes. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Jakub Sokołowski, kompletując hat-tricka i dając swojej drużynie nadzieję. Ostatecznie jednak to Elitarni Gocław zapisali na swoim koncie komplet punktów, wygrywając 5:3.

Choć początek spotkania nie zapowiadał ofensywnej kanonady, druga połowa w pełni wynagrodziła cierpliwość zgromadzonych widzów.

Reklama