Sezon 2020/2021
Relacje meczowe: 15 Liga
Choć Elitarni Gocław stracili już szanse na tytuł, nie zamierzali odpuścić meczu z liderem. Z kolei Santiago Remberteu, mając okazję przypieczętować mistrzostwo, nie mógł sobie pozwolić na stratę punktów. Zapowiadało się ciekawe starcie – sytuacji nie brakowało, ale... zabrakło najważniejszego, czyli goli.
Pierwsza połowa to wyraźna przewaga Elitarnych. Już w 5. minucie mogli objąć prowadzenie, ale świetna okazja zakończyła się strzałem obok bramki. Chwilę później groźnie odpowiedziało Santiago – piłka minimalnie minęła słupek. Jeszcze przed przerwą gospodarze mieli rzut wolny z dobrego miejsca, ale i tym razem defensorzy Santiago zdążyli z kluczową interwencją, ratując zespół przed stratą gola.
Po zmianie stron tempo mocno wzrosło, a gra zrobiła się bardziej fizyczna. Santiago przejęło inicjatywę i coraz częściej gościło pod polem karnym Elitarnych, ale ich skuteczność – podobnie jak wcześniej u rywali – pozostawiała sporo do życzenia. W końcówce zrobiło się groźnie, gdy zawodnik gości po jednym ze starć boleśnie upadł na plecy. Na szczęście wstał o własnych siłach i wrócił do gry. Obaj bramkarze zachowali czyste konto, a spory udział mieli w tym także obrońcy, którzy niejednokrotnie rzucali się pod strzały z pełnym poświęceniem.
Bezbramkowy remis nie daje jeszcze Santiago mistrzostwa, ale zapewnia cenny punkt. Elitarni z kolei pokazali charakter i przyklepały swoją pozycję na najniższym stopniu podium.
Spotkanie Babic z Narketem było niezwykle ważne dla drużyny Rubena Nieścieruka. Obie ekipy miały tyle samo punktów, ale to wciąż Santiago Remberteu pozostawał liderem. Mecz był bardzo wyrównany – od pierwszych minut aż niemal do samego końca.
Długo nie mogliśmy doczekać się żadnego gola. Po wielu dobrych próbach, wspaniałych interwencjach i zmarnowanych okazjach, dopiero tuż przed przerwą padła pierwsza bramka. Nikodem Milewski wykorzystał błąd bramkarza rywali – po agresywnym pressingu na obrońcy i pewnym strzale dał prowadzenie Babicom.
Po zmianie stron to Narket przejął inicjatywę – goście częściej atakowali, a gospodarze szukali swoich szans z kontry. I w końcu głos zabrał Bartosz Sitek. Najpierw wyrównał, a potem dołożył drugiego gola, czym mocno podłamał długo nieugiętych gospodarzy. Babice jakby straciły rezon i z wyrównanego meczu zrobił się wynik 1:3. Podobnie jak w pierwszej połowie, także i teraz – na koniec – padł gol. Tym razem to Maciej Radoń zdobył kontaktową bramkę na 2:3, ale na więcej zabrakło już czasu.
Ostatecznie to Narket wygrał ten zacięty bój, a Babice musiały przełknąć gorycz porażki i utraty szans na 3. miejsce w tabeli.
Mecz Warsaw Pistons z Partyzantem Włochy zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 7:2. Od samego początku było widać, kto tego dnia rozdaje karty. Pistonsi od pierwszych minut ruszyli z impetem, narzucili swój rytm i szybko wbili dwa gole, przejmując pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami.
Do przerwy wynik brzmiał 3:1 – gospodarze byli skuteczni, dobrze zorganizowani w środku pola i świetnie wykorzystywali chaos w defensywie rywala. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił – Pistonsi nadal cisnęli, nie pozwalając Partyzantowi złapać oddechu czy rozwinąć jakiejkolwiek sensownej akcji.
Trudno wskazać jednego lidera – cała drużyna zagrała bardzo solidnie i zespołowo. Ale jeśli już kogoś wyróżniać, to Stanisław Wojda – totalny luz, świetna kontrola piłki, pełna swoboda w rozegraniu. Wyglądał momentami jak starszy brat grający z młodszymi na szkolnym boisku.
Warsaw Pistons notują czwarte zwycięstwo z rzędu i z taką formą mogą myśleć o jeszcze większych rzeczach w końcówce sezonu.







)
)
)
)
)
)
)
)