Sezon 2016/2017
Relacje meczowe: 9 Liga
Lider 9 ligi Phinance.SA podejmował zajmującą trzecią lokatę Miksturę. Oba zespoły do tej pory pozostawały niepokonane w rundzie wiosennej i ten mecz udowodnił nam, że to nie przypadek. Wysoka forma liderów jednej i drugiej ekipy z jednej strony Rafał Jochemski i Patryk Zych, z drugiej Olivier Aleksander i Filip Odoliński. Po kilku minutach wzajemnego badania słabości rywali do głosu zaczęła dochodzić Mikstura. Kapitalnym podaniem z własnej połowy popisał się powracający do naszych rozgrywek Marek Bogdański, a strzałem głową Rafał Jochemski pokonał takiego fachowca jakim niewątpliwie w bramce gości jest Filip Odoliński. Spotkanie było cały czas wyrównane, okazje do strzelenia bramki stwarzali raz jedni raz drudzy, ale ciągle czegoś brakowało. W końcu niezdecydowanie doświadczonego Dariusza Jochemskiego pod własną bramką wykorzystał Mateusz Kwiatkowski, który z najbliżej odległości pokonał bramkarza Mikstury. Ambicja popularnego Wujka jednak nie pozwoliła pozostawić swojego niewielkiego, ale jednak błędu bez próby rehabilitacji. Kilka minut po straconej bramce Mikstura znów objęła prowadzenie i to właśnie dobre podanie Wujka pozwoliło do asysty dorzucić bramkę Markowi Bogdańskiemu. Przy wyniku 2-1 oba zespoły zakończyły pierwszą połowę. Łyk wody, kilka wskazówek taktycznych i rozpoczęły się emocje w drugich 25 minutach. Emocji tych rzeczywiście nie brakowało, Olivier Aleksander robił co mógł, by odwrócić losy spotkania, ale wyjątkowo szczelna w tym dniu defensywa gospodarzy nie pozwoliła mu na zbyt wiele. W końcu po jednym z ataków Phinance.SA kiedy to większość graczy zaangażowała się w ofensywę, Patryk Zych przejął piłkę, podbiegł kilkanaście metrów i jak zwykle z zegarmistrzowską precyzją dograł piłkę do Mateusza Jochemskiego, który płaskim strzałem pokonał bramkarza gości. Phinance.SA rzucił się na dobre do odrabiania strat, ale sił starczyło jedynie na co prawda kapitalną bramkę Patryka Sobolewskiego, ale to było za mało, żeby wygrać to spotkanie. O tym meczu można powiedzieć wiele, szybki, intensywny, ciekawy z dobrymi interwencjami bramkarzy i ładnymi bramkami. Na pewno możemy powiedzieć, że poziom meczu nie odbiegał od wielu meczów ze znacznie wyższych lig. Widowisko przez wielkie W.
W spotkaniu pomiędzy siódmym Legionem, a dziewiątymi Moralnymi Zwycięzcami oglądać mogliśmy wiele ciekawych zagrań, jak i sporo emocji. Gospodarze tego pojedynku są raczej pewni swojego ligowego bytu, goście natomiast ciągle walczą o utrzymanie. Drużyna grająca w pomarańczowych strojach ponadto chciała przed tym meczem przełamać swoją pechową passę. Mowa tu o braku zwycięstwa odniesionego w debiutanckim sezonie na boiskach Ligi Fanów. Co prawda trzy punkty zawędrowały na ich konto, ale było to w pierwszej kolejce, za sprawą walkoweru od Mikstury. Mimo tak pokaźnego bagażu doświadczeń, skutkującemu zaangażowaniem, pierwsi do głosu doszli zawodnicy z Ukrainy. Po podaniu nowego nabytku gospodarzy, Dmytro Sanasa, do piłki dopadł etatowy snajper, Oleksandr Chamara. Pechowy start nie zniechęcił jednak Moralnych Zwycięzców. Chwilę później do wyrównania doprowadził Michał Wróbel, który odnalazł piłkę po podaniu od Daniela Łachacza. Później było już tylko lepiej, ponieważ wynik do przerwy ustalił Adam Dmowski. W drugiej odsłonie tej rywalizacji, radość jednak nie trwała zbyt długo. Po solowej akcji, Roman Zahria huknął jak z armaty wprost w prawy górny róg bramki strzeżonej przez Adriana Witaszczyka. Następnie wyrównany przebieg rywalizacji bez dwóch zdań zaburzyła czerwona kartka dla bramkarza rywali. Po słownych utarczkach, z boiska usunięty został Piotr Osiński, przez co jego drużyna musiała grać w osłabieniu aż dziesięć minut. Przewagę wykorzystali goście, a trafienie najlepszego strzelca Moralnych, zapewniło pierwsze w historii zwycięstwo w Lidze Fanów.
Frekwencja NieDzielnych nie była najlepsza, a na bramce musiał stanąć Marcin Aksamitowski, co na pewno osłabiało potencjał gospodarzy w polu. Czy w takim razie Mareckie Wygi miały prostą drogę do wygranej, a kolejne 3 punkty dopisaliśmy im przed meczem? Niekoniecznie, a to spotkanie po raz kolejny udowodniło nam, że w Lidze Fanów każdy może wygrać z każdym. Gospodarze nie popisali się w pierwszych minutach meczu, a gości na prowadzenie wyprowadził Albert Rejczak. Kilka minut później powracający do zespołu NieDzielnych Artur Jaszczak wyrównał, a następnie świetnie obsłużył Bartosza Kujawińskiego i NieDzielni objęli prowadzenie 2:1. Na kilka chwil przed końcem pierwszej połowy trafił ponownie Jaszczak i przed przerwą mieliśmy sporą sensację, bo drużyna pozostająca dotychczas bez zwycięstwa, prowadziła z faworytem. Po przerwie okazało się jednak, że to nie jest przypadek, bo Artur Jaszczak znalazł świetnie kolegę, a Arek Lenart trafił do bramki rywali. Mareckie Wygi robiły wszystko, żeby odrobić straty, ale gospodarze nie chcieli wypuścić tego zwycięstwa z rąk. Gospodarze podwyższyli jeszcze wynik na 5:1, a MW byli w stanie tylko odpowiedzieć bramką Michała Zduniaka. Końcowy rezultat 5:2 sprawił, że NieDzielni w końcu się przełamali i wygrali swoje pierwsze spotkanie, a goście mają problem, bo podium uciekło, a dodatkowo Shot DJ zrównał się z nimi punktami w ligowej tabeli.
Zespół Gastro Sparta do spotkania przystępował z serią trzech porażek z rzędu i tylko zwycięstwo dawało im jeszcze matematyczne szanse na utrzymanie się na tym poziomie rozgrywkowym. Zawodnicy Shot Dj przed meczem byli w zgoła odmiennych nastrojach, ponieważ ostatnie trzy zwycięstwa pozwoliły im myśleć o walce o podium. Forma obydwu drużyn z poprzednich tygodni miała potwierdzenie w tym meczu, ponieważ już od pierwszej minuty byliśmy świadkami ataków zespołu gości. Pierwsze dwa strzały zakończyły się odpowiednio na słupku i poprzeczce, ale już trzecia próba była skuteczna. Minutę później mieliśmy już 2-0 - napastnik zespołu gości wykorzystał błąd przeciwnika i podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Gospodarze w pierwszej części spotkania stworzyli sobie tylko jedną dobrą sytuację, ale tym razem to oni trafili piłką w słupek. Ostatnie minuty to koncertowa gra zespołu z Francji, którzy najpierw pięknym uderzeniem z rzutu wolnego zdobyli czwartą bramkę, a chwilę później klasycznego hattricka skompletował Marin Magre i ustalił wynik tej części meczu na 0-5. Druga połowa to systematyczne powiększanie przewagi przez zespół gości. Trzeba przyznać, że gospodarze mieli dużo pecha, ponieważ podczas trwania tej części spotkania musieli aż dwukrotnie zmieniać swojego bramkarza. Sytuację tą wykorzystali przeciwnicy, którzy podwoili swój dorobek bramkowy i mecz zakończyli okazałym zwycięstwem 10-0. Dla zespołu Shot Dj zwycięstwo pozwala myśleć o miejscu na najniższym stopniu podium, ale oprócz wygrania pozostałych spotkań muszą liczyć na potknięcia rywali. Zespół Gastro Sparta tego dnia nie był w stanie poważniej zagrozić bramce rywali i zasłużenie przegrywa mecz. Porażka ta sprawiła, że zespół ten na trzy kolejki przed końcem rozgrywek jest już pewny zajęcia miejsca w strefie spadkowej.
Zakończeniem rozgrywek 9 ligi w tej kolejce było starcie rezerw zespołu Oldboys Derby z Bartolini Pasta. Gospodarze w tym sezonie plasują się tuż za podium i z całą pewnością liczyli po cichu na urwanie punktów faworytom. Tymczasem zespół gości przegrał tylko jedno spotkanie i dzięki wygranej znów mógł zbliżyć się do Phinance.SA. Od samego początku optyczną przewagę miał zespół Bartolini Pasta. Ich akcje miały wyższe tempo, a na efekty nie musieliśmy długo czekać. Przemek Sierpiński podał do Arka Kamińskiego, a ten pokonał Rafała Wieczorka. Bramkarz gospodarzy jak zwykle prezentował się bardzo dobrze, ale niestety koledzy czasem nie pomagali. Rafał bronił wszystkie strzały przeciwników, ale wobec strzału swojego kolegi z zespołu – Piotrka Jastrzembskiego był już bezradny. Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 0:2. Po przerwie obudzili się gospodarze, dobrze grał przede wszystkim Adam Włodarczyk, który świetnie grał „na ścianę”. Wspomniany zawodnik świetnie odnalazł Bartłomieja Krywko, a ten skierował piłkę do bramki rywali. Niestety okazało się, że to było wszystko, na co było stać Oldboyów w tym spotkaniu. Ostatnie dwie bramki to cudowne akcje Bartolini Pasta, najpierw Mateusz Brożek, a potem Piotr Winek strzelili bramki i sprawili, że Bartolini wygrał to spotkanie 1:4. Dzięki temu zwycięstwu, walka o mistrza nie została zakończona. Tymczasem gracze z osiedla Derby raczej pozostaną na 4 miejscu w tabeli, bo Mikstura skutecznie się od nich oddaliła po tej kolejce.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)