Sezon 2016/2017
Relacje meczowe: 9 Liga
Legion z trzecim zwycięstwem z rzędu - NieDzielni z czwartą porażką w sezonie. Sytuacja w tabeli się klaruje, a w drugiej połowie tej rundy podział na drużyny walczące o awans i utrzymanie zdaje się być jasny. Duży krok do miejsca na podium wykonali reprezentanci Legionu, zdobywając trzy punkty i zrównując się z drużyną Mikstury (z którą czeka ich jeszcze bezpośredni pojedynek). NieDzielni natomiast zajmują ostatnie miejsce w tabeli, a mecz 5. kolejki wcale nie przybliżył ich do bezpiecznej lokaty. Prawdę mówiąc, niedzielne spotkanie, jak na grę o 9:30 przystało, nie opiewało w specjalne emocje. Zaczęło się od pechowego samobója jednego z piłkarzy NDFC, ale przewaga Legionu rosła z minuty na minutę. I choć NieDzielni - wbrew swojej nazwie - dzielnie się bronili, utrzymując skromne 0:2 do przerwy, nie zdołali poważniej zagrozić swoim rywalom. Zawodnicy z Ukrainy mieli ten mecz pod kontrolą, finalnie nie mieli problemu ze strzeleniem kilku kolejnych goli. Trafiali zza pola karnego, a także uderzeniami od słupka lub z rzutu karnego. Wyróżniał się Rospodniuk, Fiialkovskyi, a także Zvizhynskiy. W zespole NieDzielnych na pochwałę zasługuje bramkarz, Kamil Jarosz, ale w kontekście ostatecznego rezultatu na niewiele zdały się jego starania. Trzymamy kciuki, aby w ostatnich meczach sezonu zawodnicy NDFC położyli większy nacisk na grę ofensywną i powalczyli o ligowe życie z walecznością podobną do głównego bohatera filmu "Braveheart".
Zespół Bartolini Pasta w ostatniej kolejce stracił pierwsze punkty w sezonie, jednak mimo tego utrzymał pozycję lidera. Ich rywal, Mareckie Wygi po pierwszych dwóch dobrych meczach kolejne spotkania przegrali i w tabeli plasują się w jej środkowych rejonach. I to właśnie oni lepiej rozpoczęli spotkanie, kiedy to w jednej z pierwszych akcji meczu pokonali bramkarza gospodarzy. Kilka minut później doskonałą szansę na wyrównanie mieli gospodarze, jednak piękną obroną popisał się obrońca gości wybijając głową piłkę z linii bramkowej. Z biegiem czasu inicjatywę przejmowali gospodarze tego spotkania, ale ich ataki były nieskuteczne. Najlepszą szansę na wyrównanie mieli pod koniec pierwszego kwadransa, ale ich strzał wylądował na słupku bramki gości. W pierwszej połowie mimo kilku sytuacji bramkowych wynik nie uległ już zmianie i drużyny schodziły z jednobramkową przewagą ekipy z Marek. Druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza cześć spotkania - jedna z pierwszych akcji zawodników gości zakończyła się bramką. Jednak tym razem bardzo szybko odpowiedzieli rywale i zdobyli bramkę kontaktową. Ostatnie dziesięć minut to koncertowa gra gospodarzy, którzy na początku zdobyli bramkę na wagę remisu, a kilka minut później dwukrotnie pokonali bramkarza gości ustalając wynik spotkania na 4-2. Byliśmy świadkami bardzo wyrównanego meczu, po którym zespół Bartolini Pasta zdobywa bardzo cenne 3 punkty i nadal pozostaje niepokonany w lidze. Drużyna Mareckich Wyg mimo prowadzenia przez większość spotkania w końcówce opadła z sił i notuje trzecią z rzędu porażkę.
Gastro Sparta w ostatnim spotkaniu była cieniem samych siebie. Możemy wysnuć wniosek, że pomimo gastronomii w nazwie, nie zjedli oni tego dnia śniadania. Ich podania nie były zbyt dokładne, a akcje podbramkowe nie kończyły się celnymi strzałami. Zabrakło im w tym meczu waleczności i motywacji do gry z tym przeciwnikiem. Tekton Capital to zdecydowana i solidna drużyna, która walczy o wysokie miejsce w tabeli. Tym razem również było podobnie. Serię bramek rozpoczął Gracjan Kowalewski przy asyście Marcina Skowrońskiego. Potem kolejne gole chłopaki w białych i lśniących koszulkach strzelali co chwilę. W niesamowitej formie jest Olivier Aleksander, który próbował strzelać w wielu trudnych sytuacjach, co finalnie przyniosło ogromne korzyści dla drużyny. Na podkreślenie zasługuje też Marcin Skowroński, który fenomenalnie bronił w defensywie oraz zaliczył dwie asysty. Ich atuty to przede wszystkim dynamiczna gra, celne podania i dobra komunikacja w drużynie. Obecna sytuacja Gastro Sparty nie napawa optymizmem. Zajmują oni ósme miejsce z dorobkiem czterech punktów. Odwrotna sytuacja jest w drużynie Tekton Capital. Goście zajmują drugą pozycję, ale z taką samą liczbą punktów co Bartolini Pasta. Chłopaki mierzą w medale oraz mistrzostwo, a po takim spotkaniu można się tylko w tej wierze upewnić.
Dotychczasowy bilans spotkań zespołu Oldboys Derby II to dwie wygrane oraz tyle samo przegranych. Trochę lepiej sezon zaczęli zawodnicy Mikstury, którzy o trzy punkty wyprzedzali w tabeli swoich dzisiejszych rywali. Od początku lepiej na boisku wyglądali niżej notowani gospodarze, którzy wyraźnie przejęli inicjatywę w pierwszych minutach spotkania. Ich ofensywny styl gry spowodował, że bramkarz zespołu gości miał dużo pracy . W dwóch sytuacjach był jednak bez szans i drużyna gospodarzy wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Chwilę później straty zmniejszyli goście, jednak była to jedyna skuteczna akcja jaką przeprowadzili w pierwszej połowie. Przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę jeszcze dwukrotnie zawodnicy Oldboysów zdołali pokonać bramkarza rywali, dzięki czemu w protokole meczowym widniał wynik 4-1 dla gospodarzy. Drugą część meczu lepiej rozpoczęli zawodnicy Mikstury, którzy znacznie podkręcili tempo, dzięki czemu zaczęli sobie stwarzać kilka sytuacji bramkowych. Dwie z tych akcji zakończyły się celnymi trafieniami i przewaga gospodarzy zmniejszyła się do jednej bramki. W jednej z kolejnych akcji zawodnik gospodarzy Patryk Andrzejczyk podwyższył prowadzenie swojego zespołu i jednocześnie skompletował hat-tricka. Ostatnie minuty to napór drużyny gości, którzy za wszelką cenę próbowali złapać kontakt z rywalami. Kluczowym zagraniem tego meczu było zdjęcie bramkarza i stworzenie przewagi liczebnej, dzięki czemu w ostatnich sekundach spotkania gracze gości doprowadzili do remisu. Wynik ten na pewno nie zadowala zespołu Odlboys Derby II, ponieważ bardzo niewiele zabrakło do zdobycia kompletu punktów. Drużynie Mikstury należą się wielkie brawa za skuteczną pogoń za rywalami, która zaowocowała zdobyciem cennego punktu.
Magnifique! – chciałoby się zakrzyknąć na widok gry sympatycznych Francuzów, którzy po heroicznej walce w końcu wygrali pierwsze spotkanie w Lidze Fanów. Gospodarze w przeciągu meczu byli lepsi, a przy okazji udowodnili, że z tygodnia na tydzień ich gra wygląda coraz lepiej, a Shot DJ rozwija się jako drużyna. Zaczęło się jednak od bramki Sebastiana Bartosika, który pokonał Rosinskiego po ładnym podaniu od bramkarza. Kluczowym piłkarzem dla gospodarzy w pierwszej połowie okazał się jednak Alex Marino, który dał sygnał do ataku zdobywając gola na 1:1. Przed przerwą udało mu się trafić jeszcze raz, co w połączeniu z wysiłkami kolegów doprowadziło do tego, że na przerwę piłkarze schodzili przy stanie 3:2. Po przerwie do głosu ponownie doszli Moralni Zwycięzcy, którzy wyrównali stan meczu na 3:3. Wydawało się, że to jest ten moment, a Shot DJ znajdzie się w nie lada opałach. Nic bardziej mylnego! Francuzi udowodnili, że ich umiejętności są naprawdę wysokie, a w przedmeczowych zapowiedziach nie pomyliliśmy się. Dla gospodarzy trafiali Kermiche, Ferrer i Teissedre, a końcowy wynik na tablicy brzmiał 6:3. Ogromna radość w zespole francuskim, bo chłopaki udowodnili nam, ale przede wszystkim sobie, że potrafią i mogą jeszcze zawojować 9 ligę.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)