Sezon Lato 2024
Relacje meczowe: 12 Liga
Obie ekipy doskonale się znały z poprzedniego sezonu, gdy rywalizowały na poziomie 10 ligi. Wtedy dwukrotnie lepsi byli zawodnicy Patetikos i do kolejnego pojedynku również podchodzi w roli faworyta, nie tylko ze względu na historię tej rywalizacji, ale i obecną formę. Dynamo wiodło się do tej pory różnie, udało im się zebrać 4 punkty i pewnie liczyli na kolejny dobry występ. Sęk w tym, że już na starcie Patetikos miało lekką przewagę, bo w składzie gości zabrakło chociażby Michała Zająca i Michała Matyi, a doskonale zdajemy sobie sprawę, że to wiodące postacie w szeregach teamu z Wołomina i ich brak był ogromnym osłabienie dla ferajny Macieja Kosińskiego. Początkowo jednak goście radzili sobie całkiem nieźle, długo utrzymywał się wynik 1:0 i choć widać było braki w ofensywie, to Dynamo dzielnie stawiało opór. Wszystko zaczęło się sypać w okolicach 15 minuty. W niecałe 5 minut Patetikos zdobyło trzy bramki, z czego jedna z nich była trafieniem samobójczym i to chyba na dobre podcięło skrzydła przegrywającym. Jeszcze w przerwie próbowali się mobilizować, ale to był już mecz tylko do jednej bramki. Dynamo niewiele potrafiło zdziałać w ataku, za to przeciwnik rozkręcał się z minuty na minutę. Z dużą swobodą poczynał sobie w ataku Volodymyr Balandin, w drugiej części rozstrzelał się Paweł Jasztel i to wystarczyło, by bez problemu wygrać to spotkanie. Jeżeli chodzi o Dynamo Wołomin, to można to podsumować jednym zdaniem: jak coś nie idzie, to na całego. Goście zdobyli bramkę honorową, ale jej strzelec, Adam Domidowicz, przy strzale doznał kontuzji, która może go wykluczyć na dłużej. Limit pecha chyba już został wykorzystany i liczmy, że Dynamo w kolejnych spotkaniach się podniesie i zagra znacznie lepiej. Patetikos natomiast pewnie zmierza ku awansowi i umocniło się na pozycji lidera, której nie będzie chciało oddać aż do samego końca.
W meczu 12. ligi Piwo Po Meczu FC zdecydowanie pokonało Wystrzelonych 7:1. Bohaterem spotkania został Michał Świercz, który wziął udział w 86% bramek swojej drużyny (zdobył aż cztery gole i zanotował dwie asysty). Pierwsza połowa była jeszcze dość wyrównana – z początku PPM prowadziło 2:1 po dwóch trafieniach Świercza, a Wystrzeleni odpowiedzieli golem z rzutu karnego autorstwa Dygasa. Po przerwie gospodarze nie pozostawili jednak rywalom złudzeń. Już na początku drugiej połowy Świercz skompletował hat-tricka, popisując się pięknym lobem, i podwyższając prowadzenie na 3:1. Następnie Stankiewicz i Szcześniak dorzucili kolejne trafienia, a Świercz zdobył swoją czwartą bramkę, pieczętując doskonały występ. Na zakończenie spotkania Zakrzewski trafił na 7:1. Piwo Po Meczu FC odniosło swoje drugie zwycięstwo z rzędu, co pozwoliło im awansować na 4. miejsce w tabeli, mając na koncie tyle samo punktów co zespół Na Wariackich Papierach. Dla Wystrzelonych, którzy w poprzednim tygodniu cieszyli się ze zwycięstwa, ten mecz był jednak rozczarowaniem. Nie zdołali podtrzymać dobrej passy i pozostają w strefie spadkowej. Za tydzień czeka ich starcie z drużyną z podium, więc gdyby wygrali, mogliby ułatwić awans w tabeli PPM. Żeby tak się stało, muszą jednak zacząć od poprawy własnej gry.
Dla obu ekip był to mecz na przełamanie, ale patrząc na protokół można było odnieść wrażenie, że gospodarzom bardziej na nim zależało. FC Razam przyszło z tak szeroką ławką rezerwowych, że spokojnie mogłoby grać na dwa składy, za to Na Wariackich Papierach wystawiło raptem jedną zmianę. Ostatecznie okazało się, że to goście napisali ciekawą historię wedle zasady „jakość ponad ilość”. Ekipa Bartosza Krajewskiego wbrew wszelkim oczekiwaniom nadała bardzo wysokie tempo już od pierwszego gwizdka i przyniosło to efekty w postaci szybkiego prowadzenia. Już w 4 minucie Adrian Idzikowski otworzył wynik, w kolejnej akcji Razam odpowiedziało strzałem w słupek, a kontra skończyła się drugim golem Adriana. W 11 minucie było już 0:3 po golu Bartosza Krajewskiego, jednak goście powoli tracili impet, za to obudziła się ofensywa gospodarzy. W 17 minucie gola kontaktowego trafił Nikita Kolokoltsev, w 20 minucie było już 2:3 po trafieniu Pavla Kostogloda, a już chwilę później mieliśmy remis dzięki Andreiowi Yakimukowi. NWP roztrwoniło przewagę, jednak wciąż było groźne i w gruncie rzeczy goście byli przez cały mecz zdecydowanie bardziej kreatywni w ofensywie. Wynik nie zmienił się do przerwy, a po wznowieniu dość szybko sędzia musiał sięgnąć po żółty kartonik dla obrońcy Razam, ale NWP przewagi liczebnej nie wykorzystało. Za to chwilę po wyrównaniu składów Adrian Idzikowski uruchomił Seweryna Jackowskiego, a ten nie dał szans Yauheniemu Yasinskiemu. Gospodarze szybko odpowiedzieli golem Kiryla Tutskiego, ale to znów goście mieli inicjatywę i mimo wyraźnego zmęczenia wciąż nękali obrońców Razam dynamicznymi akcjami na jeden kontakt. W 39 minucie mieliśmy punkt zwrotny tego meczu - gospodarzom wyraźnie zabrakło koncentracji i w niecałe trzy minuty Adrian Idzikowski, Seweryn Jackowski i Bartosz Krajewski zaliczyli po trafieniu i praktycznie zamknęli mecz, choć do końca zostało jeszcze niemal 10 minut. Gospodarze zmienili nawet bramkarza na lotnego, ale wobec rozpędzonych gości po prostu nie mieli tego dnia solidnych argumentów. Obie drużyny zaliczyły jeszcze po trafieniu i mecz zakończył się dość zaskakującym, ale w pełni zasłużonym zwycięstwem ekipy Na Wariackich Papierach.
Zespół AC Choszczówka bardzo dobrze rozpoczął zmagania w tym sezonie i w pierwszych trzech kolejkach zdobył siedem punktów. Zespół FC Cały Czas Bomba tylko raz odniósł zwycięstwo i z trzema punktami znajduje się w drugiej połowie ligowej tabeli. Od początku inicjatywę przejęli gospodarze, którzy narzucili swoje tempo gry. Ich akcje były składne i przede wszystkim skuteczne. Dzięki temu po pierwszych dziesięciu minutach prowadzili 3:0 i kontrolowali przebieg spotkania. W kolejnych fragmentach mecz się wyrównał i obydwie drużyny stworzyły sobie kilka dobrych sytuacji bramkowych. Ostatnią bramkę w pierwszej połowie zobaczyliśmy chwilę przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę i była ona autorstwa zawodnika gości. Trafienie to ustaliło wynik pierwszej części na 3:1 i sprawiło, że wytypowanie zwycięzcy było sprawą otwartą. Druga odsłona rozpoczęła się od podwyższenia wyniku przez gospodarzy, jednak chwilę później bramką odpowiedzieli rywale i ponownie mieliśmy dwie bramki różnicy. Po upływie kilku minut ponownie obydwie drużyny dorzuciły po jednym trafieniu i na dziesięć minut przed końcem w protokole widniał wynik 5:3. Ostatnie fragmenty ponownie należały do graczy Choszczówki, którzy dołożył dwa trafienia i wygrali 7:3. Dla zespołu AC Choszczówka to kolejne trzy punkty, które pozwalają im zajmować drugie miejsce w ligowej tabeli. Zespół FC Cały Czas Bomba długimi fragmentami walczył dzielnie, jednak w ostatecznym rozrachunku zszedł z boiska jako pokonany.
Mecz BRD Young Warriors z Unión Latina zakończył się wynikiem 3:5 na korzyść gości, którzy zademonstrowali swoją południowoamerykańską technikę, wnosząc do gry styl „joga bonito”. Unión Latina to zespół składający się głównie z zawodników z Wenezueli i Kolumbii, a nam, dzięki znajomości podstaw języka hiszpańskiego, udało się dowiedzieć, jak bardzo podoba im się zarówno Polska, jak i Liga Fanów. Było to widać na boisku - luz i skłonność do dryblingu godne pochwały. Już na początku spotkania Unión wyszedł na prowadzenie. Wynik otworzył Arango, napastnik o świetnych warunkach fizycznych, typowa „dziewiątka”. Następnie Brandon Quero podwyższył wynik na 0:2 po strzale, który odbił się od poprzeczki, a Villanueva, po szybkiej dobitce, dał gościom komfortowe prowadzenie 0:3. Przed przerwą BRD Young Warriors odpowiedzieli bramką Zawady, który posłał piłkę w samo okienko, dając nadzieję na powrót. Po zmianie stron gospodarze zaczęli odrabiać straty. Karczewski dwukrotnie trafił do siatki po dobitkach, wyrównując na 3:3 i sprawiając, że mecz nabrał emocji. Jednak Unión szybko odzyskał przewagę – Moreno dobił piłkę do bramki na 3:4, a techniczne zagrania Latynosów wywoływały coraz większą frustrację wśród graczy BRD. Ostateczny cios zadał Quero, ustalając wynik na 3:5. Dla Unión Latina było to drugie z rzędu zwycięstwo w 12. lidze, co pozwoliło im wspiąć się w tabeli. BRD Young Warriors, którzy pozostają na ostatnim miejscu z jednym punktem, wciąż szukają swojej formy, aby wyjść ze strefy spadkowej.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)