USUŃ NA 24H
MENU LIGOWE
POZIOMY ROZGRYWEK
AKTUALNOŚCI
ROZGRYWKI
STATYSTYKI
FUTBOL.TV
TURNIEJE
WYWIADY
Puchar Fanów
GALERIA
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
Menu podręczne
Menu podręczne - 11 Liga
Relacje meczowe: 11 Liga
2024-04-14 - Niedziela
Kolejka 11
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
09:00
( 1 : 5 )
2 : 11
Raport

     

Choć przed rozpoczęciem 11 kolejki obie ekipy znajdowały się w strefie spadkowej, to spotkanie miało dla nich nieco odmienne znaczenie. Wombaty jako czerwona latania ligi w każdym meczu startuje z pozycji underdoga, przy czym teraz mierzyli się z zespołem, z którym zdobyli swoje jedyne punkty w tym sezonie, więc nadzieje mogły być nieco większe. Joga Bonito, pomimo że pozostaje w czerwonej strefie i przede wszystkim musi się skupić na walce o utrzymanie, jest nadal w grze o start w Pucharze Ligi Fanów i to na ten moment cel do którego mogą śmiało dążyć. Problemy kadrowe z poprzedniego tygodnia zostały po części zażegnane i na boisku mogliśmy obejrzeć parę nowych twarzy w teamie Grzegorza Szostaka. Do tego spora frekwencja u „starej gwardii” zapowiadała obiecujący mecz dla gości. I tak było, choć na pierwszą bramkę czekaliśmy do 7 minuty, kiedy to wynik otworzył Mateusz Bubrzyk. Ten sam zawodnik wpisał się na listę strzelców 5 minut później. Wombaty miały świetną okazję do zdobycia bramki kontaktowej, ale rzut karny przestrzelił Wojtek Grabowski. Stwierdzenie niewykorzystane sytuacje się mszczą okazało się nadzwyczaj trafne, bo zamiast 1:2 szybko zrobiło się 0:3. Chwilę później premierową bramkę dla Wombatów zdobył Jakub Ryś i trzeba przyznać, że było to kapitalne trafienie z woleja. Niestety dla gospodarzy nie poszli oni za ciosem, za to dwa kolejne gole padły łupem Jogi i na przerwę obie ekipy schodziły przy wyniku 1:5. Po zmianie stron ponownie na listę strzelców wpisał się Jakub Ryś, jednak jak się okazało, było to ostatnie trafienie dla Wombatów i stroną przeważającą do końca meczu pozostała Joga Bonito. Coraz lepiej na boisku czuł się Alan Małecki, który w drugiej części, gdy tylko był na boisku, nakręcał ataki gości, dzięki czemu zakończył mecz z dorobkiem czterech bramek i dwóch asyst. Ostateczny wynik 2:11 w pełni odzwierciedlał boiskowe wydarzenia. Joga, jeżeli taka frekwencja dopisze do końca sezonu, może jeszcze wskoczyć do górnej połowy tabeli. Wombaty natomiast muszą się skupić na każdym kolejnym meczu i liczymy, że jednak przełamanie dla tej ekipy wkrótce nadejdzie.

Reklama