reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

Relacje meczowe: 2 Liga

ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
16:00

Warszawska Ferajna miała przed sobą dość ciężkie zadanie, mianowicie mecz z liderem, FC Vikersonn. Gospodarze nie podołali - braki w składzie oraz różnica klas obu drużyn zadecydowały, że gospodarze ponieśli dość dotkliwą porażkę. Od początku do końca ukraińscy gracze przeważali nad rywalami w każdym aspekcie. Byli lepiej poukładani, zarówno w blokach defensywnych, jak i ofensywnych. Ponadto mocny pressing, który stosowali, był zmorą dla zespołu Ferajny. Właśnie dzięki temu zabiegowi, zdobyli oni kilka bramek na starcie spotkania, czym jeszcze bardziej onieśmielali zagubionych gospodarzy. Obraz meczu najlepiej odzwierciedla wynik pierwszej połowy, który wynosił aż 8:0 na korzyść lidera 2 ligi. Druga połowa nie wyglądała inaczej. Goście stale naciskali. Gracze w pomarańczowych strojach w błyskawicznym tempie zdobywali kolejne gole, wręcz zamykali swoich rywali we własnym polu karnym, neutralizując ich akcje zaczepne już w zarodku. Podsumowując, FC Vikersonn zdemolował Warszawską Ferajnę wygrywając aż 23:2, tym samym umacniając się na pozycji lidera, mając dwa punkty nad goniącą ich drużyną Elektrowoźniaka. Przegrani muszą z kolei zapomnieć o tym spotkaniu najszybciej, jak tylko się da.

2
18:00

Mecz pomiędzy Elektrowoźniak a FC Niko UA miał wysoką stawkę. Zwycięzca zdecydowanie przybliżał się do zakończenia sezonu letniego na podium. Oba zespoły stawiły się w bardzo obszernych składach i od pierwszych minut chciały udowodnić, komu należy się podium. FC Niko prezentowało się na lepiej, dość regularnie zagrażając bramce strzeżonej przez Denysa Hudymiaka. Pierwszy gol padł w 6 minucie i zdobyli go goście. Elektrowoźniak długo szukał sposobu na stworzenie sobie dogodnej sytuacji, aby doprowadzić do wyrównania. Taką możliwość w 13 minucie wykorzystał Volodymyr Kylnyk i na tablicy wyników było 1:1. FC Niko mimo swojej przewagi w rozegraniu nie byli w stanie zdobyć drugiego gola. Zepchnięci do defensywy gospodarze również nie odmienili wyniku do przerwy, będąc bardziej skupionym na obronie własnej bramki. Druga połowa była już inna. Początkowo goście kontynuowali swój styl gry, nie pozwalając rywalowi na rozgrywanie piłki po swojej stronie boiska. Z każdą upływającą minutą gospodarze coraz lepiej dawali sobie radę z dostarczaniem piłki pod pole karne oponenta. Zaowocowało to bramką w 35 minucie, która odmieniła ten mecz. FC Niko przycisnęło Elektrowoźniaka, lecz zamiast bramki na remis, to konkurenci powiększyli swoje prowadzenie. Idąc za ciosem po raz czwarty pokonali dobrze znanego Eduardo Vakhidova. Goście szybko odpowiedzieli na tę stratę, lecz za chwilę przyjęli kolejne dwa ciosy. Sama końcówka należała już do Elektrowoźniaka, który mimo desperackich prób gości ustalił wynik na 6:2. Te, jak że cenne trzy punkty sprawiły, że Elektrowoźniak zakończy sezon na podium i cały czas ma szanse na tytuł mistrzowski. Gracze FC Niko wciąż pozostają w grze o medale, lecz w tej kwestii nie wszystko zależy już tylko od nich.

3
20:00

Minionej niedzieli na obiektach warszawskiego AWF-U przed drużyną Inferno Team malowała się niebywała szansa wskoczenia na ligowe podium. Ekipa Igora Patkowskiego od samego początku nie zamierzała jej zmarnować, mimo wymagającego rywala. Team Ivulin - bo o nim mowa - pojawił się jednak na spotkaniu z bardzo okrojoną ławką rezerwowych, przez co nie mógł bazować na swojej podstawowej przewadze. Młodszy, bardziej wybiegany i przede wszystkim lepszy technicznie rywal, miał prawo to wykorzystać. Sztuka ta okazała się jednak o wiele łatwiejsza niż początkowo zakładano. Goście schodzili bowiem na przerwę z pewnym wynikiem 5:0, który w drugiej części spotkania sukcesywnie powiększali. W drugiej odsłonie Leonid Isayenia wyciągał piłkę z siatki kolejne pięć razy. Jego koledzy z drużyny zdołali odpowiedzieć zaledwie trzykrotnie, co w finalnym rozrachunku okazało się być niewystarczające. Tym samym na zaledwie mecz przed końcem rozgrywek Inferno Team pozostaje dalej w grze o nawet drugie miejsce. Ich niedzielny rywal, czyli ekipa Elektrowoźniak nie zamierza jednak postawić łatwych warunków. Z tego powodu nie możemy się doczekać tego jakże kluczowego starcia w rozgrywkach drugiej ligi. 

4
21:00

W 6 kolejce na sektorze D zmierzyły się ze sobą ekipy drugoligowe - FC Shadows oraz Fortuna. Gospodarze podeszli do meczu bez zmian. W pierwszych minutach zespół Andrzeja Rykalova tworzył sobie groźne sytuacje, którymi mógł - przy lepszej skuteczności - szybko zdobyć kilka bramek. Z minuty na minuty było widać coraz większe zmęczenie a zawodnicy Fortuny grali coraz lepiej, stopniowo punktując przeciwnika gol po golu. Do przerwy wynik brzmiał 0:4 i przedstawiciele FC Shadows nie za wiele mieli do powiedzenia w tej części spotkania. Druga połowa wyglądała trochę inaczej. Przegrywający, mimo że stracili dość szybko kolejne dwa gole, wyglądali na zupełnie inny zespół niż ten który oglądaliśmy w pierwszej połowie. Bardzo dobrym posunięciem było wyjście bramkarza Dimy Olejnika w pole. Nie dość, że zdobył pierwszą bramkę, to miał udział przy czterech z pięciu goli zdobytych przez jego drużynę. Część strat udało się odrobić, szczególnie w końcówce, ale to było za mało, żeby nawet pomarzyć o remisie. Mecz zakończył się wynikiem 5:10 i dziś możemy zastanawiać się, czy gdyby były zmiany w drużynie Shadows, to to spotkanie mogłoby potoczyć się trochę inaczej...

Reklama