reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

Relacje meczowe: 2 Liga

ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
17:00

O godzinie 17:00 na sektorze A doszło do starcia pomiędzy FC Niko UA a Fortuną w 2 lidze. Po obu stronach liczna liczba zmian oraz kibiców. Długo oczekiwaliśmy na bramkę i mimo remisu 0:0 zdecydowanie lepiej wyglądała gra w drużynie FC Niko UA. W końcu do siatki na 1:0 trafia Zakharii Mor, który napędził swoją drużynę do działania i kilka minut później faworyci zdobywają kolejną bramkę, strzeloną tuż przed końcem połowy. Po zmianie stron postawa gości polepszyła się, ale szybko chęć do gry odbiera im kolejna bramka gospodarzy. W późniejszej fazie meczu honorowe trafienie dla Fortuny inkasuje Gocha Malakmadze. W finałowych fragmentach jedni i drudzy mieli jeszcze sporo okazji, by podwyższyć rezultat, lecz nic nie chciało wpaść. Mecz zakończył się wynikiem 3:1.

2
18:00
( 5 : 1 )
12 : 5
Raport

Elektrowoźniak po zeszłotygodniowym okazałym zwycięstwie w tej kolejce mierzył się z Warszawską Ferajną, która jak do tej pory nie zdobyła choćby punktu. Większa część pierwszej połowy była wyrównana. Oba zespoły prezentowały ofensywny styl gry, jednocześnie mądrze grając w obronie. Jako pierwsi na prowadzenie w 5 minucie wysunęli się goście. Daniel Mikołajczyk wykorzystał podanie od Kacpra Galana, zdobywając swojego drugiego gola w letnich rozgrywkach. Gospodarze potrzebowali 10 minut i wielu prób, aby doprowadzić do remisu. Wyrównana gra toczyła się w najlepsze. Obaj bramkarze mieli ręce pełne pracy, a zawodnicy z pola nie ustępowali w dążeniu do zwycięstwa. Kiedy na zegarze wybiła - jak się chwilę później okazało kluczowa - 22 minuta Elektrowoźniak wyszedł na prowadzenie zdobywając kolejne gole z regularnością 60 sekund. Efektem tego było prowadzenie do przerwy 5:1, co stanowiło niespodziankę, bo długo nic takiego rezultatu nie zapowiadało. Druga odsłona meczu była już mniej wyrównana. Warszawska Ferajna podobnie jak w pierwszej połowie, jako pierwsza zdobyła gola, lecz bardzo szybka odpowiedź Elektrowoźniaka przywróciła status quo. Gospodarze coraz bardziej „odskakiwali” swojemu rywalowi, pozwalając sobie na chwilę rozluźnienia, które goście potrafili wykorzystać, zmniejszając wielkość porażki. Finalnie Elektrowoźniak wygrał 12:5 pozostając na drugim stopniu podium. Warszawska Ferajna zamyka drugi poziom rozgrywkowy z zerowym dorobkiem punktowym.

3
18:00

Minionej niedzieli, na obiektach warszawskiego AWF-u stanęły naprzeciwko siebie ekipy Inferno Team oraz pierwszy zespół ukraińskiego FC Vikersonn, Strzelanie w tym spotkaniu rozpoczęli gospodarze, którzy relatywnie szybko zdołali objąć prowadzenie. Niestety dla nich był to jedyny moment w całym meczu, kiedy mieli wszystko pod kontrolą. Gracze ze wschodu w błyskawicznym tempie odzyskali kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Najpierw do remisu doprowadził Syrotiuk. Następnie obserwowaliśmy bardzo długi okres dominacji gości. To właśnie wtedy udało im się wyśrubować swoją przewagę, schodząc na przerwę przy wyniku 2:5. W takim momencie mogliśmy się spodziewać niezwykle wyrównanego pojedynku. Niestety na niekorzyść widowiska wpłynęła dominacja Vikersonnu nad o wiele słabszym i pogubionym w defensywie zespołem Inferno. Kolejne bramki padały po zabójczych, precyzyjnych, a przede wszystkim szybkich i skutecznych kontrach. Gospodarze co prawda próbowali znaleźć remedium na tak fantastycznie dysponowanego rywala, ale jedyne na co było ich stać, to zaledwie jedna bramka. W drugiej części spotkania Ukraińcy zdemolowali wręcz rywala, który w obliczu braku zmian wydawał się być bezradny. Finalnie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:14, co niewątpliwie należy traktować jako sporą niespodziankę. Gracze Inferno muszą wziąć się do ciężkiej pracy, ponieważ z meczu na mecz, czas na ewentualny progres będzie się błyskawicznie kurczył.

4
22:00

Na zamknięcie trzeciej serii gier stanęli naprzeciw siebie Team Ivulin i FC Shadows. Na papierze faworytem była drużyna Andrzeja Rykalova, która przystępowała do tego meczu z kompletem punktów. Jednak to ich przeciwnicy rozpoczęli strzelanie w tym spotkaniu, a to za sprawą dwóch goli i asysty Maksima Khikhola. Przy wyniku 3:0 Shadows doznało przebudzenia i po tym jak zanotowali serię czterech trafień z rzędu, to oni schodzili na przerwę z prowadzeniem 4:3. Druga połowa miała bardzo podobny przebieg, znaczną część spotkania zdominowali zawodnicy Team Ivulin, najpierw wyrównując, a następnie wychodząc na coraz to wyższe prowadzenie. Pięknym trafieniem przez całe boisko popisał się bramkarz Leonid Isayenia, który dostrzegł wysoko wysuniętego vis-a-vis Dimę Olejnika. Goście ponownie zaczęli dominować dopiero przy stanie 9:4 i pozwoliło im to jedynie na zmniejszenie przewagi do stanu 9:7. I ostatecznie to spotkanie zakończyło się właśnie takim wynikiem. Wszystkie drużyny w tej lidze poza strefą spadkową mają 6 punktów i następne mecze zweryfikują ich rzeczywisty potencjał w kontekście podium.

Reklama