reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

Relacje meczowe: 2 Liga

ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
16:00

Team Ivulin i Fortuna rozpoczęły rywalizację w 2.lidze Ligi Letniej. My znaliśmy tylko tych pierwszych, którzy wcześniej jako LeoDream zdominowali 14 poziom naszych rozgrywek, wygrywając go bez straty punktów. Ale szybko dało się zauważyć, że z Fortuną poprzeczka będzie zawieszona znacznie wyżej. Nie dość, że Team Ivulin musiał sobie radzić bez Hiermana Rutkouskiego, to od razu rzuciła się w oczy wysoka kultura gry przeciwników, przez co mecz był bardzo wyrównany. I to właśnie Fortuna zdobyła pierwszego gola, gdy płaski strzał Olega Halki zaskoczył bramkarza rywali. Wynik 0:1 utrzymywał się dość długo, aż do końcówki pierwszej połowy. Wtedy bramkę na 1:1 zanotował Aliaksiej Buhtarevich, ale rywale błyskawicznie odpowiedzieli i do przerwy było 1:2. W drugiej połowie żadnej z ekip nadal nie udawało się przejąć inicjatywy. Do Team Ivulin uśmiechnęło się jednak szczęście, bo po błędzie golkipera rywali Anatoliya Statilko, który do tego momentu był bezbłędny, wyrównał Arsieni Vanicki. Myśleliśmy, że wynik 2:2 okaże się końcowym, zwłaszcza że mimo dużych chęci z jednej i drugiej strony, nic nie chciało wpaść do siatki. Rozstrzygnięcie przyniosła ostatnia akcja spotkania. W niej źle zachował się Leonid Isayenia. Bramkarz Team Ivulin najpierw podał piłkę do przeciwnika, a potem mógł się zrehabilitować, lecz w prostej sytuacji nie złapał piłki, ta przeszła do napastnika Fortuny, który z najbliższej odległości zapakował ją do siatki. Za chwilę sędzia zakończył mecz i to równe spotkanie, gdzie najbardziej sprawiedliwy byłby remis, zakończyło się sukcesem debiutantów. Brawa dla zwycięzców, chociaż jesteśmy przekonani, że Team Ivulin nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i tę porażkę musi potraktować jako wypadek przy pracy.

2
19:00

Nowo przybyła do Ligi Fanów ekipa Elektrowoźniak swój pierwszy mecz grała z FC Vikresonn I. Obie drużyny od pierwszych minut prezentowały się bardzo dobrze na boisku. Szybka gra piłką pozwoliła nam oglądać emocjonujące kontrataki, za którymi czasem było trudno nadążyć. Mimo iż to gospodarze trochę częściej byli z piłką na połowie rywala, to nie potrafili pokonać stojącego w bramce Serhii Zaridze, lub przejść Valeriiego Shulhy. Pierwszy gol jaki padł został zapisany w 12 minucie na konto gości. Cztery minuty później ich prowadzenie powiększyło się po dość kuriozalnej bramce samobójczej. Bramkarz Elektrowoźniaka wyszedł przed pole karne, aby wykopać piłkę, lecz ta odbiła się od kolegi i wpadła do bramki. Pierwsza połowa zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem FC Vikersonn i byliśmy ciekawi, co będzie dalej. Kiedy zawodnicy powrócili na plac gry goście szybko za sprawą Zurabii Saginagze powiększyli stan posiadania. Tym razem przeciwnicy skutecznie odpowiedzieli i Paulo Klim zdobył swojego pierwszego gola w naszych rozgrywkach. Niestety dla Elektrowoźniaka ten gol nie odmienił losów meczu. Mimo, że obie drużyny prezentowały się bardzo dobrze i grały do samego końca, to lepiej na tym wyszli goście, którzy wygrali 6:3. Nie mamy jednak wątpliwości, że Elektrowoźniak będzie jeszcze groźny, bo nie zapominamy, że był to dla niego pierwszy mecz na tak długim dystansie w naszych rozgrywkach.

3
20:00

O godzinie 20:00 w 1.kolejce Ligi Letniej spotkały się potężne ekipy pod względem umiejętności zawodników, a mowa tu o drużynach FC Niko UA i Inferno Team. Już przed pierwszym gwizdkiem można było spodziewać się niezwykle dobrego meczu. Oczekiwania się potwierdziły, bowiem to starcie było pełne zwrotów akcji, zarówno na korzyść jednej, jak i drugiej strony, a mecz zakończył się rezultatem 8:11 dla Inferno. Starcie dość szybko rozpoczęli gracze w białych strojach, dokładniej zrobił to Jan Jabłoński, który precyzyjnym strzałem z ostrego kąta zmusił bramkarza przeciwników do wyjmowania piłki z siatki. Inferno nie cieszyło się jednak długo z prowadzenia, ponieważ fenomenalną dyspozycją strzelecką wykazywał się Evgen Pomelnychy. Po jego 3 bramkach piłkarze Inferno byli zmuszeni odrabiać straty, czego zresztą pod koniec pierwszej części spotkania byli blisko, ponieważ na tablicy widniał wynik 4:3. Chwila przerwy zadziałała jednak niekorzystnie na goniących rezultat graczy Igora Patkowskiego, ponieważ przedstawiciele Niko UA zdołali im zadać szybkie dwa ciosy, co spowodowało powrót do stanu z pierwszej odsłony - Inferno musiało gonić wynik. Jednakże to w jakim stylu to zrobili - czapki z głów! Świetna dyspozycja całej drużyny spowodowała, że przegrywający powstali z kolan i rzucili na nie swoich rywali. Niesamowity come back, w którym cały zespół miał udział, jednakże Rakhmail oraz Saba bezdyskusyjnie wyróżniali się na tle kolegów, co zostało docenione, bowiem Maciek Saba zdobył MVP meczu, a Rakhmail nominację do "6" kolejki.

4
21:00

Jako ostatnie na poziomie drugiej Ligi Letniej swój mecz rozegrały Warszawska Ferajna i FC Shadows. Mecz od pierwszych minut nie układał się po myśli gospodarzy, którzy nie mogli wypracować tak zwanej „setki”. Dobra dyspozycja gości przyniosła im prowadzenie już w 7 minucie spotkania i widoczna lepsza dyspozycja zaowocowała powiększaniem stanu posiadania. Warszawska Ferajna starała się złapać kontakt z oponentem, lecz w pierwszej połowie nie znalazła metody na pokonanie Dimy Olejnika, tracąc aż 4 gole. Mecz pod kontrolą i dość bezpieczne prowadzenie sprawiło, że „Cienie” ze spokojem patrzyli na drugą połowę. Po zamianie stron goście grali „swoje”, narzucając własne warunki gry. Przegrywający przy stanie 0:5 dopiero zdołali zdobyć swojego pierwszego gola, którego autorem był Patryk Nowicki. Goście rozgrywali to spotkanie bardzo spokojnie, systematycznie powiększając prowadzenie i nie pozwalając rywalowi na swobodne rozgrywanie piłki. Taki styl gry przyniósł FC Shadows pierwszą wygraną w sezonie Lato 2024 i to od razu dwucyfrową. Mimo porażki 2:10 zawodnicy z Warszawskiej Ferajny grali do końca i wierzymy, że jeszcze „odpalą” w tym sezonie. FC Shadows gratulujemy zwycięstwa i życzymy powodzenia w nadchodzących spotkaniach.

Reklama