Sezon 2022/2023
Relacje meczowe: 10 Liga
Pierwsza kolejka oznacza debiuty! W inauguracyjnej kolejce 10. ligi FC Astra pokonała nowy zespół w Lidze Fanów, MWSP, 7:3, choć do przerwy mieliśmy remis. MWSP to drużyna złożona z młodych zawodników grających w czarnych koszulkach, która w udany sposób przywitała się z naszymi rozgrywkami, otwierając wynik po golu Jana Michny. Astra szybko wyrównała dzięki Tymurowi Velikdusowi, który strzelił nad bramkarzem, stojąc tyłem do bramki. Następnie Petyshko dał gospodarzom prowadzenie, a chwilę później Piechociński wyrównał po dobitce, ustalając wynik do przerwy. W drugiej połowie Astra wykorzystała swoje doświadczenie i zdominowała spotkanie. Velikdus zdobył kolejne dwa gole z bliskiej odległości, dając Astrze przewagę 5:2. Mimo że Nowak zdobył trzecią bramkę dla MWSP, Żółci odpowiedzieli golami Petyshki i Lautsiusa, pieczętując swoje zwycięstwo (7:3). FC Astra w drugiej połowie kontrolowała przebieg gry, nie dając młodym zawodnikom z MWSP szans na wyrównanie. Niemniej jednak debiut drużyny Maćka Wrotniaka można uznać za co najmniej obiecujący.
O 13:00 na sektorze B naprzeciw drużynie Essing Gorillaz stanęli WKS Bęgal. Po dość równych pierwszych minutach na prowadzenie wychodzą zawodnicy gości. Drużyna grająca w czarnych koszulkach wiele razy atakowała, jednak bezskutecznie. W pewnym momencie doszło do faulu, gdy zawodnik wychodził sam na sam, co poskutkowało czerwoną kartą dla kapitana zespołu Franka Wita i cała ich gra się rozsypała. Dzięki dobrej obronie i postawie w defensywie wynik meczu do przerwy brzmiał tylko 0:2. W drugiej połowie Bęgal świetnie wykorzystał przewagę i zmiażdżył przeciwnik, prowadząc kilkoma bramkami. Kiedy zawodnicy gospodarzy uzupełnili skład, straty odrobić było już bardzo ciężko, a mądrze przeprowadzone kontry Bęgala pozwoliły wygrać mecz aż 8:1. I o ile zwycięstwo WKSu nie jest może wielką niespodzianką, to jego rozmiary na pewno.
Zarówno Compatibl jak i Hiszpański Galeon to drużyny, które ostatnie sezony spędziły w wyższych ligach. Mimo tego, że od dobrych kilku lat uczestniczą w naszych zmaganiach, to dopiero pierwszy raz trafiły na siebie na tym samym poziomie rozgrywkowym. Początek meczu był bardzo wyrównany. Najpierw samobójcze trafienie zanotowali gospodarze, ale chwilę później z rzutu wolnego bramkę zdobyli gospodarze i ponownie mieliśmy remis. Riposta zawodników gości była natychmiastowa a kluczowa dla losów spotkania okazała się sytuacja z końcówki pierwszej połowy, kiedy to piłka po strzale z rzutu wolnego zawodnika Compatibl wylądowała na słupku i zapoczątkowała wykorzystaną kontrę przeciwników. Od tego momentu gra podopiecznych Andrija Hryndy wyraźnie się załamała, co skrzętnie wykorzystali rywale, dokładając kolejne cztery trafienia. Na przerwę zespoły schodziły z wysokim prowadzeniem Hiszpańskiego Galeonu 7:1. Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Zawodnicy gości starali powiększać swoją przewagę a najwięcej zamieszania w polu karnym robił Adam Strobel, który mecz zakończył z dorobkiem pięciu bramek i jednej asysty. Gospodarze byli w stanie dwukrotnie pokonać golkipera konkurentów, ale mimo to wysoko ulegli swoim rywalom aż 3:13. Zawodnicy Compatibl, aby myśleć pozytywnie o nadchodzącym sezonie, muszą znacznie poprawić swoją grę zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Ich rywale byli w niedzielę nie do zatrzymania i bez najmniejszych problemów sezon rozpoczęli od zwycięstwa.
O godzinie 14:00 na sektorze B spotkały się ze sobą ekipy FC Pers oraz Gamba Veloce. Niedługo po rozpoczęciu spotkania świetny drybling oraz wykończenie Filipa Wolskiego dało prowadzenie drużynie gości. Ten zawodnik decydowanie wyróżniał się w spotkaniu i dużo kreował gry w środku pola oraz napędzał ataki swojego zespołu. Gospodarze nie odpuszczali i kiedy ich przeciwnik wychodził na prowadzeniem w niedługim czasie odrabiali kolejną bramkę. Mimo z początku lepszej gry Gamby Veloce, to drużyna FC Pers zakończyła połowę prowadząc 3:2. W drugiej części spotkania było bardzo dużo emocji. Persowie wychodzili dwa razy na dwubramkowe prowadzenie. Szczególnie w ich szeregach wyróżniali się bracia Obidov. W końcówce meczu doszło do nieprzyjemnych zachowań i obie strony zostały ukarane czerwonymi kartkami, więc kończyły spotkanie w formacie 4+1. Ostatecznie gospodarze wygrali spotkanie 6:5, ale wynik mógł być tak naprawdę odwrotny.
O godzinie 15:00 na obiekcie AWF swój mecz rozegrały ASAP Vegas i Bielany Legends. O ile o drużynie ASAP Vegas byliśmy w stanie coś więcej powiedzieć, tak ekipa z Bielan była dla nas sporą niewiadomą. Gospodarze zdecydowanie lepiej zaczęli mecz i Łukasz Lustyk skierował piłkę do bramki, wykorzystując błąd obrońcy. Ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie dla swojego zespołu. Zespół z Bielan otrząsnął się po dwóch ciosach i spotkanie się wyrównało. Końcówka pierwszej połowy to prawdziwy pokaz umiejętności Piotra Tomiaka, który w przeciągu 5 minut skompletował hat-tricka, a w między czasie bramkarz ASAPu skierował piłkę do swojej bramki i zawodnicy z Bielan schodzili na przerwę prowadząc 4:2. Druga połowa, podobnie jak pierwsza lepiej zaczęła się dla gospodarzy, którzy zdobyli bramkę kontaktową. W 27 minucie meczu zobaczyliśmy coś, co często określa się mianem golem "stadiony świata". Piotr Kamiński błyskotliwym dryblingiem minął kilku zawodników rywali i potężnym strzałem z dystansu pokonał bramkarza, który nie miał nic do powiedzenia. Kolejna bramka to znów trafienie kontaktowe zawodników ASAPu - tym razem Łukasz Lustyk skompletował hat-tricka. Do końca meczu zobaczyliśmy jeszcze po jednej bramce dla każdej z drużyn i to bardzo emocjonujące spotkanie wygrała ekipa z Bielan, która z przytupem weszła w swój debiutancki sezon w Lidze Fanów.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)