reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

Relacje meczowe: 1 Liga

ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
19:00

O godzinie 19:00 na sektorze C przystąpiły do meczu drużyny BM oraz Ogień Bielany. Spotkanie odbywało się w ramach 1 ligi obie ekipy pojawiły się - niestety - bez swoich drużynowych liderów. W tym układzie bardzo szeroka kadra BM wydawała się kluczem do zwycięstwa, zwłaszcza że Ogień dysponował jedną, skromną zmianą. Mecz od początku pierwszej części spotkania do samego końca był bardzo równy. Mieliśmy okazję zobaczyć piękne akcje, strzały, a także interwencje bramkarzy. Premierowe bramki padły dopiero w ostatnich 5 minutach pierwszej połowy. Do przerwy było 1:1 i raczej żadna ze stron nie powinna odczuwać niedosytu. Co prawda bramek mogło paść więcej, lecz remis był w zupełności sprawiedliwy i adekwatny do wydarzeń boiskowych. Druga część spotkania wyglądała podobnie, aczkolwiek sytuacji było znacznie więcej i padło więcej bramek. Dwoma kapitalnymi trafieniami z rzutów wolnych popisał się Yeuhen Mushnin. Z kolei w drużynie Ognia w bardzo dobrej formie był Antoni Sidor, który skompletował hat-tricka. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 3:4, chociaż równie dobrze mógł się skończyć odwrotnie.

2
19:00

W bardzo ciekawie zapowiadającym się spotkaniu Ukranian Vikings podejmowała zawsze groźną drużynę FC Kebavita. Faworytem tego starcia byli ekstraklasowicze, jednak jak zdążyliśmy się dowiedzieć przed spotkaniem, letnie rozgrywki traktują jako formę przetestowania wielu ciekawych zawodników oraz nowych rozwiązań taktycznych. Kebavita przystępowała do tego pojedynku bez nominalnego bramkarza i zmuszona była grać z lotnym bramkarzem, co już od początku spotkania świetnie się sprawdzało. Wikingowie z Ukrainy nie potrafili sobie poradzić z tak rozgrywaną piłką i już po kilku minutach przegrywali 0:1. W dalszej odsłonie spotkania goście grali to co od początku wychodziło im najlepiej i z każdą kolejną akcją dokumentowali swoją przewagę. Ostatecznie jeszcze przed przerwą trzykrotnie pokonali bramkarza gospodarzy, dzięki czemu na przerwę schodzili przy wyniku 0:4. Po zmianie stron i po mocnych słowach w przerwie do pracy wzięli się zawodnicy Ukranian Vikings. Z każdą kolejną minutą wyglądali coraz lepiej a w tej części spotkania świetnie współpracował duet Syrotenko – Dutchak i to głównie za jego sprawą gra przegrywających znacząco się poprawiła. Na pierwszą bramkę zawodników z Ukrainy nie musieliśmy długo czekać, raptem kilka minut po wznowieniu po raz pierwszy pokonali bramkarza Kebavity. Gospodarze poszli za ciosem. Dzięki wysokiemu pressingowi, szybkiej grze na jeden kontakt oraz nieustępliwości strzelili bramkę na 2:4 a po chwili na 3:4. Gra gości w tej części zupełnie się posypała, nic im nie wychodziło, brakowało dokładności, a z każdą kolejną minutą brakowało też sił. W końcówce spotkania gospodarzom udało się doprowadzić do remisu, kiedy to po perfekcyjnie rozegranym rzucie rzut rożnym piłkę do bramki skierował Yeugeni Syrotenko. Widząc co się dzieje, kapitan Kebavity musiał szybko reagować, zespół był w kryzysie i trzeba było rotować, by spotkanie nie zakończyło się porażką. Szybkie zmiany w ustawieniu, powrót do gry z pierwszej odsłony przyniósł zamierzony cel, bo już po chwili Kebavita odzyskała prowadzenie. Kilka minut później Christian Nnamani ponownie pokonał golkipera oponentów i na tablicy wyników było już 4:6. W samej końcówce spotkania Ukranian Vikings strzela jeszcze bramkę kontaktową, jednak na więcej zabrakło już czasu. Po bardzo zaciętym i stojącym na wysokim poziomie spotkaniu, FC Kebavita wygrywa i zapisuje na swoje konto pierwsze ligowe punkty. Gospodarze przespali pierwszą połowę, bo gdyby nie to, wynik na koniec mógł być zupełnie inny.

3
20:00

Ależ to było widowisko! Już w pierwszej kolejce oglądaliśmy starcie, które jasno pokazało, jak wysoki poziom reprezentują drużyny z 1 ligi. Okazało się również, że zarówno Impuls jak i Fair Partner prezentują podobny styl gry i boiskowy charakter, przez co mecz ten był szalenie wyrównany a walka toczyła się dosłownie do ostatniego gwizdka. Wynik w 6 minucie otworzył Vitalii Lisnychenko, ale gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli golem Daniila Kuznetsova. Na kolejne trafienia musieliśmy czekać aż do drugiej połowy, ale to dlatego, że obie ekipy bardzo sumiennie grały w obronie. Na wyjątkowe brawa zasługuje golkiper gospodarzy, który po kwadransie gry popisał się kilkoma fenomenalnymi paradami, w tym dwukrotnie był górą w sytuacji jeden na jednego! Po zmianie stron inicjatywa powoli przechodziła na stronę Impulsu,lecz brakowało klarownych sytuacji strzeleckich. W końcu w 37 minucie Vladyslav Budz dośrodkował z rogu, a pięknego gola główką strzelił Yevhenii Plaksa. W 42 minucie Vlad Budz sprytnie minął dwóch obrońców i nie dał szans golkiperowi Fair Partner, a na tablicy widniał wynik 3:1. Goście ostro wzięli się do odrabiania strat, wycofali bramkarza, aby grać z dodatkowym zawodnikiem w polu i ta taktyka okazała się bardzo skuteczna, bo w 44 minucie był już remis 3:3. W końcówce tempo meczu jeszcze tylko wzrosło – w 47 minucie na 4:3 trafił Dmytro Stetsiuk, ale Fair Partner wyprowadził dwa, absolutnie zabójcze ataki prawym skrzydłem i po golach z dystansu Yevhena Nazarova i Yauheniego Novika wyszedł na prowadzenie 4:5, a po chwili sędzia zagwizdał po raz ostatni. Fair Partner zgarnął pierwsze trzy punkty w swojej historii w Lidze Fanów, a my jesteśmy pewni, że rywalizacja na tym poziomie rozgrywkowym będzie niezwykle zacięta.

4
22:00

W tym pojedynku faworyt mógł być tylko jeden. Contra to niekwestionowany top Ligi Fanów i jeden z faworytów do końcowego triumfu w 1.lidze. I tak też wyglądał początek ich spotkania z Korsarzami. Podopieczni Michała Raciborskiego kontrolowali przebieg meczu, tempo gry, a goście byli jedynie tłem. Pierwszą bramkę zdobył sam kapitan. Drugą, po instynktownym przejęciu Filipa Woźnicy, dołożył Tomasz Zagórski. Przy golu na 3:0 sporo pecha miał Marcel Winiarski, który po odbiciu piłki od słupka skierował ją do własnej bramki. Wtedy do głosu zaczęli dochodzić Korsarze i za sprawą Bartka Kowalewskiego oraz Janka Jabłońskiego przed przerwą zrobiło się 3:2. W drugiej połowie gra się wyrównała, zarówno jedni jak i drudzy mogli przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najpierw dwukrotnie do siatki trafili Korsarze. Na listę strzelców znowu wpisał się Kowalewski i - tym razem w dobrą stronę - Winiarski. Następnie jednak, za sprawą Wojciecha Osobińskiego, wyrównała Contra. Takiego obrotu spraw nie chciał zaakceptować genialny tego dnia Janek Jabłoński, który dołożył dwa trafienia, a przed dwoma kolejnymi zatrzymał go bramkarz przeciwników. Gospodarzy stać było jedynie na bramkę kontaktową i wynik tego dnia zamknął się na 6:5 dla Korsarzy. Gratulujemy wygranej zawodnikom gości - sprawili niemałą niespodziankę na start rozgrywek i mocno utrudnili Contrze walkę o najwyższe lokaty. Chociaż pamiętajmy, że to dopiero początek zmagań i wszystko może się jeszcze zdarzyć.

Reklama