Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 10 Liga
Drużyna FC Warsaw Wilanów z butami weszła do ligi i po dwóch kolejkach mogła pochwalić się dorobkiem czterech punktów. Natomiast w Predice występują również gracze, którzy reprezentowali barwy innych klubów w naszej lidze. Jednak po wynikach sportowych można było wskazać gospodarzy jako faworytów w tym starciu. Pierwsza bramka w spotkaniu padła bardzo szybko, bo już w drugiej minucie spotkania gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia za sprawą Karola Kowalskiego. Gospodarze grali piłką bardzo składnie, zaś goście bardziej chaotycznie. Mogliśmy obserwować z ich strony wyrachowany futbol, który nie polega na zagrywaniu piłki jak najdalej od własnej bramki. Pomimo przewagi Wilanowa to Predica znalazła drogę do bramki rywala i wyrównała stan meczu. Po stracie bramki gospodarze dalej grali swoje. Byli pewni, że ich gra w końcu przyniesie kolejne trafienie, szczególnie, że mieli z przodu Kowalskiego, który na boisku czuł się jak ryba w wodzie. To właśnie on w 22 minucie ponownie dał swojej drużynie prowadzenie. Druga odsłona spotkania była już bardziej wyrównana. Wilanów pewnie bronił dostępu do własnej bramki, ale zmasowany atak rywala, dał mu rzut wolny. Podszedł do niego Machnik, który mocnym strzałem umieścił futbolówkę w lewym okienku bramki. Na tablicy wyników było 2:2. Wtedy wydarzyła się nie codzienna sytuacja. Drużyna Predici myślała, że gwizdek który słyszy jest z ich sektora. Wszyscy obrońcy gości zatrzymali się w miejscu i dali Kowalskiemu strzelić z myślą, że i tak sędzia cofnie grę. Jednak się przeliczyli i tu lekcja dla wszystkich, żeby grać do końca. Zawodnicy Wilanowa zgodnie stwierdzili, że chcą oddać bramkę gościom i wygrać to spotkanie, dzięki swojej grze, a nie przypadkowi. Udało się im ponownie wyjść na prowadzenie w 38 minucie. Piłkę do pustej bramki dobijał Piotr Tabęcki, po tym jak została ona sparowana do boku przez bramkarza po strzale jednego z napastników Wilanowa. Rewelacyjną okazję do doprowadzenia do remisu mieli goście, gdy sędzia wskazał na jedenasty metr. Niestety, ale Tomasz Machnik przestrzelił karnego. Jednak trud i walka do ostatnich minut Predicy pozwoliła im wyrwać punkty FC Warsaw Wilanów w 50 minucie spotkania. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:4 i podziałem punktów przez oba zespoły.
Drużyna Awantura Warszawa II do tej pory mogła pochwalić się jedną wygraną oraz jedną porażką. Ich rywal FC Alliance bardzo dobrze rozpoczął rozgrywki i w dwóch pierwszych spotkaniach pewnie pokonał swoich rywali. Faworytem na papierze była drużyna gości, jednak mecz lepiej rozpoczęli ich rywale, kiedy to w 2 minucie wyszli na prowadzenie. Drużyna gospodarzy z prowadzenia cieszyła się tylko dwie minuty. Najpierw stracili bramkę na 1-1, a chwilę później musieli już odrabiać stratę jednego trafienia. Zrobili to błyskawicznie i w 7 minucie po raz kolejny mieliśmy wynik remisowy. Kolejne minuty to wymiana ciosów obydwu zespołów. Dwukrotnie na bramkę zespołu Awantury skutecznie odpowiadali przeciwnicy. Ostatnie słowo w pierwszej części meczu należało jednak do gospodarzy i to właśnie oni na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Druga część spotkania rozpoczęła się od strzału w słupek zawodnika gości. Chwilę potem w odstępie kilku minut dwukrotnie udało im się pokonać bramkarza gospodarzy i po raz drugi wyszli na prowadzenie. Ostatnie fragmenty meczu to pokaz siły zespołu FC Alliance, który wykorzystał wszystkie błędy w obronie swoich rywali i podwyższył swoje prowadzenie do czterech bramek. Warto zwrócić uwagę na piękny strzał Oleksiva Stefanovicha, który z własnej połowy pokonał bramkarza rywali. Wynik mógł być jeszcze większy ale obydwa zespoły nie wykorzystały rzutów karnych. Ostatecznie z boiska jako zwycięzcy schodzili zawodnicy FC Alliance, którzy po raz trzeci zdobywają komplet punktów. Drużyna Awantury Warszawa II mimo bardzo dobrej pierwszej połowy z boiska schodziła bez zdobyczy punktowej.
Do tego spotkania drużyny podchodziły z zupełnie innego poziomu. Gospodarze mieli na koncie dwa zwycięstwa, natomiast Fuszerka oba swoje spotkania przegrała. Jednak na boisku nie widać było tej różnicy jaka dzieliła oba teamy w tabeli. Co więcej, to goście jako pierwsi zdobyli bramkę po ładnej dwójkowej akcji. Na odpowiedź FFK nie musieliśmy długo czekać, bo już po minucie doprowadzili do wyrównania. W pierwszej części obie ekipy zdobyły jeszcze po golu i po 25 minutach mieliśmy remis 2:2. Ten wynik był nieco za niski, bo okazji do kolejnych trafień nie brakowało, ale nieźle między słupkami spisywali się bramkarze, szczególnie golkiper Fuszerki II– Artur Macek miał kilka ładnych interwencji. W drugiej części worek z bramkami nieco się rozwiązał i oglądaliśmy bardziej otwarte spotkanie niż w pierwszej połowie. Goście w 7 minut zdobyli aż cztery bramki i wyszli na prowadzenie 2:6 dzięki dobrej współpracy trio: Damian Słojkowski – Marek Malenka – Rafał Spoder. Gospodarze musieli być nieco zaskoczeni takim obrotem spraw, ale nie pozostawali dłużni i zaczęli odrabiać straty. Dwie bramki w dwie minuty nieco zmniejszyły dystans do rywala, ale Fuszerka II nie zamierzała już wypuścić tego zwycięstwa z rąk. Szybka odpowiedź Aleksandra Goc i kolejna bramka Marka Malenki sprawiły, że goście już powoli mogli dopisywać sobie pierwsze 3 pkt w sezonie. Wynik na 5:8 ustalił Michał Wekiera, ale był to już tylko gol na otarcie łez FFK Oldboys II.
W niedzielne popołudnie FC Jordanek podejmowało drużynę Polskie Drewno w ramach 3 kolejki w 10 lidze. Goście już od pierwszych minut świetnie atakowali, a ich podania były niezwykle celne. Jako pierwszy drogę do siatki znalazł Igor Kujawa przy asyście Macieja Zaroda. Polskie drewno rozerwało worek z bramkami i do przerwy wynik wynosił 0:3. Na podkreślenie zasługują interwencje bramkarza Polskiego Drewna Roberta Sadrena, który przez całe spotkanie zachował czyste konto. Najciekawsza akcja meczu zaczęła się pod bramką gości. FC Jordanek był już bliski szczęścia, ale zawodnicy gospodarzy popełnili błąd. Maciej Zarod w tym czasie przejął piłkę, wykonał samotny rajd przez pół boiska i finalnie pokonał bramkarza strzałem w dolny róg bramki. W drugiej połowie Polskie Drewno strzeliło trzy bramki, a spotkanie zakończyło się wynikiem 0:6. Warto również wspomnieć o zawodniku, który zanotował hat tricka, a także został on wybrany zawodnikiem meczu - Maciej Zarod. FC Jordanek zaliczyli trzecią porażkę z rzędu, a Polskie Drewno zajmuje obecnie 2 miejsce z dorobkiem 7 punktów. Wygląda na to, że Drewniacy pomimo przeskoku o jedną klasę rozgrywkową wzwyż, nie poddali się i znaleźli sposób na skuteczną grę. Czy w takim razie ostatni poziom rozgrywkowy stanowił większy problem dla Polskiego Drewna, niż ten ostatni?







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)