Sezon Lato 2021
Relacje meczowe: 12 Liga
Inauguracyjne spotkanie niedzielnej kolejki 12. ligi zakończyło się zwycięstwem Vox Populi nad Dynamo Wołomin 6:3. Dodatkowego smaku dodawał fakt, że w pierwszym meczu między tymi drużynami padł wynik 4:3 dla Vox, a oba zespoły przed tą kolejką dzieliły zaledwie trzy punkty.
Początek meczu był wyrównany – żadna ze stron nie potrafiła stworzyć klarownej sytuacji. Dynamo próbowało uderzeń z dystansu, a Vox szukał swoich okazji w ataku pozycyjnym. Najbliżej gola gospodarze byli po strzale z rzutu wolnego, który zatrzymał się na słupku. Przełamanie nastąpiło po kilku minutach, gdy Stachowicz strzałem piętą dał prowadzenie swojej drużynie. Chwilę później Vox podwyższył wynik po prostopadłym podaniu z własnej połowy. Tuż przed przerwą, po odbiorze piłki w środku pola i podaniu do Chmiela, który pewnie wykończył akcję, było już 3:0.
Po zmianie stron gracze Populi szybko poszli za ciosem i dołożyli kolejne bramki, powiększając przewagę do pięciu trafień. Dynamo odpowiedziało golem Domidowicza, który efektownym strzałem w okienko rozpoczął pogoń swojego zespołu. Goście wrócili do gry i, wykorzystując swoje momenty oraz błędy rywala, doprowadzili do stanu 5:3, przywracając nadzieję. Na więcej jednak zabrakło czasu i skuteczności w ofensywie. W końcówce kropkę nad i postawił Stachowicz, który wykorzystał dobitkę, ustalając wynik meczu.
Dynamo mimo porażki utrzymuje bezpieczną przewagę nad strefą spadkową, natomiast Vox Populi pozostaje w walce o czołową trójkę.
W ramach 11. kolejki 12. ligi kibice byli świadkami prawdziwego hitu na szczycie, w którym FC Melange podejmowało Rodzinę Soprano. Spotkanie od pierwszego gwizdka stało na wysokim poziomie i mogło się podobać – obie drużyny postawiły na ofensywny futbol, nie brakowało tempa, zaangażowania i sytuacji podbramkowych.
Jako pierwsi skuteczność pokazali zawodnicy Rodziny Soprano. Świetną dyspozycję strzelecką zaprezentował Damian Nieskórski, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Dodatkowo jedno trafienie dołożył Natan Kublik i goście objęli prowadzenie 3:0. Wynik mógł być jednak zupełnie inny, bo FC Melange również kreowało groźne sytuacje. Na ich drodze stał jednak znakomicie dysponowany bramkarz gości – Kuba Sidor, który długo pozostawał niepokonany. Skapitulował dopiero pod koniec pierwszej połowy, gdy gospodarze wykorzystali rzut karny. Do przerwy było 3:1 dla Rodziny Soprano.
Druga połowa rozpoczęła się ponownie od mocnego akcentu gości. Wiktor Stańczak podwyższył wynik na 4:1 i sytuacja FC Melange stała się bardzo trudna. Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać. Walczyli ambitnie, szukając sposobu na pokonanie bramkarza rywali, lecz przez długi czas brakowało im skuteczności. Końcówka spotkania przyniosła jednak ogromne emocje. Najpierw do siatki trafił Łukasz Słowik, a chwilę później efektownym uderzeniem popisał się Marcin Godlewski. FC Melange złapało kontakt i ruszyło do ataku, próbując doprowadzić choćby do remisu. Mimo ogromnej determinacji gospodarzy wynik nie uległ już zmianie.
Ostatecznie Rodzina Soprano zwyciężyła 4:3 w niezwykle emocjonującym starciu. Co ciekawe, obie drużyny mają obecnie tyle samo punktów w tabeli, co tylko podgrzewa atmosferę przed następnymi kolejkami.
Tyle samo punktów, takie same chęci do opuszczenia strefy spadkowej, zbliżony bilans bramkowy – ten mecz miał wszystko, by stać się arcyciekawym i wyrównanym widowiskiem, lecz w praktyce okazał się dość jednostronnym popisem. Po wyrównanym boju z Vox Populi, cudem zakończonym bez zdobyczy punktowej, o wiele więcej spodziewaliśmy się po Gentlemanach – niestety, choć momenty były, to zasadniczo od pierwszego gwizdka czegoś im brakowało.
Otwarcie wyniku nastąpiło za sprawą Yuliana Salnikova, który po podaniu Matviego Puzyka zmieścił piłkę precyzyjnie przy słupku. Skupiony głównie na zadaniach defensywnych Yan Paulavets zaliczył zaraz potem wspaniałą asystę, zagrywając Kutsowi świetną prostopadłą piłkę przełamującą linie.
Kolejne próby szybkiego podwyższenia prowadzenia zniweczył niezawodny Kuba Augustyniak, który jako jedyny wśród gości zdawał się być w optymalnej dyspozycji. Lumina bardzo chętnie wykorzystywała swojego nowo sprowadzonego golkipera do rozegrania piłki, często daleko od bramki. Choć takie rozwiązanie przynosiło sporo korzyści, umożliwiło też rywalom złapanie kontaktu – w jednej sytuacji Piotr Osiński wyszedł zbyt wysoko i, nie zdążywszy wrócić na pozycję, został przelobowany przez Pawła Domańskiego. Gospodarze nie dali jednak oponentom nadziei na poprawę wyniku, gdyż przed przerwą kolejne dwa ciosy wyprowadzili Salnikov i Łopaciński.
W drugiej połowie zdecydowanie najaktywniejszym zawodnikiem na placu gry był kapitan Luminy, Arseni Bahuleuski, który brał udział przy każdym z pięciu zdobytych w tej części spotkania goli. Dla Gentlemanów również otworzył się worek z bramkami i mimo że znacznie skromniejszy, to wcale nie z gorszych akcji – trafienie Piotra Dziemieszczyka, poprzedzone wrzutką w pole karne Domańskiego, a wcześniej zgraniem Bartosika, było prawdziwą ozdobą tego starcia.
Niestety, gole Dziemieszczyka, Margula i Lozego nie pomogły ostatecznie, by choć zbliżyć się do rozpędzonych tego dnia rywali. Rezultat 9:5 pozwolił więc Luminie zachować nadzieję na rychłe opuszczenie strefy spadkowej, a Gentlemanom - którzy starcia z najsilniejszymi rywalami mają jeszcze przed sobą - nie wróży niestety niczego dobrego.
Starcie FC Razam z rezerwami FC Vikersonn UA przyniosło sporo zwrotów akcji, choć końcowy wynik 4:8 może sugerować jednostronne spotkanie. W rzeczywistości mecz długo był otwarty, a o jego losach zdecydowała dopiero końcówka.
Od początku przewagę zaznaczył Vikersonn. Szybko objął prowadzenie po trafieniu Kyselova, który chwilę później dołożył drugą bramkę. Na 3:0 podwyższył Rubka po składnej, dwójkowej akcji. Razam odpowiedziało trafieniem, ale niemal natychmiast straciło kolejną bramkę i znów musiało gonić wynik. W końcówce pierwszej połowy wykorzystało jednak sytuację 3 na 1 i zmniejszyło stratę.
Po zmianie stron gra się wyrównała. Obie drużyny częściej atakowały, a Razam wykorzystało swój moment – najpierw zmniejszyło straty po przechwycie w środku pola i sytuacji sam na sam, a chwilę później Yakimuk doprowadził do wyrównania na 4:4. Przez moment wydawało się, że mecz zaczyna się od nowa. Decydujące okazały się jednak kolejne minuty. Vikersonn szybko odzyskał prowadzenie, a chwilę później podwyższył wynik, ponownie wykorzystując skuteczność Kyselova. Razam miało jeszcze swoją okazję, trafiając w słupek, ale nie zdołało już odwrócić losów spotkania. W końcówce faworyt całkowicie przejął kontrolę i dołożył kolejne bramki, zamykając mecz wynikiem 8:4.
Dla Razam to trzecia porażka z rzędu, która znacząco komplikuje ich sytuację w tabeli – strata do bezpiecznej strefy rośnie. Vikersonn natomiast utrzymuje się w środku stawki i wciąż pozostaje w grze o awans.
Spotkanie 11. kolejki 12. ligi pomiędzy FC Łazarski a FURDUNCIO Brasil F.C. II zapowiadało się jako istotne starcie w kontekście walki o czołowe miejsca. Łazarski chciał wykorzystać szansę na zbliżenie się do lidera, natomiast Furduncio pozostawało w grze o górną część tabeli.
Od pierwszych minut gospodarze narzucili wysokie tempo i szybko zaczęli budować przewagę. Skyba otworzył wynik już w 2. minucie, a chwilę później dołożył drugie trafienie po szybkim wznowieniu z autu. Łazarski w pełni kontrolował przebieg gry i jeszcze przed przerwą powiększył prowadzenie po kilku dobrze rozegranych akcjach, schodząc do szatni przy wyniku 5:0.
Po zmianie stron Oleksin szybko podwyższył rezultat, dzięki czemu skompletował hat-tricka. Rezerwy FURDUNCIO Brasil odpowiedziały honorowym golem Pessoi z rzutu wolnego – pokonał on bramkarza precyzyjnym strzałem po ziemi. Nie byli jednak w stanie realnie zagrozić rywalom, którzy dalej dominowali w ofensywie. W końcówce Skyba zwieńczył swój występ efektowną akcją indywidualną. Ruszył z własnej połowy, minął dwóch przeciwników i zakończył akcję strzałem w okienko, również kompletując hat-tricka. Ostateczny wynik ustalił Kaźmierczak, zamykając mecz rezultatem 9:1.
Dzięki temu zwycięstwu FC Łazarski objął prowadzenie w tabeli. Było to ich szóste zwycięstwo z rzędu, co tylko potwierdza bardzo dobrą dyspozycję zespołu.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)