Sezon 2016/2017
Relacje meczowe: 12 Liga
Festiwal nieskuteczności czy świetna reklama bramkrarzy z dwunastej ligi? Zdecydowanie to drugie! Juan Agudelo długimi minutami bronił gospodarzy przed totalną zapaścią. Świetne interwencje i doświadczenie Kolumbijczyka sprawiały, że spotkanie cały czas oscylowało w okolicach remisu - jeśli mecz skończyłby się chociażby oczkiem dla FURDUNCIO Brasil F.C. II to tytuł MVP kolejki miałby murowanego faworyta. Niestety (przynajmniej patrząc z perspektywy gospodarzy), sen o urwaniu punktów faworyzowanym rezerwom FC Vikersonn UA pozostał niespełniony. Nie pomógł w tym nawet najnowszy nabytek drużyny Brazylijczyków, czyli Nizom Numonov, który zdobył jedyną bramkę dla gospodarzy w tym meczu. Goście wyszli na prowadzenie już w pierwszych minutach po bramce Valeri'ego Sumareva, jednak goście nie składali broni - Julio Kutz chociażby trafił w słupek bramki rywali, więc możemy mówić o przynajmniej odrobinie pecha drużyny z kraju kawy. Ostatecznie do przerwy wynik wynosił 1:2, po trafieniu Numonova dla gospodarzy, a dla gości - Sumarev i Rybka.
O zwycięstwie zadecydowała dobra dyspozycja zawodników drużyny ze wschodu - Serhii Zaridze bronił prawie równie widowiskowo co swój vis-a-vis, jednak tego dnia miał on lepsze wsparcie z przodu. Yevhenii Kyrii, Vitalii Rybka i Valerii Sumarev w kluczowych momentach przeważyli szalę zwycięstwa w tym zaciętym meczu na korzyść swojej ekipy.
Z czasem przewaga gości na boisku rosła z minuty na minutę, jednak po przerwie nie zobaczyliśmy żadnych trafień. Czy goście powinni wygrać wyżej? Prawdopodobnie. Najważniejsze jednak z ich perspektywy jest końcowe zwycięstwo, które wciąż daje im szansę na zajęcie miejsca na podium.
Totalna dominacja - tak, najtrafniej można podsumować wyniki FC Melange w starciu z Luminą. W zaledwie 5 minut Łukasz Słowik skompletował hattrick, co z góry rozwijało wątpliwości, kto zdobyje punkty w tym meczu. Co gorsza, gospodarze nie mieli praktycznie żadnych argumentów na boisku, ani za nim. Szczególnie dobitne stało się to przy wyniku 1:7, gdy Piotr Osiński stwierdził, że idzie do popularnej sieci zielonych sklepów osiedlowych, posilić się hot dogiem. Z drugiej strony, gospodarze nie wyglądali gorzej niż przed tym osłabieniem a do przerwy nie stracili więcej bramek. Niestety, przegrywali już wtedy sześcioma trafieniami, więc o comebacku nie mogło być mowy.
Szczególnie, że w drugiej połowie goście nie zwalniali tempa. Rozluźnienie w szeregi Melanżowników wstąpiło dopiero przy wyniku 1:12, przy którym nawet Łukasz Krysiak włączał się w ofensywne poczynania kolegów z drużyny. Bramkarz gości asystował nawet znajdując się w polu karnym przeciwnika(!), co można uznać za nieleganckie, jednak z drugiej strony odrobina boiskowej fantazji pozwala rozjaśnić takie ponure i deszczowe niedzielne przedpołudnia. Z drugiej strony, na przesadnym luzie FC Melange skorzystali Arseni Bahuleuski oraz Yan Paulavets, którzy pod koniec tego jednostronnego spotkania podreperowali swoje zdobycze indywidualne. Wymienieni zawodnicy Luminy zanotowali odpowiednio 3 (hattrick) i 2 oczka do klasyfikacji kanadyjskiej. Ich zdobycze przyćmiły jednak wyczyny Łukasza Słowika, który zdobył ich 9 bramek i 2 asysty. Snajper gości odjechał rywalom w kategorii najlepszego strzelca tego poziomu rozgrywkowego oraz dogonił Zhasulan Kamantaya w klasyfikacji kanadyjskiej.
Z ciekawostek: duet ojciec-syn Marciniaków (Kamil oraz Julek) ewidentnie mają pomysł na Luminę - w obu tych spotkaniach zdobyli oni po bramce. Organizatorzy zastanawiają się nad wystosowaniem do FC Melange prośby o zmianę pseudonimu Kamila z Shaquille na Lebron, gdyż lepiej podrkeśla on tę niecodzienną historię .







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)