reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
16:00
2
16:00

W ubiegłą niedzielę Depserados pokonali Górkę Kazurkę wynikiem 11:6, choć sam rezultat nie do końca oddaje przebieg tego spotkania. Szczególnie pierwsza połowa była pokazem absolutnej dominacji jednej drużyny.

Depserados od początku narzucili swoje warunki gry i robili to w naprawdę efektownym stylu. Ich futbol momentami przypominał najlepsze brazylijskie wzorce – dużo luzu, fantazji i przede wszystkim ogromna pewność siebie w grze z piłką. Zawodnicy nie bali się dryblingów, chętnie podejmowali ryzyko i szukali kreatywnych rozwiązań. Widać było, że gra sprawia im autentyczną radość. Do tego dochodziła bardzo dobra współpraca zespołowa – szybkie podania, gra na jeden kontakt, momentami wręcz „tiki-taka”.

Na tak dysponowanych rywali Górka Kazurka nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Owszem, starali się nawiązać walkę i również mieli swoje momenty, ale przewaga Depserados była wyraźna. Efektem tego było aż osiem zdobytych bramek w pierwszej połowie, podczas gdy Górka odpowiedziała tylko trzema trafieniami.

Po przerwie obraz gry nieco się zmienił, choć wciąż to Depserados częściej utrzymywali się przy piłce i kontrolowali tempo meczu. Zabrakło jednak tej samej skuteczności co wcześniej – zamiast konkretów częściej oglądaliśmy efektowne, ale niesfinalizowane akcje. Górka Kazurka natomiast znów zdobyła trzy bramki, pokazując charakter i walcząc do końca. Depserados odpowiedzieli identyczną liczbą trafień, przez co różnica bramek nie uległa zmianie. Być może zadziałało lekkie rozluźnienie, może zabrakło szczęścia, a może rywale po prostu zagrali lepiej – tak czy inaczej, druga połowa była znacznie bardziej wyrównana.

Na wyróżnienie w zespole Depserados jak zwykle zasłużyli liderzy ofensywy: Jan Szcześniak (3 gole i 3 asysty), Nikodem Kucharski (4 gole i 1 asysta) oraz Przemysław Jędrasik (2 gole i aż 5 asyst). To właśnie oni nadawali ton grze swojej drużyny i regularnie rozbijali defensywę przeciwnika. W ekipie Górki Kazurki najjaśniejszą postacią był Jan Karaś, który zanotował hat-tricka i dorzucił jedną asystę.

3
18:00

Mecz Wczorajszych FC z Grajkami i Kopaczami rozpoczął się bardzo wyrównanie. Obie drużyny od początku grały ofensywnie, stawiając na atak i tworząc wiele sytuacji podbramkowych, co przełożyło się na szybkie tempo i sporą liczbę okazji.

Większą skutecznością w pierwszej połowie wykazali się Grajki i Kopacze, którzy potrafili lepiej wykorzystać swoje szanse. Dzięki temu zbudowali przewagę, punktowali rywala i na przerwę schodzili z prowadzeniem 4:2, mając mecz pod kontrolą.

Po zmianie stron ich gra jednak wyraźnie się pogorszyła. Pojawiły się błędy indywidualne w obronie, które Wczorajsi zaczęli bezlitośnie wykorzystywać. Przeprowadzili kilka składnych i szybkich akcji, co przełożyło się na dezorganizację w szeregach gości. Gdy w końcówce wynik był na styku, decydujący okazał się błąd bramkarza Grajków, który pozwolił rywalom doprowadzić do remisu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów i remisem 5:5.

4
19:00

Spotkanie Gawulon FC z Bulbez Team Bemowo rozpoczęło się dość spokojnie, bez większych okazji bramkowych. Z czasem tempo wzrosło i obie drużyny szybko wymieniły się trafieniami, doprowadzając do stanu 1:1. Chwilę później kibice zobaczyli prawdziwą perełkę - Urban huknął sprzed pola karnego prosto w okienko, wyprowadzając Gawulon na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą Bulbez zdołał odpowiedzieć i pierwsza połowa zakończyła się remisem 2:2.

Po zmianie stron mecz nadal był wyrównany, choć nieco więcej z gry mieli zawodnicy Bulbez Team Bemowo. Mimo to przytrafił im się pechowy moment w postaci bramki samobójczej. Szybko jednak wrócili na właściwe tory, zdobywając dwa gole z rzędu i obejmując prowadzenie 3:5.

Gawulon nie odpuszczał i zdołał jeszcze złapać kontakt, ale w końcówce o wszystkim zdecydowało doświadczenie gości. Spokój w rozegraniu i mądre bronienie sprawiły, że Bulbez dołożył kolejne dwa trafienia, kontrolując już przebieg wydarzeń i ostatecznie zwyciężył 7:5 po emocjonującym spotkaniu.

5
21:00

Starcie FC Polska Górom z FC Po Nalewce zapowiadało się jako klasyczne „spotkanie o sześć punktów” – oba zespoły sąsiadowały ze sobą w tabeli, a w poprzedniej rundzie minimalnie lepsi byli goście. Tym razem jednak scenariusz bardzo szybko napisał się na nowo.

Już pierwsze minuty kompletnie ustawiły to spotkanie. Błyskawiczny hat-trick Borysa Guza – skompletowany w zaledwie pięć minut – sprawił, że gospodarze momentalnie przejęli pełną kontrolę nad meczem. FC Po Nalewce praktycznie nie stwarzało sytuacji, a ich ofensywa była skutecznie neutralizowana. Efekt? Do przerwy nie udało im się ani razu trafić do siatki, a przewaga urosła aż do pięciu bramek.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. FC Polska Górom dalej kontrolowało tempo i przebieg spotkania, choć tym razem do głosu doszli także inni zawodnicy. Mimo wysokiego prowadzenia i naturalnego rozluźnienia gospodarze nie stracili koncentracji – ani razu nie pozwolili rywalom na skuteczne wykończenie akcji. Co prawda w drugiej połowie goście wyglądali nieco odważniej i kilka razy było blisko przełamania, ale na posterunku stał Kamil Nowak, który zachował czyste konto – a to w rozgrywkach szóstek, szczególnie przy takim wyniku, jest naprawdę rzadkością.

Finalnie spotkanie zakończyło się wynikiem 10:0, który nie tylko oddala zespół Jakuba Korpysza od strefy spadkowej, ale też podtrzymuje wiarę w coś więcej. Jeśli utrzymają taką skuteczność z przodu i solidność z tyłu, podium wciąż pozostaje w ich zasięgu.

Reklama