Sezon 2019/2020
Relacje meczowe: 16 Liga
Starcie Standart kontra FC Ballers to kolejny pojedynek, jaki mieliśmy okazję oglądać 9 listopada na Arenie AWF. Spotkanie, w którym padło mnóstwo goli, obfitowało w emocje, ale niestety dla postronnego obserwatora było raczej starciem do jednej bramki, ze zdecydowaną przewagą lidera tych rozgrywek.
Gospodarze bardzo mocno rozpoczęli pierwszą połowę, w której od samego początku królował jeden zawodnik. Ruslan Datskiv - autor aż ośmiu goli i trzech asyst - błyszczał w ofensywie swojego zespołu, ale też ogromnie pracował w obronie, często odbierając piłkę rywalom. Jego koledzy świetnie mu partnerowali, więc trudno było liczyć na jakąkolwiek sensację. O ile w pierwszej odsłonie padło raptem pięć goli (cztery autorstwa gospodarzy), tak druga połowa przyniosła ich znacznie więcej.
Zawodnicy Standartu dorzucili kolejne dziewięć trafień, czym mogli całkowicie odebrać rywalom chęci do gry. FC Ballers mimo wszystko walczyli do samego końca, za co z pewnością należą im się słowa uznania. Najlepszy po stronie gości, Maksymilian Pająk, ustrzelił hat-tricka i to on ma sobie najmniej do zarzucenia, jeśli chodzi o końcowy wynik. Choć trudno obwiniać kogokolwiek z gości, gdy przeciwnik prezentuje tak wysoki poziom.
Mamy wrażenie, że Standart zdecydowanie przewyższa pozostałe ekipy 16. ligi, a ich przyszłość w naszych rozgrywkach może być znacznie wyżej niż obecny poziom. Czas pokaże, co nas czeka. Na ten moment Standart dopisuje kolejne pewne trzy punkty i pewnie przewodzi tabeli.
NWDGamers podejmujące drugi zespół Ternovitsia to kolejny mecz, jaki mieliśmy okazję oglądać w poprzedni weekend na naszych ligowych obiektach. Spotkanie było bardzo ważne dla obu zespołów. Gospodarze wciąż szukają pierwszych punktów w naszych rozgrywkach, natomiast goście chcieli wrócić na zwycięskie tory po dwóch nieudanych kolejkach.
Mecz rozpoczął się bardzo powoli, a akcje obu drużyn raczej się nie kleiły. Nieco lepsi byli zawodnicy gości, którzy jako pierwsi otworzyli wynik. Na listę strzelców wpisali się Mykhailo Hrydovyi oraz Valeschuk, co pozwoliło zawodnikom Ternovitsii złapać trochę oddechu przed nadchodzącą drugą połową. Ta dostarczyła już nieco więcej emocji. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat, co udało im się za sprawą bramki kontaktowej Krawczykowskiego.
Niestety dla nich, szybko odpowiedział drugi z braci Hrydovyi, a chwilę później prowadzenie podwyższył inny zawodnik gości. Przewaga okazała się na tyle wysoka, że odebrała gospodarzom chęci i nadzieje na odwrócenie losów meczu, co tylko ułatwiło przyjezdnym skuteczne dowiezienie bezpiecznego wyniku do końcowego gwizdka.
Tym samym cenne punkty trafiają na konto ekipy z Ukrainy, która wkracza do czołowej trójki tego poziomu rozgrywkowego. Natomiast zespół NWDGamers wciąż musi próbować swoich sił z kolejnymi rywalami, bo w przeciwnym razie przewaga może szybko stać się na tyle duża, że miejsce na podium wyraźnie im odjedzie.
To spotkanie od początku zapowiadało się na bardzo ciekawe widowisko. Dwie ekipy z górnej części tabeli, zbliżony bilans i duża stawka. I rzeczywiście, emocji nie zabrakło, a kibice zobaczyli aż czternaście bramek!
Mecz rozpoczął się idealnie dla gości. Już na początku Patryk Umiastowski wykorzystał podanie Patryka Przybysza i otworzył wynik. Tornado odpowiedziało błyskawicznie - Kuba Mogenot pięknym strzałem zza pola karnego doprowadził do wyrównania. Chwilę później gospodarze poszli za ciosem: Wojtek Nowicki wyprowadził ich na prowadzenie, a następnie ponownie Mogenot trafił na 3:1.
Końcówka pierwszej połowy należała jednak zdecydowanie do gości. Najpierw Patryk Przybysz zdobył bramkę kontaktową strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego, następnie sam doprowadził do remisu, a tuż przed przerwą Rafał Kowalski ustalił wynik pierwszej części na 3:4.
Po zmianie stron Vitaura wrzuciła wyższy bieg. Widać było różnicę w przygotowaniu fizycznym. Goście grali szybciej, agresywniej i skuteczniej. Szybko zdobyli trzy kolejne bramki, praktycznie zamykając mecz. Tornado próbowało jeszcze walczyć i zdołało zdobyć jednego gola, ale to było wszystko, na co tego dnia ich stać. Końcówka to ponowna dominacja gości, którzy dorzucili kolejne trafienia.
Na wyróżnienie zasługuje Patryk Przybysz, który zagrał fenomenalne zawody. Był dosłownie wszędzie, kończąc mecz z pięcioma golami i asystą. Ostatecznie Vitaura wygrywa aż 10:4, pokazując moc, pewność siebie i świetną skuteczność. Tornado przez moment miało wszystko w swoich rękach, ale nie zdołało utrzymać wysokiego tempa rywala.







)
)