Sezon Lato 2025
Relacje meczowe: 11 Liga
Mistrzostwo warszawskiej Komety było rzeczą do przewidzenia. Z tego powodu walka o miejsca od drugiego do trzeciego, rozbudzała naszą wyobraźnię, dając szerokie spektrum do wszelakich spekulacji. W minioną niedzielę mierzyły się ze sobą drugie FC Torpedo z czwartym FC Vikersonn. Z tego powodu spodziewać się mogliśmy nie lada widowiska. Nie było inaczej, na boiskach jedenastej ligi obydwa zespoły mierzyły się już po raz drugi, w pierwszym spotkaniu to właśnie obecni gospodarze okazali się być drużyną lepszą o zaledwie jedno trafienie. Tym razem rywalizacja była podobnie wyrównana i pasjonująca. Strzelanie rozpoczęli goście, za sprawą fenomenalnej, solowej akcji Butenki. Na odpowiedź gospodarzy nie musieliśmy jednak czekać zbyt długo. Pojedynek, w którym rywale wzajemnie się punktowali zakończył się jednakże przy wyniku do przerwy – 2:4. Taki obrót sprawy spowodował, że Vikersonn uwierzył w swoje możliwości, a kolejne fantastyczne akcje chociażby wcześniej wspomnianego Vadym’a Butenki dawały coraz to większą nadzieje na finalny sukces. Do plusów wśród ekipy gości, należy nadmienić ponadto postawę ich bramkarza. Yaroslav Mudrak - bo o nim mowa, został przez nas – obserwatorów wytypowany do „szóstki kolejki”. Jego dyspozycja między słupkami bezapelacyjnie przyczyniła się do wygranej w stosunku 5:7, a zaledwie pięć straconych bramek, przy tak bramkostrzelnym zespole gospodarzy, to wynik świetny. Dodatkowo zdobyte trzy punkty, wprowadzają na nowo ogrom emocji w rywalizacji o miejsca premiowane awansem do wyższej ligi.
W niedzielny poranek po dwóch stronach barykady stanęła drużyna Dynamo Wołomin razem z Piwem Po Meczu FC. Obie drużyny zajmowały bliskie siebie miejsca w tabeli, więc szykował się bardzo wyrównany mecz. Już na samym początku Gospodarze mogli mówić o przewadze, ponieważ Goście do meczu podchodzili bez nominalnego bramkarza. Już od pierwszego gwizdka oba zespoły szukały bardzo ofensywnego grania. Nie przekładało się to natomiast na sytuacje bramkowe, które do 15 minuty spotkania można było zliczyć na palcach jednej dłoni. Przełomem w meczu było pierwsze trafienie Gości, którzy wyszli na prowadzenie za sprawą Jakuba Królika, który wykorzystał wsteczne podanie od Jana Majeckiego. Zaledwie trzy minuty później Piwo Po Meczu FC podwyższyło na 0:2 tym razem po trafieniu Piotra Zakrzewskiego. Jednak Dynamo nie składało broni i starało się oddawać strzały z każdej pozycji. Po jednym z nich bramkarz Gości zaliczył kiks i piłka wylądowała w bramce, co dało kontakt dla drużyny z Wołomina. Niestety szybko dostali na głowy kubeł zimnej wody w postaci trafienia na 1:3 Michała Kozaka. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę spotkania obrońca Gości zablokował strzał zmierzający w światło bramki ręką i Sędzia był zmuszony do wskazania na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Kacper Urban, który mocnym strzałem umieścił futbolówkę w bramce. Druga część spotkania od pierwszych minut była bardzo wyrównana, ale to gracze Dynama przechylili szalę na swoją korzyść wyrównując stan meczu w 33 minucie po kolejnym błędzie bramkarza rywali. Od tego momentu Gospodarze częściej operowali piłką i szukali okazji do wyjścia na prowadzenie. Najgroźniejsza akcja zawodników Dynama zakończyła się tylko trafieniem w spojenie bramki. 39 minuta meczu przyniosła Nam niespodziankę, bo w powietrzu wisiała bramka dla Gospodarzy, a to Piwo Po Meczu FC wyszło na prowadzenie po trafieniu Majeckiego. W kolejnych minutach Goście postawili przysłowiowy autobus i bronili się, aby dowieźć korzystny rezultat do końca. Jednak nie powstrzymało to Kacpra Kozłowskiego od pokonania bramkarza rywali po strzale głową minutę przed końcem spotkania. Ostatecznie obydwie drużyny musiał zadowolić remis i podział punktów w 14 kolejce.
W zapowiedziach stawialiśmy na poprzeczki, ale i tym razem ich hasło przewodnie czyli „mamy wszystko oprócz wyników” się potwierdziło. Green Team po ostatniej kolejce znajdował się na ostatnim miejscu w tabeli. Zebrali w sobie wszystkie pokłady energii i pokazali w tym meczu pazury. W 12 minucie strzelanie rozpoczął Łukasz Kuna przy asyście Sebastiana Szeleszczuka. Kolejnego gola z dystansu zaserwował nam właśnie Sebastian. Po świetnym przechwycie piłki od rywala bez chwili zawahania uderzył w światło bramki. W tej części spotkania Pogromcy mieli kilka akcji, które mogli wykorzystać, ale tego nie zrobili. Pomimo kilku prób atakowania pola karnego musieli obejść się smakiem do końca pierwszej połowy. Wynik do przerwy wyniósł 3:0 dla Zielonych, którzy zdecydowanie dominowali. Początek drugiej części spotkania zaczął się szokująco. Mateusz Niewiadomy przejął piłkę, a następnie z dystansu uderzył idealnie pod poprzeczkę zdobywając pierwszą bramkę dla zespołu Pogromców. Ostudziło to nieco zapał Zielonych i kolejną chwilę nieuwagi wykorzystał po raz kolejny Niewiadomy przy asyście Bartłomieja Rafała. Kiedy już myśleliśmy, że przebieg meczu ulegnie zmianie o 180 stopni i Poprzeczki jednak odwrócą losy spotkania, wtem po raz kolejny Kamil Jagsch popisał się świetną bramką na 4:2. Remis dla poprzeczek był bardzo bliski, natomiast to Green Team w tym spotkaniu był zdecydowanie silniejszą drużyną. Sytuacja w tabeli zmieniła się po tym meczu diametralnie. Pogromcy wskoczyli do strefy spadkowej, a Zieloni wydostali się z niej i są na 7. miejscu.
Chcąca grać w Pucharze Fanów trzecia drużyna Old Boys Derby, na mecz przeciwko Vistula Varsovia przyszła jak zwykle w szerokiej obsadzie piłkarskiej i swoimi wiernymi kibickami, które zawsze wspierają swoich ojców i wujków na boisku. Po mimo mniejszej ilości zawodników tego dnia i niekorzystnego wyniku na samym początku spotkania ekipa Vistuli prezentowała się dobrze grając przeciwko gospodarzom. Kreatywne sytuacje strzeleckie obu drużyn bardziej sprzyjały Old Boysom, przynosząc im trzy bramki w pierwszej połowie, a bardzo dobrze broniący Patrycjusz Kurek wielokrotnie nie pozwalał rywalom umieścić piłki w „swojej sieci”, dzięki czemu młode kibicki cieszyły się z prowadzenia swojej drużyny 3:0. Dalsza część meczu do trzydziestej piątej minuty nie przyniosła Nam zmiany w rozgrywaniu piłki przez obydwa zespoły, kiedy to gościom udało się zdobyć swoją pierwszą bramkę w meczu. Szybka korekta w grze „Starszych Panów” pozwoliła im odskoczyć na czterobramkową przewagę. Do naprawdę ekspresowej wymiany „ciosów” doszło w czterdziestej minucie, kiedy to Sebastian Guziewski strzelił drugą bramkę dla Vistuli, a parę sekund później Piotr Cieślak odpowiedział rywalom tym samym. Już do samego końca meczu drużyna gospodarzy kontrolowała przebieg spotkania. Mając już wysokie prowadzenie zwolnili tempo swoich akcji, dzięki czemu goście ustali wynik spotkania na 9:5 dla Old Boys Derby III. Z dużym zainteresowaniem oglądaliśmy starania obydwu drużyn w dążeniach do przechylenia szali zwycięstwa na swoja korzyść.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)