Sezon 2024/2025
Relacje meczowe: 16 Liga
Strzelanina w meczu Rzeźni Marki z Ice Team zdecydowanie mogła się podobać. Mimo wysokiego końcowego wyniku trzeba jednak powiedzieć wprost - Ice Team odniosło dość pewne zwycięstwo nad swoim rywalem. Przez większość spotkania kontrolowali grę, częściej utrzymywali się przy piłce, tworzyli więcej sytuacji pod bramką przeciwnika i momentami sprawiali wrażenie drużyny grającej z pewnym zapasem. Oczywiście w defensywie nie brakowało błędów, ale cały czas można było odnieść wrażenie, że nawet jeśli Ice Team straci kilka goli, to i tak odpowie jeszcze większą liczbą trafień.
Z takim stwierdzeniem na pewno mogliby polemizować piłkarze Rzeźni Marki, którzy mimo że praktycznie przez całe spotkanie gonili wynik, robili wszystko, by trzymać rywala blisko siebie i nie pozwolić mu odjechać na bezpieczny dystans. I trzeba przyznać, że przez długi czas naprawdę dobrze im to wychodziło.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:3 dla Ice Team, ale po przerwie różnica zaczęła już wyraźnie rosnąć. Obiecujące 3:5 zmieniło się w pewnym momencie w 4:10 i wydawało się, że wtedy emocje definitywnie się skończyły. Do końca pozostawało jednak jeszcze sporo czasu, dlatego obie drużyny spokojnie dograły spotkanie, wymieniając się kolejnymi trafieniami i ustalając końcowy wynik na 12:8 dla Ice Team, które dzięki temu zwycięstwu wskoczyło na drugie miejsce w tabeli.
Największymi bohaterami meczu w ekipie Ice Team był duet Bakun–Yarmoliuk. Ihor Bakun zdobył aż sześć bramek i dorzucił jedną asystę, natomiast Vlad Yarmoliuk zakończył spotkanie z czterema golami i dwiema asystami. Nie sposób pominąć również pięciu asyst bramkarza Eduarda Vakhidova, który świetnie rozpoczynał akcje swojej drużyny i miał ogromny wpływ na tempo przechodzenia z defensywy do ofensywy.
W ekipie Rzeźni Marki na szczególne wyróżnienie zasłużył Kacper Podeszwik, autor aż pięciu trafień.
Spotkanie pomiędzy Vitaurą a Będziemy Krążyć FC prognozowaliśmy jako mecz „ostatniej szansy” – ostatniej, jeśli chodzi o włączenie się do walki o medale. Zwłaszcza dla gospodarzy. Gdyby Vitaura przegrała to spotkanie, ich droga do ewentualnego podium byłaby praktycznie zamknięta. Teraz, choć szanse nadal są niewielkie, to przede wszystkim – i co najważniejsze – wciąż istnieją.
A jak wyglądał sam przebieg meczu? Początek jeszcze nie zwiastował, że spotkanie potoczy się właściwie w jednym kierunku. Owszem, gospodarze objęli prowadzenie szybko, bo już w 4. minucie, jednak niespełna minutę później mieliśmy wyrównanie i wynik 1:1. W 8. minucie Vitaura ponownie wyszła na prowadzenie, którego… nie oddała już do końca meczu. Kolejne fragmenty przynosiły tylko powiększanie przewagi gospodarzy. Do przerwy było już 6:1, co - mówiąc piłkarskim żargonem - praktycznie „zabiło” to spotkanie.
Promyk nadziei pojawił się po golu Bednarczyka na 2:6 dla Będziemy Krążyć FC, jednak szybko zgasł, gdy „biali” zdobyli kolejne dwie bramki i zrobiło się 8:2. Kiedy wydawało się, że emocje zostały już całkowicie wyzerowane, goście raz jeszcze ruszyli do desperackiego ataku. Dzięki ambitnej grze zdołali zmniejszyć rozmiary porażki do 5:8. Gol zdobyty przez gospodarzy w 46. minucie ostatecznie pogrzebał jednak resztki tlącej się nadziei rywali. Vitaura nie zamierzała zwalniać i świetnie rozegrała końcówkę spotkania. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 12:5 dla gospodarzy.
Rezultat ten sprawia, że układ miejsc w środku tabeli nadal pozostaje niejasny, a to oznacza jeszcze więcej emocji na przełomie maja i czerwca. A taki scenariusz bardzo nas cieszy!
Zarówno drużyna PPKS Tornado, jak i Ternovitsia II przystępowały do spotkania w dobrych humorach po zwycięstwach odniesionych w poprzedniej kolejce. W lepszej sytuacji byli jednak goście, którzy pewnie przewodzą ligowej tabeli. Gospodarze natomiast cały czas liczą się w walce o medale i każdy zdobyty punkt jest dla nich na wagę złota.
Lepiej w mecz weszli niżej notowani zawodnicy Tornado, którzy już w 5. minucie otworzyli wynik spotkania. Przed końcem pierwszego kwadransa gry zobaczyliśmy kolejną bramkę i ponownie była ona autorstwa gospodarzy. Chwilę po straconym golu do pracy zabrali się jednak zawodnicy Ternovitsii, którzy zdobyli kontaktową bramkę i wrócili do gry. W końcówce pierwszej połowy najpierw piłka po strzale zawodnika Tornado zatrzymała się na słupku, a chwilę później przepięknym uderzeniem popisał się gracz Ternovitsii, doprowadzając do wyrównania. Więcej goli przed przerwą już nie padło i pierwsza część spotkania zakończyła się remisem 2:2.
Kilka minut odpoczynku zdecydowanie lepiej wykorzystali goście, którzy po zmianie stron od razu przejęli inicjatywę. Już pierwsza akcja drugiej połowy zakończyła się bramką i Ternovitsia po raz pierwszy objęła prowadzenie w tym meczu. Kolejne minuty to następne ataki lidera tabeli, które w dwóch przypadkach zakończyły się kolejnymi trafieniami i pozwoliły gościom zbudować trzybramkową przewagę. To były kluczowe momenty dla losów spotkania. Do końca meczu zawodnicy Ternovitsii spokojnie kontrolowali przebieg gry i ostatecznie wygrali 6:4, dzięki czemu umocnili się na pozycji lidera.
Porażka PPKS Tornado sprawiła natomiast, że na trzy kolejki przed końcem sezonu spadli oni na trzecie miejsce w ligowej hierarchii.







)
)