Sezon 2023/2024
Relacje meczowe: 14 Liga
Konfrontacja Santiago Remberteu z Kanarkami przyniosła wiele bramek i ofensywnej gry. Drużyna Kanarków, młoda i bardzo dobrze przygotowana fizycznie, od samego początku narzuciła wysokie tempo spotkania, strzelając bramkę już w pierwszej minucie meczu. Z kolei w 7. minucie zawodnik z numerem 15 – Damian Jakubczyk miał świetną okazję, aby podwyższyć wynik, jednak nie zdołał zamienić jej na bramkę. Kanarki nie musiały jednak długo czekać na kolejne trafienie – zaledwie 120 sekund później wykorzystały następną sytuację i podwyższyły prowadzenie na 2:0.
Drużyna Santiago Remberteu odpowiedziała bardzo szybko, zdobywając bramkę po kolejnych dwóch minutach gry. Kanarki jednak nie zwalniały tempa i dzięki swojej ofensywnej grze ponownie przejęły inicjatywę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 4:1 na ich korzyść.
Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak pierwsza – od mocnego wejścia Kanarków w mecz. Już w premierowej minucie tej części gry Mateusz Charty zagrał piłkę do Jakuba Kowalskiego, a akcja zakończyła się kolejnym trafieniem, które podkreśliło ofensywne nastawienie drużyny. Mimo ambitnej postawy zespołu Santiago, który również potrafił odpowiedzieć bramkami, Kanarki utrzymywały przewagę do końca spotkania.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 9:5 dla Kanarków, którzy dzięki swojej dynamice, ofensywnej grze i skuteczności zasłużenie sięgnęli po zasłużone zwycięstwo.
Spotkanie pomiędzy Warsaw Pistons a Klikers było bardzo wyrównanym i emocjonującym starciem. Od pierwszych minut obie drużyny grały odważnie w ofensywie, dzięki czemu kibice mogli oglądać dynamiczny i ciekawy mecz.
Pierwsza połowa zakończyła się remisem 2:2, co dobrze oddawało przebieg gry. Oba zespoły potrafiły tworzyć groźne sytuacje i skutecznie je wykorzystywać, a rywalizacja toczyła się praktycznie „bramka za bramkę”.
W drugiej części spotkania tempo wciąż było wysokie, a żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać walki o zwycięstwo. Ostatecznie więcej skuteczności w kluczowych momentach zachowała drużyna Klikers, która przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Dla drużyny Klikers to kolejny krok po zakończonych rozgrywkach halowych. Jak pokazał ten mecz, zespół ma potencjał, aby namieszać w 14. lidze i zaprezentować się kibicom z bardzo dobrej strony w nadchodzących spotkaniach.
Spotkanie rozegrane na Sektorze A na boiskach AWF-u w ramach 14. Ligi przyniosło sporo adrenaliny, choć przez długi czas kibice musieli uzbroić się w cierpliwość. FC Olimpik zmierzył się z BRD Young Warriors, a pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem 0:0.
Obie drużyny grały ostrożnie, skupiając się przede wszystkim na defensywie. W tej części meczu na szczególne wyróżnienie zasłużyli bramkarze - Titov po stronie Olimpiku oraz Kloskowski reprezentujący Warriors, którzy kilkukrotnie ratowali swoje zespoły przed utratą bramki.
Po przerwie spotkanie nabrało zupełnie innego tempa. Jako pierwsi do siatki trafili zawodnicy BRD Young Warriors - wynik otworzył Patryk Nowicki, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. FC Olimpik szybko jednak odpowiedział. W świetnej formie tego dnia był Hordichuk, który najpierw doprowadził do wyrównania, a następnie ponownie wpisał się na listę strzelców, dając swojej drużynie prowadzenie. Olimpik, kontrolując sytuację, dołożył kolejne trafienie autorstwa Zhukova, podwyższając wynik na 3:1 i praktycznie zamykając mecz. W końcówce spotkania BRD Young Warriors próbowali jeszcze wrócić do gry, jednak ponownie na przeszkodzie stanął świetnie dysponowany Titov.
Ostatnie minuty to już prawdziwy popis umiejętności obu bramkarzy. Zarówno Titov, jak i Kloskowski bronili w sytuacjach jeden na jeden oraz przy groźnych strzałach z dystansu, pokazując kapitalną formę i refleks. Dzięki ich interwencjom wynik nie uległ już zmianie. Olimpik dzięki temu zwycięstwu podnosi się w ligowej tabeli i powoli odrabia straty do wspomnianych rywali z tego meczu. Czy powalczą jeszcze o podium, a może to goście przełamią się w kolejnych spotkaniach? O tym przekonamy się już po Świętach.
O godzinie 21:00 byliśmy świadkami małej sensacji, gdyż faworyt uległ underdogowi. Pomimo braku dużej liczby goli, było to niezwykle równe i pełne emocji spotkanie.
Cały mecz przebiegał w podobnym tonie - dominowała walka w środku pola oraz dużo fizycznej gry na granicy przewinienia. Obie drużyny nie stworzyły sobie wielu dogodnych sytuacji na zdobycie bramki. Jedyny gol, jaki mogliśmy obserwować w tej części meczu, był autorstwa Rafała Spodara, który ustalił wynik pierwszej połowy.
W drugiej odsłonie oba zespoły znacznie się otworzyły, stawiając zdecydowanie na atak i momentami zapominając o defensywie, co z perspektywy widza tylko dodawało atrakcyjności widowisku. Drużyny szły łeb w łeb, „cios za cios”, a z każdą kolejną minutą atmosfera na boisku coraz bardziej się zagęszczała. Przez dłuższy czas utrzymywał się wynik 2:2 i wydawało się, że obie ekipy opuszczą boisko AWF-u, sprawiedliwie dzieląc się punktami po wyrównanej rywalizacji.
Wtedy jednak z „piątki” grę wznowił Artur Macek. Długim podaniem znalazł Mateusza Zachewicza, który uprzedził bramkarza OldBoysów i w ostatniej akcji meczu zapewnił swojej drużynie komplet punktów, rozstrzygając losy spotkania!
Starcie walczącej o utrzymanie Elekcyjnej FC z celującymi w mistrzostwo BS Zadymiarzami miało jednego, wyraźnego faworyta. Zespół gości po raz kolejny udowodnił, że swoimi umiejętnościami stanowczo wyrasta ponad obecny poziom rozgrywkowy i od przyszłego sezonu z pewnością będzie czarować na wyższych szczeblach Ligi Fanów.
Mecz od pierwszej minuty toczył się pod absolutne dyktando przyjezdnych. Goście postawili na otwarty, radosny futbol i wyraźnie bawili się grą, z łatwością kreując kolejne sytuacje. Dominacja Zadymiarzy była bezdyskusyjna, a gospodarze w początkowej fazie meczu byli bezradni wobec technicznej przewagi rywala. Do przerwy tablica wyników wskazywała bezlitosne 0:7.
Na ogromne brawa zasługuje jednak postawa Elekcyjnej FC. Wiele drużyn po tak bolesnej pierwszej połowie po prostu by się poddało, tymczasem gospodarze wyszli na drugą część spotkania niezwykle zmotywowani. Braki czysto piłkarskie nadrabiali ambicją, zostawiając na murawie mnóstwo zdrowia i serducha.
Bezapelacyjnym MVP tego widowiska został fenomenalnie dysponowany Dominik Zawiślak, który rozmontował defensywę rywali, zapisując na swoim koncie aż sześć trafień. BS Zadymiarze pewnie zmierzają po mistrzowski tytuł, pokazując futbol z zupełnie innej półki, natomiast walcząca do samego końca Elekcyjna FC udowodniła, że charakteru nie można jej odmówić.







)
)
)
)
)
)
)
)
)