Sezon Lato 2023
Relacje meczowe: 11 Liga
Niezwykle emocjonujące spotkanie rozegrały między sobą ekipy FC Torpedo oraz Dynamo Wołomin. Obie drużyny to czołówka swojej ligi, zajmując odpowiednio drugie i trzecie miejsce. Początek należał do ekipy z Wołomina, która to dość szybko, bo w 3 minucie objęła prowadzenie w tym spotkaniu. Wtedy do ataków ruszyli gospodarze, którzy już po kilku minutach stanęli przed szansą wyrównania rezultatu spotkania. Tuż przed polem karnym jeden z zawodników FC Torpedo wykonywał rzut wolny i pięknym bezpośrednim strzałem na bramkę pokonał bramkarza gości. Niestety gol słusznie nie został uznany, ponieważ sędzia w momencie wykonywania rzutu wolnego miał rękę uniesioną w górę co oznaczało rzut wolny pośredni, a piłka po drodze nie dotknęła nikogo. Kolejne minuty to już całkowity napór na bramkę gości, ale w dobrych sytuacjach piłka wielokrotnie obijała słupki i poprzeczkę. FC Torpedo podkręciło tempo jeszcze bardziej i w trzynastej minucie wyrównał Mikita Hanchuk. Nie był to koniec strzelania w pierwszej połowie, bo jeszcze przed przerwą zespół Dynamo Wołomin wyprowadził groźną kontrę i to właśnie zawodnicy gości schodzili na przerwę prowadząc 1-2. Na drugą połowę bardziej skoncentrowani wyszli gospodarze, najpierw wyrównali stan meczu, a po chwili wyszli na prowadzenie. Kluczowe role w obu akcjach odgrywali strzelec obu bramek Anton Liashuk oraz Mikita Hanchuk, który dwukrotnie zaliczył piękne asysty. W kolejnych minutach oba zespoły zdobyły jeszcze po jednej bramce i na tablicy wyników mieliśmy 4-3. Kiedy wszystkim wydawało się, że zespół gospodarzy dowiezie jednobramkowe prowadzenie do końca, goście w 49 minucie po pięknie rozegranym rzucie rożnym strzelają bramkę na 4-4. Po chwili sędzia zakończył ten pojedynek, a obie ekipy mogły dopisać do swojego dorobku po 1 punkcie.
Piwo Po Meczu po przedświątecznej wygranej przystępowali do tego meczu w dobrych nastrojach, natomiast Vikersonn chciał zmyć plamę po wysokiej porażce. Początek meczu to wzajemne badanie się rywali, sprawdzenie na co można sobie pozwolić względem rywali. Na prowadzenie wyszli zawodnicy gości, a bramkę zdobył Vitalii Kyrii. Vikersonn nie cieszył się długo z prowadzenia, bo kilka akcji później Piwosze doprowadzili do wyrównania. I tak ten mecz wyglądał, żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na większe prowadzenie, co powodowało, że ten mecz naprawdę bardzo ciekawię się oglądało. Do przerwy prowadził Vikersonn 3:2. Druga połowa stała na jeszcze wyższym poziomie, oba zespoły dążyły za wszelką cenę do wygrania meczu to skutkowało bardzo ofensywną grą. Akcje toczone pod oboma bramkami mogły się podobać, a prym wiódł napastnik Piwoszy, Michał Kukulski, który łącznie zdobył w całym spotkaniu aż 5 bramek. Niestety nie przełożyło się to nawet na 1 pkt, bo gra zespołowa Vikresonnu i odrobina szczęścia w końcówce spotkania przełożyło się na zwycięstwo gości różnicą jednej bramki. Zespół gospodarzy przed końcową fazą sezonu musi martwić się o swoją pozycje w tabeli, natomiast Vikresonn zwycięstwem zapewnił sobie spokojne miejsce w środku tabeli.
Tak jak pisaliśmy w zapowiedziach, mecz pomiędzy OldBoys Derby III, a Green Team to mecz z gatunku o 6 punktów i zespół, który osiągnie lepszy wynik wydostanie się ze strefy spadkowej. Mecz z większym zaangażowaniem i większą ochotą do ofensywnej gry rozpoczęli gospodarze. Ich ataki były szybkie, przemyślane i bardzo groźne. Oldboysom udało się wyjść na prowadzenie, Adam Włodarczyk najpierw uderzył z dystansu zdobywając pierwszą bramkę, a chwilę później podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Po chwili pełnej dominacji gospodarzy, do głosu doszedł zespól w zielonych strojach, a swoją pierwszą bramkę w tym spotkaniu zdobył Kamil Jagsch. W pierwszej połowie jednak to zespół z osiedla Derby lepiej grał w piłkę, a show w pierwszych 25 minutach skradł Adam Włodarczyk, który skompletował Hat-tricka i dołożył do tego asystę. 4:1 do przerwy i wydawało się, że będąc w 7 osób na meczu zespół Green Teamu będzie miał problemy z odrobieniem strat. Cóż, tak nakazywałaby logika, ale inne zdanie w tym temacie miał wspomniany wcześniej Kamil Jagsch. Od wyniku 4:1 do wyniku 4:6 to aż cztery bramki tego napastnika, który niemal w pojedynkę wyprowadził swój zespół na prowadzenie i w bezpośrednim starciu wypadł lepiej od Adama Włodarczyka, z którym toczył pojedynek o MVP kolejki w 11 lidze. Za Kamilem stał jednak wynik spotkania, bo ostatecznie jego zespół odrobił straty i nie oddał już prowadzenia do końca meczu. Było to bardzo emocjonujące spotkanie, które dzięki indywidualnemu zrywowi jednego zawodnika wygrał zespół gości, dzięki czemu odskoczyli w ligowej tabeli swoim rywalom.
Pierwsze spotkania w tej lidze pokazały, że dwunasty poziom rozgrywkowy dla drużyny Komety Warszawy to stanowczo za niskie progi. Nie dość, że bez straty żadnego punktu są liderami w tabeli to i rozmiary ich zwycięstw są bardzo przekonywujące. Tym razem ich przeciwnikiem był zespół Vistuli Varsovia, który do tej pory uzbierał tylko trzy punkty. Warto zauważyć, że zdobył je tydzień temu ze znacznie niżej notowanym przeciwnikiem. Początkowe fragmenty spotkania pokazały, kto po tym meczu będzie w lepszych humorach. Większość groźnych sytuacji przeprowadzali goście i to oni szybko wyszli na kilkubramkowe prowadzenie. Gospodarze pierwszy raz pokonali bramkarza gości dopiero przy wyniki 0:6 i to był jedyny skuteczny strzał w pierwszej połowie meczu. Gospodarzom po stracie bramki jeszcze raz udało się pokonać golkipera gospodarzy i drużyny schodziły na przerwę z wynikiem 1:7 dla faworytów. Druga część meczu wyglądała bardzo podobnie do pierwszych 25 minut. Prowadzenie Komety z biegiem czasu było coraz wyższe. Strzelone bramki sprawiły, że w szykach obronnych gości było trochę więcej wolnego miejsca co kilka razy udało się wykorzystać zawodnikom Vistuli. Ostatecznie mecz zakończył się bardzo wysokim wynikiem 4:17. Warto odnotować, że szesnaście bramek zdobył duet Ziółkowski-Pasik, którzy umocnili się na prowadzeniu w tabeli strzelców. Zespół Komety Warszawa zrobił kolejny krok do końcowego sukcesu i pewnie zmierza w tym kierunki. Zawodnicy Vistuli Warsovia muszą jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu i liczyć na zdobycze punktowe z niżej notowanymi rywalami.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)