reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
14:00

W 15. lidze zmierzyły się drużyny Niedzielni i Syrenka. Dla obu ekip początek sezonu był trudny. Niedzielni mieli na koncie tylko jedno zwycięstwo z Ros Rogalos, natomiast Syrenka w poprzedniej kolejce zdobyła swoje pierwsze ligowe punkty, remisując z faworyzowanym Interem. Ten wynik wyraźnie dodał im pewności siebie i morale, dlatego przed tym meczem trudno było wskazać wyraźnego faworyta. Z jednej strony bardziej doświadczona ekipa Niedzielnych potrzebowała punktów, z drugiej Syrenka, napędzona ostatnim sukcesem, była gotowa walczyć o pierwsze zwycięstwo.

I to właśnie Syrenka od początku wyglądała lepiej. Była bardziej aktywna, lepiej wchodziła w pojedynki, tworzyła więcej sytuacji i solidnie pracowała w defensywie. Krótko mówiąc – wyglądała jak drużyna, która po prostu bardziej chciała wygrać. Już w 9. minucie wyszła na prowadzenie po trafieniu Eryka Bakuna, który wykorzystał błąd obrońcy i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza. Kilka minut później kolejny błąd Niedzielnych przy wyprowadzaniu piłki zakończył się golem Maksymiliana Pająka. A „wisienką na torcie” było trafienie w 22. minucie – Eryk Bakun świetnie ruszył prawym skrzydłem, dośrodkował w pole karne, a akcję skutecznie wykończył Jakub Wawryk. Niedzielni odpowiedzieli jeszcze w pierwszej połowie przepięknym golem Przemka Sosnowskiego, który potężnym strzałem w samo okienko „ściągnął pajęczynę” z bramki rywali.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ większej zmianie. Syrenka wciąż grała konsekwentnie, choć Niedzielni wykorzystali błąd w rozegraniu i zdobyli kontaktowego gola, zmniejszając stratę do jednego trafienia. Wtedy rozpoczęła się najbardziej nerwowa faza meczu – jedna drużyna mogła doprowadzić do remisu, a druga zamknąć mecz. I to Syrenka postawiła kropkę nad „i”, wyprowadzając świetny kontratak na pięć minut przed końcem, a wynik ustalił MVP poprzedniej kolejki Maksymilian Pająk.

Pierwsze zwycięstwo Syrenki w sezonie pozwoliło jej wydostać się z dna tabeli. Zespół poczuł smak sukcesu i z pewnością będzie chciał go powtórzyć. Dla Niedzielnych to z kolei sygnał ostrzegawczy – drużyna nie traci wielu bramek, ale ma ogromne problemy ze skutecznością. Jakby trochę zgasł w nich ogień. Oby szybko go odnaleźli, bo potencjał w tej ekipie z pewnością jest.

2
15:00

W 15. lidze doszło do jednego z ciekawszych pojedynków kolejki na tym poziomie rozgrywek. Naprzeciw siebie stanęły dwa zespoły z czołówki, które dzieliła niewielka różnica punktowa i które wciąż liczą się w walce o podium. Obu drużynom naprawdę zależało, co było widać od pierwszych minut – mecz był intensywny i pełen zaangażowania.

Lepiej rozpoczął Green Team, który błyskawicznie narzucił swoje tempo. Goście wykorzystali błędy rywali i szybko objęli prowadzenie. Daniel Kurowski otworzył wynik po dobrze wykonanym rzucie wolnym, a kilka minut później Grzegorz Świercz i Łukasz Kuna podwyższyli rezultat, korzystając z niedokładności w defensywie Interu. Ten początek ustawił przebieg meczu, bo gospodarze musieli odrabiać straty już od pierwszego kwadransa.

Z czasem Inter zaczął dochodzić do głosu. Daniil Veramei skutecznie dobił strzał kolegi, a chwilę później Valerii Sumarev wykorzystał błąd w ustawieniu bramkarza Zielonych, przywracając swojej drużynie nadzieję. Gra gospodarzy wyglądała coraz lepiej, jednak pierwsza połowa i tak zakończyła się prowadzeniem Green Teamu 3:2.

Po przerwie obraz gry nie zmienił się znacząco – Inter próbował, ale to goście znów byli skuteczniejsi. Green Team umiejętnie wykorzystywał swoje sytuacje, a Grzegorz Świercz po raz kolejny udowodnił świetną formę. Wspólnie z Hołubem, który trafił z bliskiej odległości po jego podaniu, ponownie odskoczyli rywalom. Mimo niekorzystnego wyniku Inter nie odpuścił. Gospodarze ruszyli do przodu i zdołali zniwelować straty, doprowadzając do stanu 4:5. Końcówka spotkania była bardzo emocjonująca. Przegrywający szukali wyrównania, jednak ostatecznie to Green Team zachował więcej chłodnej głowy. Świercz po raz kolejny znalazł się tam, gdzie trzeba, i przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny.

Mecz zakończył się wynikiem 5:7, a Green Team dopisał kolejne cenne trzy punkty, umacniając się w ścisłej czołówce tabeli. Inter natomiast notuje kolejną porażkę i choć momentami potrafił zdominować rywala, to słaby początek znów kosztował go wynik.

Warto zauważyć, że spotkanie miało duże znaczenie dla układu tabeli. Zwycięstwo Zielonych mocno utrzymało ich w grze o podium, natomiast Inter musi szukać punktów w końcówce rundy, by pozostać w wyścigu o czołowe miejsca.

4
16:00

Spotkanie pomiędzy Oldboys Derby III a liderem tabeli – drużyną Yug.Bud – od pierwszych minut zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Goście bardzo szybko objęli prowadzenie po świetnie rozegranym rzucie rożnym. Yurii Humeniuk precyzyjnie dograł w pole karne, a jego podanie skutecznie wykończył Volodymyr Kharin. Chwilę później Humeniuk ponownie o sobie przypomniał, tym razem popisując się mocnym strzałem z dystansu, który dał Yug.Bud dwubramkowe prowadzenie.

Oldboysi jednak nie zamierzali się poddawać. Piotr Grudzień skutecznie wykorzystał nadarzającą się okazję i zdobył gola kontaktowego. Goście odpowiedzieli błyskawicznie – dwa szybkie trafienia pozwoliły im ponownie odskoczyć na trzy bramki. Kiedy wydawało się, że lider pewnie zmierza po kolejne zwycięstwo, gospodarze pokazali, dlaczego są znani z nieustępliwości i charakteru. Najpierw Piotr Grudzień dwukrotnie pokonał bramkarza gości, a tuż przed przerwą Jacek Łukasiewicz pięknym uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził do wyrównania. Do szatni oba zespoły schodziły przy wyniku 4:4.

Druga połowa była kontynuacją ofensywnego widowiska. Daniel Zieliński wykorzystał swoją szansę i wyprowadził Oldboysów na prowadzenie. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo – Volodymyr Kharin szybko wyrównał. Następnie Yurii Humeniuk ponownie wpisał się na listę strzelców, dając Yug.Bud prowadzenie 6:5, lecz Zieliński po raz drugi trafił do siatki, doprowadzając do remisu 6:6!

Gdy wydawało się, że obie drużyny podzielą się punktami, lider tabeli zadał dwa decydujące ciosy. Najpierw Vladyslav Mochonyi wyprowadził gości na prowadzenie, a chwilę później Yurii Humeniuk ustalił wynik spotkania na 8:6 dla Yug.Bud.

To był prawdziwy piłkarski spektakl, który świetnie się oglądało. Gratulacje należą się obu ekipom, bo czas upłynął nam tutaj wyjątkowo szybko.

5
18:00

W meczu 15. ligi obserwować mogliśmy starcie Pogromców Poprzeczek i Szeregu Homogenizowanego. Z uwagi na poziom rozgrywek było jasne, że mecz przebiegnie w spokojnej, wręcz koleżeńskiej atmosferze, co jednak nie oznaczało braku sportowej rywalizacji.

Od początku to goście ruszyli do ataku. Byli drużyną zdecydowanie bardziej aktywną i skuteczną, co szybko przełożyło się na gole. Gracze Szeregu trafiali do siatki raz po raz, podczas gdy gospodarze byli mocno pogubieni i ograniczali się do pojedynczych zrywów. Pierwsza połowa przebiegła pod całkowite dyktando gości, czego najlepszym dowodem był wynik - aż 1:8.

Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. Pogromcy Poprzeczek odzyskali energię, wolę walki i zaczęli intensywnie pracować w pressingu. Przynosiło to efekty, bo systematycznie odrabiali straty. Niestety, wciąż zdarzały im się katastrofalne błędy w defensywie, które Szereg bez wahania wykorzystywał.

Przewaga zbudowana przez gości była jednak zbyt duża, by ją roztrwonić. Mimo słabszej drugiej połowy Szereg Homogenizowany wygrał 6:12. Dzięki temu zwycięstwu zbliżyli się na zaledwie jeden punkt do Pogromców, którzy mimo porażki nadal utrzymują się na najniższym stopniu podium.

Reklama