Sezon Lato 2021
Relacje meczowe: 6 Liga
Po ostatniej przegranej z Miejskimi Ziemniaczkami goście spadli z pozycja lidera i byliśmy wyraźnie zaniepokojeni dlaczego passa zwycięstw CompatibL została przerwana. Po tym spotkaniu wiemy, że był to jednorazowy wybryk i kolejne 3 punkty zostały dopisane na konto drużyny zza naszej wschodniej granicy. Już na początku spotkania Vlad Yarmolenko pognał sam w kierunku bramki i po raz pierwszy trafił do siatki. Kosmiczni próbowali wszystkiego by przychwycić piłkę - niestety bezskutecznie. CompatibL bronił się celnymi podaniami i nie przeszło im nawet przez myśl, żeby tę piłkę oddać. Każda kolejna bramka dodawała im energii i wykrzesywała z nich kolejne pokłady siły. Na wyróżnienie zasługuje Cezary Węgrzyński z Cosmosu, który grał niezwykle dynamicznie i bojowo. Opłaciło mu się to, bowiem to z jego strzału padła bramka kontaktowa na 1:2. Do przerwy CompatibL prowadził 2:3 jednak gospodarze cały czas mieli nadzieję na odrobienie wyniku i zgarnięcie pełnej puli punktów. W drugiej połowie spotkania Kosmiczni nie wykorzystali kilku rzutów wolnych co zdecydowanie pomogło gościom. CompatibL nie miał zamiaru się zatrzymywać w drodze po zwycięstwo w tym spotkaniu. Wisienką na torcie był gol Denysa Pazenko przy asyście Artura Kustova, który przypieczętował zwycięski wynik CompatibL. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:4, a goście nadal zajmują drugą pozycję w tabeli tuż za Tartakiem.
W kolejnym spotkaniu 6 ligi Slavic Warszawa podejmował Miejskie Ziemniaczki. W zeszłym tygodniu chwaliliśmy Ziemniaczki za świetny występ przeciwko wyżej notowanemu Compatiblowi i byliśmy przekonani, że jeśli tylko uda się zebrać skład, ekipa Pawła Żurka może powalczyć z najlepszymi. Tym razem optymalnego składu zebrać się nie udało, ale nie znaczy to, że goście dali się łatwo ograć. Slavic, choć dysponował zdecydowanie szerszą ławką rezerwowych, miał ogromne problemy, żeby złapać wyraźną przewagę. Na samym początku meczu słupek uratował gości od straty gola, a bezpośrednia kontra skoczyła się strzałem obok bramki. Obie drużyny szukały okazji do oddania strzału, ale to Ziemniaczki były skuteczniejsze i w 14 minucie wynik otworzył Kamil Saif. Slavic odpowiedział akcją Antka Nuszkiewicza, który zdobył gola imponującym strzałem z ostrego kąta. Jeszcze przed przerwą obie ekipy dołożyły po jednym golu i po pierwszej części spotkania mieliśmy remis 2:2. W drugiej połowie gra zrobiła się jeszcze bardziej zacięta i zawodnicy obu drużyn nie odstawiali nóg, ale obyło się bez złośliwych fauli i do samego końca oglądaliśmy dobry futbol. W 31 minucie Ziemniaczki rozegrały piłkę z rzutu rożnego, a piłka odbiła się od nogi obrońcy Slavicu i goście znów wyszli na prowadzenie. Po raz kolejny Slavic wyrównał, tym razem po golu Krzysztofa Blankiewicza, a po kilku minutach Ziemniaczki znów wróciły na prowadzenie po trafieniu Szymona Groblickiego. Gdy zapowiadało się, że goście dowiozą korzystny wynik do końca, los odmienił się w przeciągu niemalże minuty. Krzysztof Blankiewicz zdobył gola wyrównującego, a już po chwili było 5:4 po trafieniu Jacka Wojtali. Gościom zupełnie podcięło to skrzyła i ostatecznie team Antka Nuszkiewicza wyszedł z tej batalii zwycięsko.
Oba zespoły dzieli dość spora różnica w tabeli, więc mecz potoczył się zgodnie z naszymi przewidywaniami i Tartak wygrał to spotkanie. Nie był to jednak spacerek dla Drwali, bo Hiszpański Galeon dzielnie walczył o zwycięstwo. Początek spotkania był jednak jednostronny, bo Drwale już w pierwszej minucie wyszli na prowadzenie za sprawą Łukasza Łukasiewicza. Minutę później było 0:2, a bramkę po rzucie z autu zdobył Kamil Wędzyński. Ten sam zawodnik podwyższył kilkanaście minut później na 0:3. Hiszpański Galeon obudził się tak naprawdę w końcówce pierwszej połowy, a dwie bramki zdobył Krzysztof Czerwonka. W międzyczasie Artur Krzak wyleciał z boiska z żółtą kartką i Tartak musiał grać w osłabieniu. Początek drugiej połowy to kolejna bramka dla HG, zrobiło się 3:5, a gospodarze poczuli wiatr we włosach i szansę na zwycięstwo. Wtedy jednak obudził się zespół Luca Kończala, który z powrotem mógł być zadowolony z gry swojej drużyny. Najpierw Piotr Kawka, a później Łukasz Łukasiewicz i Kamil Wędzyński sprawili, że Drwale odskoczyli na bezpieczną odległość i nawet stracona w ostatnich sekundach bramka na 4:8 nie mogła im zepsuć humorów. Ostatecznie Tartak wygrał to spotkanie i utrzymał pozycję lidera, a Hiszpański Galeon nadal znajduje się w strefie spadkowej.
Mecz przy boiskach Picassa rozgrywany był przy wieczornej mżawce i zawodnicy obu drużyn mieli trochę problemów, aby utrzymać się na murawie w pozycji wertykalnej. Tak jak przewidzieliśmy w zapowiedziach, pojedynek Lujwaffe i Laissez był bardzo wyrównany. Wydawało się, że spotkanie, przy nieznacznej przewadze, goście mają pod kontrolą, jednak pierwszego gola strzelili gospodarze, a dokładniej Miłosz Majewski przy asyście Piotra Dobrzenieckiego. Piłka do siatki nie chciała wpadać zbyt często i zatrzymywała się na linii bramkowej. Zawodnicy prosili o powtórkę w technologii Goal Line, ale niestety jeszcze w tym sezonie Liga Fanów nie wdrożyła tego rozwiązania. Lujwaffe z prowadzenia nie cieszyło się zbyt długo. Goście wyrównali wynik, a następnie Adam Mierzejewski przy asyście Marcina Skrzetuskiego doprowadził do prowadzenia Laissez. Przed przerwą gospodarze strzelili jeszcze jedną bramkę i przy wyniku 2:2 wszyscy z apetytem na więcej emocji zeszli na przerwę. W drugiej połowie swoją szansę wykorzystało Lujwaffe. Była to jedyna bramka w drugiej połowie, która zaważyła na wyniku spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 3:2. Chłopaki z Laissez obecnie znajdują się w strefie spadkowej z dorobkiem tylko 7 punktów, a gospodarze awansowali na 4 miejsce w tabeli 6 ligi.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)