Sezon Lato 2020
Relacje meczowe: 6 Liga
Zdecydowanym faworytem w spotkaniu CompatibL - Bad Boys byli gospodarze, którzy punkty do tej pory stracili tylko raz remisując swój mecz. Drużyna gości po bardzo słabym początku sezonu odniosła dwa kolejne zwycięstwa, jednak braki kadrowe i brak ławki rezerwowych nie stawiał ich przed meczem w dobrej sytuacji. Początek meczu pokazał, kto tego dnia przyszedł grać w piłkę, a kto tylko przeszkadzać. Od pierwszych minut inicjatywę przejęli gospodarze, którzy po błędzie bramkarza wyszli na prowadzenie. Kilka minut później stworzyli kolejną groźną akcję, dzięki której podwyższyli prowadzenie. Pod koniec pierwszej połowy kolejny błąd w obronie popełnili Źli Chłopcy i na przerwę schodzili z trzybramkową stratą do przeciwnika. Druga połowa wyglądała tak samo jak pierwsza. Kolejne groźne ataki zespołu gospodarzy i pojedyncze próby zespołu gości. Więcej siły w ofensywie tego dnia mieli faworyci, dzięki czemu w drugiej połowie podwoili swoją zdobycz bramkową. Zespół gości nie był w stanie groźniej zagrozić bramce przeciwnika, oddając w całym spotkaniu na bramkę rywala tylko kilka strzałów. Po końcowym gwizdku w bardzo dobrych humorach byli zawodnicy CompatibL, którzy bez większych problemów zdobyli kolejny komplet punktów i umocnili się na fotelu lidera. Zespół Bad Boys myśląc o utrzymaniu się na tym poziomie rozgrywek musi na mecze stawiać się posiadając liczniejszą kadrę meczową.
W meczu pomiędzy ekipą Hiszpańskiego Galeonu, a drużyną Slavicu oglądać mogliśmy bardzo wyrównane i twarde fizycznie starcie. Padający deszcz, który zwilżył murawę na obiekcie przy Grenady 16 zdecydowanie dodał uroku tej rywalizacji, a w połączeniu z blaskiem jupiterów stworzył niezapomnianą atmosferę. Mimo otwartej gry w pierwszych dwudziestu pięciu minutach i stanie meczu opiewającego na 2:3 dla gości – w drugiej odsłonie spotkania oglądać mogliśmy zaledwie jedną bramkę, która ustaliła wynik. Zdecydowanie rzadko mamy możliwość obserwowania meczów w lidze szóstek, gdzie: przez tak długo - w teorii dzieje się tak mało. Jednak niech nie zmyli nas ta powierzchowna „nuda". Spotkanie to bezapelacyjnie było dobre i interesujące, dwa bloki obronne ze skały dowiodły, że na piłkarskie szachy w grze po sześciu na boisku jest jeszcze miejsce. Egzamin z wiedzy praktycznej o „królewskiej grze" zdali lepiej gospodarze, przez co mogą cieszyć się ze zmniejszenia straty do trzeciego Mobilisu i przygotowywać się do przyszłotygodniowej rywalizacji z relatywnie większym spokojem. Gospodarze natomiast powinni odczuwać spory niedosyt ponieważ punktów potrzebują niezwłoczne jak tlenu, ponieważ z powodu płaskiej tabeli nawet jedna porażka może zadecydować o braku awansu, a co gorsza nawet o spadku. Przed nimi niebywale ciężkie starcie z drużyną Salvadora de Fenixa – czyli Cosmosem United.
Sprawiedliwy remis na arenie Grenady? W meczu pomiędzy drużynami Mobilisu, a Laissez Faire United przez dłuższy czas był remis. Gracze obydwu ekip nie mogli zaznaczyć boiskowej dominacji i przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Tego dnia zawodnicy gospodarzy jak i gości reprezentowali zdecydowanie podobny poziom sportowy – przez co oglądać mogliśmy dużo twardej gry w środku pola. Mimo, że pierwsza połowa zakończyła się minimalną przewagą ekipy największego prywatnego operatora komunikacji miejskiej, to w drugiej odsłonie rywalizacji było wręcz odwrotnie. Końcówka meczu to natomiast szalona pogoń Laissez Faire United ze stanu 4:3 na 5:5. Bramkę dającą cenny punkt, oraz wyjście ze strefy spadkowej zdobył Alex Miliński po asyście Adama Mierzejewskiego. Wszystko działo się bezpośrednio po kapitalnie wykonanym stałym fragmencie gry przez napastnika rywali Rafała Dudę, który to wprost po rzucie wolnym pokonał Marcina Skrzetuskiego. Jak widać na załączonym obrazku: wola walki i ogrom chęci wystarczyły aby zremisować w meczu, w którym przez spore etapy gry było się na pozycji pozornie "straconej". Mobilis mimo straty punktów utrzymał dotychczasowe miejsce w tabeli, jednakże, niestety dla nich depczący im po piętach Slavic Warszawa wygrał swoje spotkanie, a przewaga kilku „oczek" drastycznie zmalała do zaledwie jednego. Patrząc na terminarz, który wyznacza nam na kolejną kolejkę starcie pomiędzy tymi ekipami, fakt ten zdecydowanie dodaje dramaturgii – do i tak już ekscytującej batalii o miejsca 2-3 w tabeli szóstej ligi.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)