Mecz pomiędzy FC Patetikos a FC Mocnym Narketem zapowiadał się jako pojedynek drużyn z zupełnie różnymi humorami — jedni z kompletem punktów i apetytem na kontynuację dobrej passy, drudzy z zerowym dorobkiem i widmem kolejnej porażki. Tymczasem boisko pokazało, że ligowa tabela nie zawsze odzwierciedla przebieg spotkania.
Pierwsza połowa to pokaz taktycznej dojrzałości obu ekip. Mecz był zamknięty, z małą liczbą okazji i dużą ilością walki w środku pola. Obie drużyny grały bardzo zdyscyplinowanie, co rzadko zdarza się na poziomie ligi sześcioosobowej. W pewnym momencie nawet zawodnicy czekający na swoje mecze z innych drużyn zaczęli śledzić to spotkanie z rosnącym zainteresowaniem, mając nadzieję na niespotykany wynik 0:0 – prawdziwą rzadkość w tego typu rozgrywkach.
Po przerwie jednak worek z bramkami się rozwiązał. Mecz zakończył się remisem 3:3, co przy takiej intensywności i wyrównanym poziomie można uznać za sprawiedliwy rezultat. W barwach Mocnego Narketu kapitalne zawody rozegrał bramkarz Ruben Nieścieruk. Nie tylko wielokrotnie ratował swój zespół znakomitymi interwencjami, ale również zdobył bramkę z rzutu karnego i zanotował asystę – absolutny lider i bohater swojego zespołu.
W Patetikos klasę potwierdził Tomek Tomczyk, zdobywając dwie bramki i będąc stałym zagrożeniem pod bramką rywali. Oba zespoły pokazały dużą dojrzałość, wolę walki i koncentrację do końca. Dla Narketu to pierwszy punkt w sezonie, który może być początkiem czegoś lepszego. Patetikos z kolei udowodnili, że nawet jeśli nie wygrywają, to bardzo trudno ich pokonać.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)