reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
10:00

Mecz 13. kolejki Ligi Fanów pomiędzy FC Łowcy a Explo Team zapowiadał się jako jednostronne widowisko i rzeczywistość szybko to potwierdziła. Gospodarze, walczący o awans do ekstraklasy i plasujący się na podium tabeli, przystąpili do spotkania w roli wyraźnych faworytów, dodatkowo wzmocnieni przez reprezentantów Polski – Kamila Kucharskiego i Norberta Jaszczaka. Od pierwszych minut FC Łowcy narzucili swoje tempo gry. Już w 2. minucie wynik otworzył Ostapenko po podaniu Dudzińskiego. Chwilę później sam Dudziński wpisał się na listę strzelców, wykorzystując asystę Jaszczaka. W 12. minucie było już 4:0. Dwukrotnie asystował Kucharski, a dwukrotnie trafiał Jaszczak. Przed przerwą gospodarze dołożyli jeszcze dwa gole: najpierw Dudziński po podaniu Ostapenki, a następnie ponownie Jaszczak po współpracy z Kucharskim. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 6:0. W drugiej odsłonie Explo Team pokazał więcej ambicji. W 28. minucie Malczewski zdobył gola na 6:1, jednak odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa. Kolejne trafienia dołożyli Kucharski, Ostapenko i Jaszczak. Końcówka była bardziej wyrównana: gole zdobywali jeszcze Górecki oraz ponownie Malczewski, a efektownym strzałem z dystansu popisał się Jabłoński. Ostatnie słowo należało jednak do Jaszczaka, który ustalił wynik na 12:4, kompletując znakomity występ i potwierdzając dominację FC Łowców.

2
17:00

Spotkanie Uraganu z FC Kebavita miało dwa wyraźne oblicza, ale przez większość czasu to gospodarze nadawali ton wydarzeniom. Już od pierwszych minut było widać ogromną różnicę w organizacji gry i intensywności. Uragan narzucił wysokie tempo, grał agresywnie w pressingu i szybko przechodził do ataku, co przełożyło się na zdecydowaną przewagę. Efektem była absolutna dominacja i prowadzenie 4:0 do przerwy, które w pełni oddawało przebieg pierwszej połowy.
Goście mieli ogromne problemy kadrowe – brak nominalnego bramkarza oraz tylko jedna zmiana mocno ograniczały ich możliwości. Mimo to próbowali walczyć i momentami potrafili stworzyć kilka groźnych sytuacji, jednak brak stabilności w defensywie i zmęczenie szybko dawały o sobie znać.
Drugą połowę można określić jako bardziej otwartą i momentami chaotyczną. FC Kebavita ruszyła odważniej do przodu, zaczęła zdobywać bramki i próbowała wrócić do meczu, jednak każdy ich zryw był kontrowany przez skutecznych gospodarzy. Wymiana ciosów sprawiła, że wynik zaczął rosnąć po obu stronach, ale przewaga Uraganu ani przez moment nie była realnie zagrożona.
Bezapelacyjnym bohaterem spotkania był Oskar Zaks, który rozegrał kapitalne zawody, zdobywając aż 6 bramek. Był nie do zatrzymania – świetnie ustawiał się w polu karnym, wykorzystywał każdą okazję i regularnie karcił błędy rywali.
Ostateczne 9:6 to wynik wysokiego zwycięstwa gospodarzy, choć liczba straconych bramek pokazuje, że mecz miał momenty dużej otwartości. Uragan zdominował rywala, a problemy kadrowe Kebavity sprawiły, że mimo ambicji nie byli w stanie realnie powalczyć o korzystny rezultat.

5
21:00

Spotkanie 13. kolejki 1 Ligi Fanów pomiędzy Siriusem a Orłami Maciejki było prawdziwym widowiskiem- szybkim, intensywnym i pełnym zwrotów akcji. Gospodarze, którzy zajmują 2. miejsce w tabeli i pewnie zmierzają w stronę ekstraklasy, podejmowali zespół gości, który dołączył do rozgrywek między rundami, ale już zdążył pokazać się z bardzo dobrej strony. Od pierwszego gwizdka tempo meczu było wysokie. Orły Maciejki musiały jednak na początku radzić sobie w osłabieniu, ponieważ nie wszyscy zawodnicy dotarli na czas. Mimo to Sirius długo nie potrafił tego wykorzystać, pierwsza bramka padła dopiero w 9. minucie. Gdy skład gości się skompletował, gra wyraźnie się wyrównała, a z czasem to przyjezdni zaczęli przejmować inicjatywę. W 18. minucie dopięli swego kiedy to Saba doprowadził do wyrównania. Chwilę później Orły poszły za ciosem i w 22. minucie Och wyprowadził ich na prowadzenie. Sirius odpowiedział jednak błyskawicznie. Parshyn przywrócił remis, który utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron lepiej weszli gospodarze. W 30. minucie Pivovar trafił na 3:2, ale niemal natychmiast Och ponownie wyrównał. Minutę później znów błysnął Pivovar, dając Siriusowi prowadzenie 4:3, jednak i tym razem odpowiedź była natychmiastowa bo Rożycki doprowadził do remisu. Kolejne fragmenty meczu to nieustanna wymiana ciosów. W 40. minucie Gul zdobył bramkę na 5:4 dla gospodarzy, lecz w 45. minucie Polakowski wyrównał stan rywalizacji. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, ostatnie słowo należało do Siriusa. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem Androshchuk strzelił gola na 6:5, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo. To był mecz, który świetnie oddaje charakter obu zespołów, ambitnych, ofensywnie nastawionych i walczących do samego końca. Sirius potwierdził swoją pozycję w czołówce, ale Orły Maciejki udowodniły, że mogą być groźne dla każdego rywala.

Reklama