Sezon 2024/2025
Relacje meczowe: Ekstraklasa
Nie było większych emocji w meczu Tura z eXc Mobile Ochota. Gospodarze nie przyszli w nadzwyczajnym składzie na to spotkanie a nawet gdyby tak było, to nie mieliby chyba większych szans z rozpędzoną machiną, jaką jest na wiosnę eXc. Mający w swoich szerach niezwykle utalentowanych młodych graczy goście dominowali na boisku od pierwszych minut i ani na chwilę wynik tego spotkania nie był dla nich zagrożony. Do przerwy mieliśmy rezultat 1:5, co i tak stanowiło dość niski wymiar kary dla gospodarzy. Tur starał się jak mógł, swoje robili doświadczeni gracze, ale na tak dobrze dysponowanego rywala nie było tego dnia sposobu. Ofensywa eXc grała wzorowo a do grupy młodych wilków znakomicie wpasował się doświadczony Michała Kępka, który dodaje spokoju i doświadczenia niemal w każdym meczu. Nie ma co ukrywać, że obóz ekipa Sebastiana Dąbrowskiego czeka za tydzień mecz sezonu z Gladiatorami i to tam okaże się czy ten walecc wreszcie się zatrzyma czy pojedzie dalej. W ten weekend skończyło się na wyniku 1:13 ale wiemy, że mogło być wyżej gdyby, chłopaki z eXc nie zgodzili się na skrócenie męczarni swojemu wieloletniemu rywalowi z Ekstraklasy.
W Ekstraklasie sporo dzieje się jeśli chodzi o kwestię ostatecznych rozstrzygnięć. Jedyną ekipą, która wie że zdobędzie brązowe medale są Otamany, ale mimo że zespół Olega Bortnyka nie gra już o coś więcej, to nie zamierza odpuszczać kolejnym rywalom. Gladiatorzy do tej pory grali z zespołami, które do pewnego momentu się trzymały, ale gdy tylko ekipa Michała Dryńskiego włączała wyższy bieg, to rywale nie mieli najmniejszych szans na punkty. Mecz w niedzielę wyglądał jednak inaczej i sporo goście musieli się natrudzić, by zdobyć komplet punktów. Początek spotkania to szczelna defensywa teamu z Ukrainy i oczekiwanie na szanse w ofensywie. Gladiatorzy długo rozgrywali piłkę w poprzek boiska grając z własnym bramkarzem, ale było to zdecydowanie zbyt czytelne. Tak upłynęła pierwsza połowa, gdzie jedyną bramkę zdobył Yegor Boiko, któremu wyszedł strzał życia. Po zmianie stron obraz gry nie zmieniał się i nadal oglądaliśmy podobne schematy jak w pierwszej połowie. Gdy Vitalii Yakovenko strzelił drugą bramkę, wydawało się że Otamany już nie wypuszczą dobrego wyniku w tym meczu. Jednak zmiana bramkarza na Tomasza Pietrzaka poprawiła rozegranie i szybko Gladiatorzy złapali kontakt. Kamil Kuczewski kapitalnym strzałem dał bramkę na 1:2 i goście od tego momentu poczuli, że mogą spokojnie nie tylko zremisować, lecz nawet wygrać. I tak się stało - najpierw bramka na remis a chwilę później mniej widoczny w tym meczu Kuba Jóźwiak dał trzy punkty ekipie Michała Dryńskiego. Tym samym goście za tydzień zmierzą się być może w kluczowym meczu o mistrzostwo z eXc Mobile Ochota a Otamany spokojnie mogą szlifować formę na turnieje, które są przed nimi w nadchodzącym czasie.
Explo Team walczy o utrzymanie w tym sezonie i praktycznie w każdym meczu potrzebuje punktów. Alpan zwyciężając w ten weekend zapewniał sobie udział w Pucharze Ligi Fanów i eliminacjach Mistrzostw Polski Playareny. Początek spotkania lepszy w wykonaniu Explo, które zawsze pierwsze połowy gra znakomicie. Tym razem na prowadzenie zespół wyprowadził Jan Zapolski. Explo poszło za ciosem i szybko dołożyło dwa trafienia a Alpan wyglądał tak, jakby jeszcze formę zostawił na parkingu AWFu. Po okresie marazmu bramkę kontaktową Kamil Melcher i z wynikiem 3:1 zespoły schodziły na przerwę. Niemoc z pierwszej połowy gości w drugiej została przełamana. Explo miało szansę odskoczyć rywalom z wynikiem, lecz z perspektywy czasu popełniło błąd, który być może zaważył na wyniku. Przed polem karnym faulowany był zawodnik gości. Sędzia zmierzał w kierunku miejsca w którym był faul i zapewne ukarałby zawodnika Alpana kartką, ale Mateusz Włudarski wznowił grę, chcąc zaskoczyć rywala. Sędzia jak tłumaczył po meczu nie mógł według przepisów wrócić do tej sytuacji, dlatego gra toczyła się dalej. Od tego momentu Alpan rozpędzał się i skutecznie najpierw wyrównał a potem wyszedł na prowadzenie. W końcówce za faul taktyczny czerwoną kartkę zobaczył Damian Koński, co totalnie rozbiło Explo. Alpan jest więc pewny czwartego miejsca, co jest dużym sukcesem tego zespołu. Explo obecnie w strefie spadkowej i do ostatniej kolejki będzie musiało walczyć o pozostanie w lidze.
Wyniki spotkań poprzedzających mecz pomiędzy Warsaw Bandziors a Esportivo Varsovia sprawiły, że gospodarze stracili już matematyczne szanse na utrzymanie i sezon zakończą na miejscu spadkowym. Goście natomiast w przypadku wygranej mieliby jeszcze szansę na pozostanie w Ekstraklasie i od początku ruszyli z dużym animuszem. Ich rywale nie pozostawali dłużni i od początku mecz stał na bardzo wysokim poziomie sportowym oraz na dużej intensywności. Akcje przenosiły się z jednej połowy na drugą, jednak żadna z ekip nie potrafiła zamienić ich na zdobycz bramkową. Mimo kilku dobrych sytuacji wynik nie ulegał zmianie i na przerwę drużyny schodziły z rezultatem bezbramkowym. Znacznie więcej działo się po zmianie stron. Najpierw strzałem zza połowy próbował zaskoczyć golkipera rywali zawodnik gości, ale pomylił się o centymetry. Sytuacja ta zemściła się dwie minuty później, kiedy to gospodarze otworzyli wynik spotkania. Następne minuty to skuteczna gra zespołu Esportivo i kolejne sytuacje zostały zamienione na trzy bramki. Ich rywale nie pozostawali dłużni i w krótkim odstępie czasu doprowadzili do wyrównania. Z remisu za długo się nie cieszyli, ponieważ w kolejnej akcji ponownie zawodnicy gości wyszli na prowadzenie. Jednak ostatnie słowo należało do Bandziorów, którzy zdobywając dwie bramki wygrali mecz 5:4. Po pierwszej połowie, gdzie obydwie drużyny były mocno skoncentrowane na defensywie, w drugiej sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Porażka Esportivo Varsovia sprawiła, że zespół ten dołączył do swoich rywali i sezon zakończy w strefie spadkowej.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)