Sezon Lato 2024
Relacje meczowe: 7 Liga
Pierwszy wiosenny mecz ekipy FC Ballers przyniósł dosyć nieoczekiwany przebieg na boisku, gdyż już od pierwszych minut zdecydowanie zaczęli oni dominować w starciu z Tornado Squad. Premierowe fragmenty to zdecydowany okres ataków gospodarzy, którzy już po kilku minutach wyszli na prowadzenie dzięki składnej akcji Kiryla Fursaua oraz Artioma Masakowskiego, gdzie drugi z wymienionych zawodników otworzył wynik spotkania. Na podwyższenie również nie musieliśmy czekać długo, kiedy to po dokładnym podaniu Alexeja Ignatieva piłkę do bramki skierował Artem Żuk. Gdy po kolejnej sprytnej akcji, tym razem z udziałem Michała Karasia i Kiryla Fursaua, piłka po raz trzeci zatrzepotała w siatce, wszystko wskazywało na to, że będzie to dość jednostronne widowisko. Swoją przewagę w pierwszej połowie gospodarze przypieczętowali golem świetnie dysponowanego w tym dniu Artioma Masakowskiego, który wykorzystał błąd bramkarza i ustalił wynik pierwszej odsłony meczu na 4:0. W drugiej połowie dochodziło do dość niespodziewanych i niepotrzebnych starć wykraczających poza regulamin i obejrzeliśmy żółtą kartkę dla gracza Ballersów. Sam przebieg tej części pojedynku to również przewaga gospodarzy, i było dość zaskakujące, jak bezradni byli nieco wyżej notowani gracze Tornadziarzy. Ostatecznie po golach Alexeja Zubkowskiego oraz Artioma Masakowskiego w drugiej połowie FC Ballers wygrali z Tornado Squad 6:0, a zawodnikiem meczu został wybrany Artiom Masakowski, który na swoim koncie zapisał hat-tricka. Było to pierwsze zwycięstwo w sezonie dla FC Ballers, także liczymy, że po dobrze przepracowanej zimie włączą się do walki o utrzymanie w lidze.
W niedzielę o 16:00 KK Wataha Warszawa podejmowała Furduncio Brasil. Spotkanie 7 ligi zapowiadało się niezwykle ciekawie, gdyż obie drużyny po wygranym meczu mogły znaleźć się na podium, a obecnie zajmują środkowe lokaty w tabeli. Ekipa gości występująca w żółtych koszulkach chwilę po pierwszym gwizdku zdobyła premierową bramkę i z łatwością objęła prowadzenie w tym meczu. Przez całą pierwszą połowę zawodnicy ekipy gości dyktowali warunki, a dobrze ustawiona defensywa powodowała zbyt małą ilość sytuacji, aby Wataha mogła poważnie zagrozić zespołowi Furduncio. Na koniec pierwszej części drużyna Przemka Kacperskiego zdobywa pierwszą bramkę w tym spotkaniu po genialnym lobie Macieja Bojanowskiego, który wykorzystał złe ustawienie bramkarza rywali. Wynik do przerwy to 1:4. W drugiej części spotkania mecz niewiele się zmienił, mimo ciut lepszej gry ekipy w czarnych strojach. Brazylijczycy podtrzymali swoje kilkubramkowe prowadzenie i strzelając kolejne trzy bramki stracili tylko jedną. Dobra dyspozycja w defensywie Canarinhos nie pozwoliła Watasze ani razu zbliżyć się do wyniku remisowego i ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 4:10.
Zaruby United późnym niedzielnym wieczorem podejmowały ekipę FC Tartak. Zdecydowanym faworytem byli gospodarze, chociaż Drwale nawet jeśli mają swoje problemy, to jeśli zbiorą optymalny skład są groźni i nieobliczalni dla każdego rywala. Od samego początku meczu rysowała się duża przewaga ekipy gospodarzy. W 4 minucie bardzo aktywny tego dnia Valerii Rusal wykorzystał podanie kolegi i bez problemu trafił na 1-0. Kilka minut później było już 2-0, tym razem strzelcem bramki był Andriy Voloshchuk. Chwilę później ten sam zawodnik strzelił drugiego gola i na tablicy wyników było 3-0. Goście do głosu doszli w końcówce pierwszej odsłony. Na początek sygnał do odrabiania strat dał kapitan Luc Kończal, który po akcji z Andrzejem Sacewiczem strzelił pierwszą bramkę dla gości. Tuż przed końcem pierwszej części Drwale dopisują kolejne trafienia do swojego konta i na przerwę schodziliśmy przy wyniku 3:2. Po zmianie stron faworyci kontynuowali swoją dobrą grę i raz po raz starali się atakować pole karne oponentów. Tartak bronił się i starał wyprowadzać groźne kontry, które często były neutralizowane już w zarodku. W 32 minucie Zaruby strzelają bramkę na 4:2 a chwilę potem podwyższają wynik na 5:2 i wydawało się, iż w pełni kontrolują sytuację boiskową. W końcówce bramki padały po obu stronach boiska, byliśmy świadkami futbolu na tak, gdzie obie ekipy postawiły na ofensywny styl gry, często zapominając o grze defensywnej. Spotkanie ostatecznie kończy się wynikiem 8:4. Dzięki tej wygranej Zaruby United zajmują drugą lokatę w tabeli 7 ligi. Tartak natomiast jeśli myśli jeszcze o pozostaniu na tym poziomie musi wziąć się do pracy, bo rywale uciekają. Wiemy jak ambitnym kapitanem jest popularny Luc, dlatego jesteśmy spokojni o formę Drwali w rundzie rewanżowej.
W niedzielę o godzinie 21:00 na arenie AWF zmierzyły się ze sobą ekipy Bulbez Team Bemowo oraz Virtualne Ń. Gospodarze występowali w zielonych koszulkach i zajmowali 3 miejsce w tabeli, podczas rundy jesiennej zebrali 15 punktów. Ekipa gości zagrała w pomarańczowych znacznikach, a w tabeli liderowała mając 21 punktów. Patrząc na sytuację w tabeli mecz zapowiadał się na niezwykle zacięty, a rywalizacja na wysokim poziomie. Już w 3 minucie zespół z Bemowa wyszedł na prowadzenie świetnie wykorzystując błąd w defensywie rywali. Chwilę później ekipa Virtualnych wyrównuje, a mecz zaczyna się od nowa. W obu zespołach było widać ogromnego ducha walki, nikt nie odstawiał nogi i każdemu bardzo zależało na zgarnięciu pełnej puli punktów. Następnie strzałem z daleka ekipa gości pokonuje Marcina Osowskiego po raz drugi i wychodzi na prowadzenie. Wynik cały czas na styku powodował, że tutaj niczego nie mogliśmy być pewni. W ostatnich minutach premierowej odsłony napastnik ekipy Virtualnych wychodzi sam na sam, ale zostaje pociągnięty za koszulkę, za co sędzia przyznaje rzut wolny oraz pokazuje czerwoną kartkę. Przed karą Bulbez wygrywali jedną bramką, a przez karę do końca połowy tracą dwie oraz prowadzenie. Wynik do przerwy to 3:4. Druga odsłona meczu zapowiadała się dużo ciekawiej, a mimo przewagi zawodników Virtualnych na boisku, zespół gospodarzy grał z równy mecz. Niestety cała piękna zacięta i zdrowa rywalizacja została zaprzepaszczona zachowaniem zawodników obu drużyn przez wyzwiska i chęci wymierzenia sobie sprawiedliwości, co doprowadziło do gry po 3 osoby w polu. Mecz zakończył się wynikiem 5:5. Przez wygraną Furduncio Brasil ekipa Bulbezu spadła na 4 miejsce, a Virtualni utrzymali pozycję lidera, mając o 3 punkty więcej niż Zaruby United. Sam mecz był świetny i zacięty, lecz przez zachowanie zawodników jego odbiór był niestety negatywny. Szkoda...
Niesamowity obrót spraw miało wieczorne starcie Drunk Teamu i TRCH. Obie ekipy miały przed meczem tyle samo punktów w tabeli, dlatego niezwykle istotny był to pojedynek dla układu tabeli i walki obu zespołów o coś więcej niż utrzymanie w lidze. Początek to ataki z obu stron, które jednak nie przynosiły zmiany wyniku. Pierwsi lepiej zaczęli funkcjonować gospodarze i to oni wyszli na prowadzenie po bramce Janka Tyskiego. TRCH próbowało odpowiedzieć, ale gra wyraźnie w pierwszej połowie się nie kleiła, a do tego wkradła się nerwowość, która nie pomagała zawodnikom przełamać niemoc. Drunk Team z tej słabości korzystał, czego efektem były kolejne trafienia Tomka Redasa i najlepszego w pierwszej odsłonie na boisku Janka Tyskiego. Do przerwy mieliśmy wynik 4:0 i nic nie zwiastowało innego scenariusza, niż trzy punkty dla teamu Łukasza Walo. Tym bardziej, że po przerwie gospodarze mieli kolejne okazje na podwyższenie wyniku. Jednak dobre interwencje bramkarza Adriana Krasa dały impuls do lepszej gry zespołu przegrywającego. W roli egzekutora wcielił się Szymon Kaczyński, który w odstępie kilku minut strzelił dwie bramki. To kompletnie zaczarowało rywali, którzy nagle stracili pewność siebie i popełniali coraz więcej błędów w defensywie. Goście poczuli, że mogą tutaj ugrać choćby punkt i jak pomyślelili, tak zrobili! Drunk Team remisuje po szalonym meczu z TRCH i tak naprawdę ten wynik najbardziej ucieszył ich rywali zarówno ze strefy spadkowej, jak i tych walczących o podium.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)