Sezon 2023/2024
Relacje meczowe: 7 Liga
Na początku swojej przygody z Ligą Fanów debiutująca drużyna SGS dostała przeciwnika z dołu tabeli - KS Partyzant Włochy. Słabo spisujący się w rundzie jesiennej goście mieli sprawdzić umiejętności gospodarzy, a przy okazji mieli szansę na dobre wejście w rundę wiosenną. Brak bramkarza tego dnia nie ułatwił wejścia w ten mecz młodym Partyzantom. Obie ekipy przystąpiły do meczu w dość okrojonym składzie mając tylko po jednej zmianie. Strzelanie bramek w tym spotkaniu rozpoczął Jakub Westfal, który dwukrotnie umieścił piłkę w siatce. Chłopcy z Warszawskich Włoch dość szybko odpowiedzieli bramką kontaktową Maćka Boguszewskiego i zakończyli strzelanie bramek w pierwszej połowie. Za to gospodarze skorzystali z braku bramkarza w drużynie gości i dołożyli jeszcze dwa trafienia, ustalając wynik do końca pierwszej połowy na 4:1. Początek drugiej części spotkania to z strony gości zmniejszenie przewagi bramkowej na 4:3, które przerwali bracia Mosór strzelając po bramce i odskakując rywalom na większe prowadzenie 6:3. Partyzanci bardzo się starali aby oddawać kolejne celne trafienia w tym meczu i zamienić je na bramki. Celnie posyłali piłkę w światło bramki gdzie czujnie i skutecznie bronił Michał Urbański, którego udało się pokonać jeszcze dwa razy, co ustaliło wynik tego spotkania na 6:5 dzięki czemu gospodarze w swoim debiucie na Naszych boiskach odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo.
Mecz na szczycie 7 ligi obfitował w bardzo wiele emocji sportowych, ale i niestety pozasportowych. Dużo nerwowości, agresywnej gry oraz wulgaryzmów przysłoniło wysoki poziom tego widowiska. Od pierwszej minuty dużo lepiej na boisku prezentowali się zawodnicy aktualnego wicelidera tabeli, którzy raz po raz stwarzali sobie okazje do zdobycia gola. W końcu im się to udało i do bramki trafił Szymon Bednarski. Historycznie wiemy, że jest to gracz, który słynie z bardzo dobrego ostatniego podania. Tak też było tego dnia, ponieważ do wspomnianej bramki dorzucił też 2 asysty, które na gole zamienił najlepszy strzelec drużyny Tymek Kuroczko. W pierwszej części spotkania drużyną przeważającą i optycznie lepszą były Dziki z Lasu, dlatego też zasłużenie prowadziły do przerwy 4:1. Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia drużyny prowadzącej, a swoją 3 bramkę tego dnia dorzucił Kuruczko. Rywale zdołali odpowiedzieć jednym trafieniem i zrobił nam się wynik 5:2. Niedługo później gola na 6:2 dorzucił aktywny tego dnia Konrad Adamczyk i wydawało się, że nic wielkiego w tym meczu nie ma prawa już się wydarzyć. Niestety się wydarzyło, wspomniany wcześniej Adamczyk w niecenzuralnych słowach obraził jednego z rywali za co sędzia pokazał mu czerwoną kartkę i jego drużyna przez 10 minut musiała grać w osłabieniu. Zespół Więcej Sprzętu niż Talentu ambitnie próbował odrobić straty jednak udało im się strzelić tylko 2 gole zmniejszając rozmiary porażki i ustalając ostateczny wynik na 6:4 dla przeciwników.
Stałe fragmenty kluczem do sukcesu. Samobóje przydarzają się najlepszym. Tymi dwoma zdaniami można by podsumować starcie Lagi z zespołem Polska Górom. Co więcej powiemy o tym spotkaniu? Niezwykle zacięte i z otwartym wynikiem do samego końca. No to po kolei: strzelanie rozpoczęli goście, którzy gola zdobyli “na raty” - po uderzeniu z rzutu wolnego i późniejszej dobitki. Odpowiedzieli gospodarze, a konkretnie Buraś płaskim strzałem po długim rogu. Asystent przy bramce na 1:1, Jakub Dmitruk, był również autorem gola dającego prowadzenie, gdy… wkręcił piłkę bezpośrednio z rzutu rożnego! Niedługo później podszedł do kolejnego stałego fragmentu - rzutu wolnego. Tym razem postanowił jednak podzielić się piłką i okazała się to trafna decyzja, bo w protokole meczowym zanotowaliśmy gola na 3:1. Jak się okazuje, zawodnicy Lagi Warszawa tak bardzo lubią strzelać po akcjach ze stojącej piłki, że jeszcze przed przerwą w ten sposób padła kolejna bramka… ale tym razem samobójcza (Pawełek miał problem z mocnym dośrodkowań rywali). W drugiej części meczu gospodarze walczyli o poprawienie korzystnego wyniku ile sił w nogach. Trafienie na 4:2 zaliczył Plenzner, który upadając już po heroicznym rajdzie wturlał piłkę do siatki przeciwnika. FC Polska Górom zrozumiała, że kluczem do sukcesu są stałe fragmenty gry i sami postanowili spróbować swoich sił. Aleksander Kuśmierz uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego i zdobył piękną bramkę kontaktową. Ataki gości nie ustępowały, czego efektem był kolejny samobój LW, a także poprzeczka kilka chwil później. W końcu dopięli swego i po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie. Cezary Dudek doskonale odnalazł się w polu karnym rywali i uderzył z półobrotu niczym Andrzej Trubeha w końcówce meczu Jagielloni Białystok z Zagłębiem Lubin. Różnica między oboma napastnikami jest taka, że trafienie zawodnika na co dzień występującego w Ekstraklasie doprowadziło jego drużynę do zwycięstwa, a zawodnicy FC Polska Górom ostatecznie musieli podzielić się punktami z Lagą Warszawa, która w końcówce strzeliła na 5:5.
Walka o trzecie miejsce w tabeli siódmej ligi zaczyna coraz bardziej nabierać rumieńców. Pięć zespołów okupujących miejsca od siedem do trzy posiada tyle samo punktów, co świadczy o niezwykle wyrównanym charakterze tego poziomu rozgrywkowego. Minionej niedzieli mierzyły się ze sobą drużyny FFK Oldboys oraz Kubany. Zarówno jedni jak i drudzy nie mogli doczekać się powrotu rozgrywek. Wszystko z powodu fantastycznego startu w pierwszej rundzie, który przez końcową fazę zmagań został zaprzepaszczony. Niestety nie było to starcie dwóch równych sobie na tamten moment rywali. Gracze gospodarzy bardzo szybko otworzyli worek z bramkami, z którego sypało niemalże co trzy minuty. Kluczową postacią w odniesieniu sukcesu paradoksalne tym razem nie był Vitalii Yakovenko, mimo że pokonał bramkarza rywali dwukrotnie. Mowa o kapitalnym jak zwykle Przemysławie Szabacie. Były zawodnik chociażby Wisły Kraków, czy Wisły Płock strzelił Piotrowi Arendtowi aż 10 z łącznie 15 bramek. Wynik robi wrażenie, a sama dyspozycja nie wymaga specjalnego komentarza, był to występ „Pana Piłkarza”. Mimo wszystko drużyna rywali, pod wodzą Jakuba Zygmunta nie zamierzała składać broni. Dwoili się i troili, co przyniosło skutki. Bramkę honorową zdobyli Tomasz Kowalczyk oraz Karol Talarek – wybrany zawodnikiem meczu. Drogą kronikarskiego obowiązku należy przekazać, że mecz zakończył się przy wyniku 15:2.
Przerwa w rozgrywkach VII-mej Ligi Fanów sprawiła, że doszło do dość sporego przetasowania składów. O ile Wiecznie Drudzy stawili się w zestawieniu dobrze znanych twarzy z Piotrkiem Kawką na czele, o tyle w ekipie Żoliball widzieliśmy sporo nowych twarzy. Chyba właśnie brak zgrania gości sprawił, że pierwsza połowa była zdominowana przez gospodarzy. Wynik na 1:0 otworzył wspomniany wcześniej kapitan gospodarzy, Piotrek Kawka, którzy płaskim strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego nie dał szans Kubie Łasickiemu. Po bardzo składnie skonstruowanej akcji dwójkowej duetu Szymon Małkowski i Krzysiek Żmijewski oglądaliśmy bramkę podwyższającą na 2:0, gdzie drugi z wymienionych zawodników cieszył się z trafienia. Akcją wieńczącą zmagania w pierwszej odsłonie meczu był rajd Antka Groneta, po którym pewnie umieścił piłkę w siatce i mieliśmy 3:0. Ten sam zawodnik wpisywał się na listę strzelców przy bramce na 4:0, tym razem jednak skorzystał z dokładnego dogrania od Rafała Michalskiego. Kiedy wydawało się, że nic już nie jest w stanie uratować gry ekipy z Żoliborza, nastąpiło przebudzenie. Gra zaczęła wyglądać nieco składniej, a i na efekty nie czekaliśmy długo. Po indywidualnej akcji Piotrka Zajączkowskiego oglądaliśmy pierwszego gola dla ekipy gości na 4:1. Trochę składnej gry obejrzeliśmy również w akcji, w której Staś Womela dostrzegł dobrze ustawionego Łukasza Sypińskiego, a ten pewnym wykończeniem skrócił dystans do stanu 4:2. W szeregach gości pojawiły się chęci, wiara w odwrócenie wyniku, jednak zabrakło czasu i ostatecznie to Wiecznie Drudzy świętowali zwycięstwo, które zawdzięczają głównie, świetnej w swoim wykonaniu, grze w pierwszej połowie. Co do ekipy Żoliball, mocno liczymy, że Panowie zgrają się na treningach, gdyż potencjał jest, ale trzeba go jeszcze przekuć na boiskową współpracę.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)