Sezon 2023/2024
Relacje meczowe: 7 Liga
Mecz 2 kolejki i starcie obu ekip, które po pierwszym rozegranym spotkaniu miały komplet punktów czyli Laga Warszawa kontra Dziki z Lasu. Nic na początku meczu nie zapowiadało, że ujrzymy tak jednostronne widowisko, ponieważ obie ekipy prowadziły w początkowej fazie gry wyrównane spotkanie, prób zdobycia bramki nie brakowało, jednak wszystkie strzały były niecelne lub dobrą formę pokazywali bramkarze obu drużyn. Przy takiej dużej ilości ataków piłka musiała w końcu znaleźć drogę do bramki i tak też się stało, a worek z bramkami się rozwiązał. Strzelanie rozpoczął Wzorek, który dostając piłkę od Święckiego przed pole karne, mocnym strzałem w lewe okienko nie dał żadnych szans bramkarzowi. Kolejne próby strzałów zaczęły w końcu dawać efekty i tak po adnym dograniu piłki w pole karne przez Burasa piłkę w siatce umieścił Żółtkowski. Koniec połowy należał do drużyny Lagi i to oni zdołali jeszcze w niej dorzucić na swoje konto dwa trafienia, a ich autorami zostali Góras i Dmitruk. Pewne było, że jeżeli drużyna Dzików nie zdoła znaleźć sposobu na piłkarzy gospodarzy, wynik końcowy może być znacznie większy. Obrali oni taktykę gry z kontrataku, ale gra pozycyjna drużyny gospodarzy była zdecydowanie lepsza i to oni mieli już na swoim koncie 5 trafień. Do prób na strzelenie chociaż honorowego gola wzięli się zawodnicy drużyny przyjezdnej i przez chwilę przejęli inicjatywę gry zdobywając w końcu pierwsze trafienie w tym meczu. Strzelcem tego gola został Adamczyk ale to trafienie pozostało właśnie tym jedynym jakiego udało im się zdobyć, a piłkarze Lagi dobili ich jeszcze dwoma trafieniami. Wynik końcowy tego meczu to 7:1 i dla jednych jest to dobry prognostyk na dalsze zmagania ligowe, druga ekipa musi ten mecz poddać analizie, żeby już więcej takie wpadki im się nie przytrafiały.
Spotkanie drugiej kolejki siódmej ligi pomiędzy drużynami KS Partyzant Włochy, a Wiecznie Drugimi było dla obydwu drużyn swoistą szansą. Goście walczyli o pierwsze zwycięstwo w sezonie po porażce 2:4 z Dzikami z Lasu, natomiast gospodarze liczyli na kolejne zwycięstwo – tym razem odniesione na boisku, gdyż ich inauguracyjny rywal nie zdołał dojechać na mecz. Pierwsza połowa miała zdecydowanie wyrównany charakter, ponieważ wynik do przerwy wynosił zaledwie 0:2. Obydwie bramki padły z fantastycznie rozegranych rzutów wolnych i dzięki temu to właśnie Wiecznie Drudzy mogli zejść na odpoczynek z większym optymizmem i podniesionymi głowami. Druga odsłona tego pojedynku to już natomiast absolutna dominacja rywali Partyzanta Włochy. Kolejne sześć trafień graczy w żółtych strojach zdecydowanie wybiło przeciwników z równowagi – czego pokłosiem były kolejne, nieudane i chaotyczne akcje. Gracze z warszawskich Włoch zdołali odpowiedzieć zaledwie jednym golem autorstwa kapitana drużyny - Michała Amanowicza, co rzecz jasna było zbyt małym wkładem własnym aby odmienić losy rywalizacji. Mamy nadzieje, że dla Partyzanta jest to jedynie wypadek przy pracy, ponieważ pamiętając ich mecze z ligi letniej wiemy na co stać tą drużynę. Dla graczy Wiecznie Drugich natomiast należą się najszczersze gratulacje, gdyż dzięki temu zwycięstwu wrócili do gry o awans, zrównując się tym samym punktami z Więcej Sprzętu Niż Talentu.
Ten mecz zdecydowanie stał na wysokim poziomie i obie ekipy pokazały się w nim z dobrej strony. Dostaliśmy podczas oglądania tego spotkania dużo piłki na wysokim poziomie i przeżyliśmy wiele emocji. Pierwsi do ataku przystąpili gracze WSNT i to oni dyktowali podczas początkowych minut tempo gry, wykonując kilka ciekawych lecz niestety nieskutecznych akcji. Aż w końcu udało im się przełamać i zdobyli pierwszą w tym meczu bramkę. Po podaniu przed pole karne, silnym i pewnym strzałem popisał się zawodnik z nr 9 – Krysiak, nie dając bramkarzowi gospodarzy żadnych szans na skuteczną interwencję. Później ten sam zawodnik podszedł do rzutu wolnego i nie mogło być inaczej... lewa strona boiska prawy róg i mieliśmy wynik 0:2. Mimo dobrej gry, wynik znacząco odbiegał od oczekiwań graczy FFK, więc wzięli się za jego odrabianie. Po pięknym, ekwilibrystycznym golu Yakowienki, który dostając górną piłkę, stojąc tyłem do bramki zdołał zamienić ją na swoje pierwsze trafienie w tym meczu, coś się ruszyło i FFK ruszyło na poważnie do przodu. Ten sam zawodnik jeszcze w pierwszej połowie dorzucił na swoje konto kolejne trafienie dobijając strzał Sosnówki, który bramkarz gości zdołał obronić, ale przy drugiej próbie nie miał już szans. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, a odzwierciedleniem tego był remisowy wynik. Druga połowa natomiast ułożyła się pod dyktando drużyny gospodarzy. Pierwszym ciosem popisał się Sosnówka, który ładnym zwodem odwrócił się z piłką i w prawy róg posłał piłkę do bramki. Przez moment graczom gości przyszło też grać w osłabieniu po faulu żółtą kartkę otrzymał Krysiak, a to wykorzystali zawodnicy Oldboysów i trzeciego gola na swoje konto dorzucił Yakowienko, który popisał się ładnym strzałem z woleja znowu stojąc tyłem do bramki. Dzięki temu trafieniu miał już na swoim koncie hat-tricka. Po powrocie do gry w pełnym zestawieniu gracze Więcej Sprzętu niż Talentu zdobyli bramkę na 5:3 i kto wie jakby wyglądał wynik, gdyby nie przyszło im grać przez ten moment mniejszą ilością graczy, ponieważ w pełnym ustawieniu radzili sobie zdecydowanie lepiej. Jednak pod koniec meczu do skuteczności powrócił duet Yakowienko – Sosnówka. Byli to jedyni w tym meczu zawodnicy drużyny gospodarzy, którzy zdobywali bramki i asysty. To za ich sprawą kolejne 3 punkty powędrowały na konto właśnie tego zespołu.







)
)
)
)
)
)
)
)
)