Sezon 2023/2024
Relacje meczowe: 4 Liga
W meczu 6 kolejki 4 ligi lider stawki, ToNie Majami, podejmował Legion. Faworytem byli gospodarze i nie zawiedli. Nie było to jednostronne spotkanie, jednakże gracze w czarnych strojach byli stroną przeważającą. Otworzyli wynik spotkania, a dokładniej zrobił to Dawid Zagrodzki po podaniu od Filipa Motyczyńskiego. Długo nie cieszyli się jednak z prowadzenia, ponieważ goście wyrównali za sprawą trafienia Oleksandra Pylypenko. Mimo to gospodarze skrupulatnie konstruowali kolejne akcje ofensywne, co przyniosło zamierzony efekt, ponieważ ponownie wyszli na prowadzenie, czym ustanowili końcowy wynik pierwszej połowy na 2:1. W drugą część potyczki również weszli lepiej. Bramkę na 3:1 zainkasował Dawid Zagrodzki, który tym samym skompletował hat-tricka. Goście byli bezradni i nie mogli rozwinąć skrzydeł, ponieważ gracze ToNie Majami szybko i skutecznie im je podcinali. Ostatecznie wygrali 5:3, co daje im punkt przewagi na kolejkę przed końcem, co może nie jest bezpieczną różnicą, ale jednak stanowi cenny handicap. Tym samym ostatecznym weryfikatorem, kto zostanie mistrzem 4 ligi, będzie ostatnia kolejka.
W 6 kolejce 4 ligi spotkały się ze sobą ekipy NKS oraz New Samand. Na starcie trzeba podkreślić, że zespół w granatowych strojach niestety się spóźnił i NKS zachował się fair play, zaczynając mecz 4+bramkarz. Co więcej - mimo iż nie szło im w tej potyczce najlepiej, to wciąż nie wprowadzali szóstego zawodnika, dopóki do rywali nie dojechało wsparcie. Piękny gest. Zawodnicy New Samand przeważali nie tylko technicznie, ale także atakowali w przewadze oraz dysponowali lepszym ustawieniem. Kiedy bramkarz New Samand dostał żółtka kartkę za przeszkadzanie w wykonaniu autu bramkowego, kapitan drużyny Mustafo Saidov - który niegdyś pełnił rolę bramkarza - zameldował się między słupkami i popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami. Do połowy wynik brzmiał 7:0. W drugiej części spotkania można było już normalnie grać systemem 5+1. Niestety przez całą drugą połowę meczu, mimo wielu prób zawodnicy gospodarzy nie zdołali zdobyć ani jednego gola, a ich przeciwnik wykorzystał to znakomicie i rozbił ich szeregi, nie pozostawiając złudzeń, kto jest lepszy. Wynik końcowy to aż 18:0.
Trzeci zespół 4 ligi KS Driperzy grał z liderem swojego poziomu rozgrywkowego – FC Górka, który przy zdobyciu kompletu punktów umocniłby się w walce o mistrzostwo. Gospodarze z nadziejami na podium również potrzebowali 3 oczek. KS Driperzy od pierwszych minut preferowali bardziej ofensywny styl gry, zmuszając swojego rywala do cofnięcia się pod własną bramkę. Metoda ta przyniosła im gola w 10 minucie. Zawodnicy Górki zmotywowani stratą gola odważniej budowali swoje akcje ofensywne, wykorzystując dobrze grającego na bramce Konrada Litwiniuka. To właśnie z jego podania skorzystał Marcin Godlewski, doprowadzając do remisu. Zanim tempo gry wróciło do normy, obie drużyny bardzo szybko wymieniły się golami i wynik do przerwy brzmiał 2:2. Druga odsłona tego meczu była dość przewrotna i z wyrównanej premierowej części nie pozostał nawet ślad. Pierwsza faza należała do gospodarzy, którzy potrzebowali 10 minut, aby objąć trzybramkowe prowadzenie i wydawało się, że wygrana będzie tylko formalnością. Jednak sygnał do odrabiania strat, pięknym strzałem w okienko z połowy boiska dał bramkarz gości. Chwilę później na listę strzelców wpisał się Marcin Godlewski. Po zbliżeniu się do rywala, spodziewaliśmy się zobaczyć bardziej ofensywnych zawodników Górki. Jednak to KS Driperzy po raz kolejny narzucili swoje tempo gry i zdołali wygrać ten arcyważny mecz. Zwycięstwo gospodarzy sprawiło, że aż 4 drużyny mają szansę na mistrzostwo, a w grze o podium jest nawet piąta drużyna w tabeli.
Na zaledwie dwie kolejki przed końcem, w niezwykle niekomfortowej sytuacji znalazła się ekipa Andriia Barana, czyli FC Torpedo. Zespół z Ukrainy po pięciu rozegranych meczach miał na swoim koncie zaledwie sześć punktów, co na tamten moment nie pozwalało na opuszczenie strefy spadkowej. Minionej niedzieli w meczu o być albo nie być przyszło im się zmierzyć z niezwykle silną fizycznie drużyną FC Damak, która znajdowała się bezpośrednio nad nimi w tabeli. Od samego początku to goście przejęli inicjatywę, dominując nad swoim rywalem. Efektem tego było niezwykle szybko objęte prowadzenie, które udało się sukcesywnie zwiększyć do stanu 1:3 przed przerwą. Z takim wynikiem i dużym spokojem w grze, druga odsłona tego starcia wydawała się jedynie formalnością. Nie pomyliliśmy się, a drużyna FC Torpedo pewnie zwyciężyła aż 10:3. Ogromny udział w tym sukcesie miała postawa kapitalnego Kyrylo Kuda, który dzięki swoim czterem asystom walnie przyczynił się do finalnego sukcesu. Dodatkowo na szczególną uwagę zasłużył Vladyslav Serheiev, który zdobył tego dnia trzy bramki. Dzięki temu sukcesowi goście występujący w pomarańczowych trykotach spokojnie opuścili strefę spadkową. Plan minimum został tym samym wykonany. Niestety dla nich do samego końca pozostaną w walce o utrzymanie, a kluczowe starcie odbędzie się już w najbliższą niedzielę.







)
)
)
)
)
)
)
)