Sezon 2013/2014
Relacje meczowe: 14 Liga
W meczu pomiędzy ekipami Cockpit Country a Sokilem ciężko było wytypować faworyta, gdyż obie drużyny miały równą liczbę punktów. Jak się okazało później, nasze rozterki okazały się słuszne. Wynik otworzyli goście po golu Dmytro Petriianchuka. Gracze Cockpitu nie pozostali dłużni i odpowiedzieli, a następnie to oni objęli prowadzenie. Ogółem mówiąc, przebieg pierwszej połowy był niezwykle wyrównany, jednakże minimalnie bardziej skuteczni okazali się gospodarze, przez co schodzili na przerwę z wynikiem 3:2. W kolejnych 25 minutach nie było wielkim odkryciem stwierdzenie, że jeśli Sokil myśli o powalczeniu w tym starciu o jakiekolwiek punkty, musi się otworzyć i zaryzykować. Jak się okazało, gracze Cockpitu także obrali taką strategię i ruszyli do ataku, w pewnym momencie prowadzili nawet 6:3, jednakże piłka nożna jest nieprzewidywalnym sportem. Udowodnił to również ten mecz, ponieważ zawodnicy Sokila, powstali niczym feniks z popiołów. Ich niekwestionowanym bohaterem był Oleh Martsyniuk, który ustrzelił trzy gole i zanotował asystę. Podsumowując, goście dokonali "niemożliwego" i wygrali spotkanie 7:6, tym samym notując drugie zwycięstwo w rundzie jesiennej.
Nie jest tajemnicą, że Nieuchwytni mają świetne zaplecze kibicowskie, lecz do tego trzeba również dołożyć umiejętności piłkarskie. W tę niedzielę mieli okazję zmierzyć się z drugą ekipą Vikersonna. Goście bardzo spokojnie odnieśli zwycięstwo w tym starciu 8:3. W skrócie - byli lepsi. Przeważali oni w każdym aspekcie, szczególnie, jeśli mówimy o ilości akcji ofensywnych, które kreowali. Były również widoczne duże różnice w umiejętnościach indywidualnych - w drużynie Nieuchwytnych nie było żadnego gracza, który mógłby wziąć na siebie ciężar rozgrywania akcji, podczas gdy Vikersonn II miał takich osób kilka. W tym meczu najbardziej aktywny był zdecydowanie Yevhenii Kyrii, który zdobył cztery bramki oraz zanotował jedno kluczowe podanie. Dzięki jego fenomenalnej dyspozycji, jak również dobrej formie całego zespołu, chłopaki nadal są niepokonani i zajmują fotel lidera 14 ligi.
Synowie Księdza podejmowali w tej kolejce Turkmensów i mieli nadzieję na pierwsze punkty w lidze. Goście po wygranej przed tygodniem chcieli kontynuować zwycięską passę. Początek spotkania należał właśnie do graczy w czerwonych trykotach, którzy już w pierwszych minutach wyszli na prowadzenie. Po chwili Azamat Bazarov dograł piłkę do Dovleta Bayramova i na tablicy wyników było już 0:2. Gospodarze po dwóch ciosach podnieśli się i ich akcje były coraz groźniejsze. Z przodu starał się jak mógł Damian Węgierek, lecz początkowo brakowało wykończenia. Jeszcze przed przerwą Synowie Księdza odzyskali skuteczność i zdołali najpierw strzelić gola kontaktowego, a potem wyrównać. Po 25 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 2:2. Po zmianie stron, mimo wielu okazji, długo utrzymywał się wynik remisowy. W końcu Turkmensi zdołali wyjść na prowadzenie po bramce Azamata Bazarova. Jednak radość nie trwała długo, bo Łukasz Gonta sprytnym strzałem odpowiedział niemal natychmiast. Gdy wydawało się, że gospodarze zdobędą pierwszy punkt w sezonie, oponenci wyprowadzili dwie zabójcze kontry. Przy wyniku 3:5 Synowie Księdza próbowali jeszcze szaleńczych ataków, ale czasu zabrakło, by odrobić deficyt. Ostatecznie mecz zakończył się dwubramkowym zwycięstwem Turkmensów i to oni umocnili się w górnej części tabeli. Ekipa Damiana Węgierka nadal czeka na pierwsze punkty i na razie zamyka tabelę czternastej ligi.
Mecz pomiędzy Zaruby United a Sultanem spełnił oczekiwania kibiców, oferując widowisko pełne emocji i walki o każdy centymetr boiska. Obie drużyny, po imponujących zwycięstwach w poprzedniej kolejce, wyszły na murawę z jasnym celem – zgarnąć trzy punkty. Już w pierwszej minucie Zaruby United potwierdziły to, obejmując prowadzenie po szybkim ataku. Sultan nie czekał długo z odpowiedzią, a kapitan Yakub Jr wziął na siebie ciężar gry, strzelając kolejne bramki, co pozwoliło jego drużynie schodzić na przerwę z jednobramkowym zapasem. Druga połowa rozpoczęła się pod dyktando Sultana, który wydawał się kontrolować przebieg meczu, dokładając kolejne trafienia. Chaos w szeregach Zarub powodował, że drużyna miała trudności z organizacją gry, co wywoływało napięcie w ich obozie. Wydawało się, że mecz jest już przesądzony, ale wtedy wydarzenia nabrały niespodziewanego obrotu. Czerwona kartka dla bramkarza Sultana oraz rzut karny dla rywali odmieniły przebieg spotkania. Gospodarze, zdeterminowani, strzelili kilka bramek i wrócili do gry. Mimo ambitnej końcówki, nie zdołali jednak doprowadzić do wyrównania. Kluczowymi postaciami, które odegrały decydującą rolę, był Yakub Jr oraz Kamol Obidov – to oni, dzięki swoim trafieniom i asystom, poprowadzili Sultana do zwycięstwa, zapewniając swojej drużynie cenne trzy punkty.







)
)
)
)
)
)
)
)