reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
12:00

Deluxe Barbershop i FC Dziki z Lasu zafundowały nam świetne widowisko. Minimalnym faworytem wydawali się być goście i pierwsze minuty potwierdzały tę tezę – Dziki szybko zbudowały trzybramkowe prowadzenie, które utrzymały do przerwy. Z czasem jednak gospodarze zaczęli stwarzać coraz więcej sytuacji, głównie za sprawą tercetu Said Aliyev – Raul Mammadov – Hasan Huseyn. Do przerwy było 3:6, ale brak zmienników po stronie Dzików oraz coraz lepsza gra Deluxe Barbershop zapowiadały emocjonującą drugą połowę.

Na jej początku Dziki miały okazję, by znów powiększyć przewagę, ale nie zdołały wykorzystać swoich sytuacji. Tymczasem gospodarze złapali rytm – w kilka minut zmniejszyli stratę do jednej bramki (5:6). Goście odpowiedzieli trafieniem na 5:7 i mogli wrócić do bezpiecznej przewagi, ale po strzale głową Szymona Bednarskiego piłka odbiła się od poprzeczki.

I jak to bywa – niewykorzystane okazje się mszczą. Deluxe Barbershop najpierw doprowadziło do remisu, potem objęło prowadzenie, a nawet gol na 8:8 nie zdołał zatrzymać ich rozpędu. W końcówce gospodarze dołożyli jeszcze dwa trafienia i po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z wygranej 10:8, którą kibice uczcili wbiegnięciem na boisko.

Bohaterem spotkania został Said Aliyev – autor dwóch goli i aż sześciu asyst. Już wcześniej wyróżniony jako MVP kolejki w trzeciej lidze, potwierdził swoją klasę. W ekipie gości wyróżniał się Szymon Bednarski, a piękne trafienie Konrada Adamczyka na 1:4 może powalczyć o miano bramki kolejki.

2
14:00

W niedzielne popołudnie Ternovitsia mierzyła się z Elite Team i choć nie była stawiana w roli faworyta, już w pierwszej minucie udowodniła, że nie zamierza się podporządkować – pięknym lobem wynik otworzył Onischuk. Początek spotkania był naprawdę intensywny i stał na bardzo wysokim poziomie – zarówno pod względem technicznym, jak i fizycznym.

Gospodarze przeważali warunkami fizycznymi, ale Elite Team imponował sprytem i umiejętnością gry kombinacyjnej. Z obu stron oglądaliśmy efektowne akcje – pojawiły się nawet próby strzałów z nożyc. Ternovitsia w pewnym momencie została zepchnięta do defensywy i miała problemy z wyjściem spod pressingu, co skutkowało dużą liczbą długich podań oraz strzałami z dystansu. Elite grał wysoko, nawet bramkarz uczestniczył w grze ofensywnej. Do przerwy goście prowadzili 5:3.

Po zmianie stron gospodarze starali się jeszcze mocniej nacisnąć rywala, ale tempo gry oraz palące słońce dawały się we znaki. Obie ekipy częściej rotowały składem, co jednak nie zapobiegło rosnącej liczbie fauli i spięć. W pewnym momencie doszło do dyskusji z sędzią, a emocje kosztowały zawodnika Ternovitsii czerwoną kartkę. Elite również grało twardo i nie odpuszczało, co momentami prowadziło do nerwowych, szarpanych fragmentów.

W drugiej połowie więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Elite Team – nie stracili żadnej bramki, a sami dołożyli kolejne trafienia. Kluczową postacią był Grzegorz Och, który zakończył spotkanie z dorobkiem czterech asyst i jednej bramki. W końcówce doszło jeszcze do niepotrzebnej sytuacji – bramkarz gości po końcowym gwizdku odkopnął piłkę i zobaczył żółtą kartkę.

Mecz zakończył się wynikiem 7:3 dla Elite Team, który dzięki lepszej organizacji w drugiej połowie zasłużenie sięgnął po komplet punktów.

3
17:00
( 0 : 9 )
0 : 26
Raport

W 12. kolejce 3. Ligi Fanów doszło do meczu, który na długo zapisze się w historii rozgrywek – Warszawska Ferajna pokonała RCD Los Rogalos aż 26:0. Był to pokaz absolutnej dominacji jednej drużyny nad drugą – zarówno pod względem technicznym, taktycznym, jak i fizycznym.

Od pierwszego gwizdka Warszawska Ferajna narzuciła wysokie tempo i przejęła pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Ich akcje były szybkie, kombinacyjne i niesamowicie skuteczne. Każda ofensywna próba kończyła się groźną sytuacją, a bramkarz Los Rogalos był niemal bezradny wobec naporu przeciwników. Szczególnie imponująca była skuteczność strzelecka – piłkarze Ferajny nie marnowali okazji, co zaowocowało rekordowym wynikiem.

Mimo ogromnego prowadzenia drużyna Kacpra Domańskiego nie zwalniała tempa, prezentując pełen profesjonalizm i szacunek dla rywala. Chłopaki grali na wysokim poziomie aż do ostatniego gwizdka.

Z drugiej strony, dla Rogali był to jeden z najtrudniejszych dni na boisku. Problemy w defensywie, brak organizacji w środku pola oraz niemal zerowe zagrożenie w ataku sprawiły, że z każdą minutą mecz stawał się dla nich coraz trudniejszy. Mimo to zawodnicy nie zrezygnowali z walki, starając się przynajmniej zdobyć honorowe trafienie i zachować sportową postawę.

Ten mecz z pewnością zostanie zapisany w kronikach Ligi Fanów jako pokaz siły Warszawskiej Ferajny, ale także jako bolesna, choć potrzebna lekcja dla drużyny pokonanej. Dla jednych to powód do dumy, dla drugich – impuls do pracy nad sobą i powrotu silniejszym.

4
21:00

W 12. kolejce 3. ligi zmierzyli się liderzy rozgrywek z BM oraz dobrze prezentująca się w tej rundzie ekipa P.P.B Artel Husaria Mokotów. Spotkanie od początku zapowiadało się na ciekawe widowisko i nie zawiodło oczekiwań.

Początek meczu należał delikatnie do drużyny BM. Niezawodni Junior Bashiri i Yevhen Mushnin narzucili tempo i już w 5. minucie Bashiri otworzył wynik, pakując piłkę do siatki. Chwilę później świetnie dysponowany tego dnia Krzysztof Mamla wyrównał na 1:1, ale z każdą minutą rozkręcał się Mushnin, który dwoma trafieniami zapewnił swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie. W dalszej części potyczki oglądaliśmy wiele ciekawych pojedynków indywidualnych, przemyślane akcje oraz uderzenia z dystansu. W końcówce pierwszej połowy piłkarze Husarii, pokazując dobrą współpracę i organizację gry, zdobyli gola kontaktowego, wracając do meczu.

Druga połowa rozpoczęła się od wyrównanej gry. Obie strony zdobyły po jednej bramce, a Bashiri raz po raz próbował pokonać dobrze broniącego Kamila Ostapińskiego. Udało mu się to w 35. minucie, kiedy po kolejnym ataku podwyższył wynik na 5:3. Od tego momentu BM kontrolowało przebieg meczu i dołożyło jeszcze jedno trafienie, ustalając wynik na 6:3.

Liderzy z BM dopisali kolejne trzy punkty i umacniają się na czele tabeli. Zespół Husarii utrzymał czwarte miejsce i wciąż liczy się w walce o strefę medalową.

5
22:00

W niedzielnym meczu na Arenie AWF zmierzyły się dwie ekipy z dołu tabeli 3. ligi: Perła WWA i Laga Warszawa. Choć obie drużyny walczą o ligowe przetrwanie, to udowodniły, że potrafią stworzyć świetne widowisko i zaprezentować dobrą piłkę.

Od pierwszych minut inicjatywę przejęła Perła – już w 6. minucie objęła prowadzenie, a zaledwie dwie minuty później podwyższyła wynik na 2:0. Początkowe tempo gry było wysokie, ale po tym szybkim ciosie gra nieco się uspokoiła. W 20. minucie Antoni Duda, bramkarz Laga Warszawa, popisał się znakomitym długim podaniem przez całe boisko. Piłka trafiła do bardzo aktywnego tego dnia Aleksandra Egginka, który bez wahania wykorzystał okazję i zdobył gola kontaktowego. Do przerwy było 2:1 dla Perły.

Po zmianie stron gra nabrała jeszcze większych rumieńców. Wyrównująca bramka dla Lagi padła po efektownym dryblingu Wojciecha Burasia, a druga połowa była niezwykle wyrównana i emocjonująca. Obie drużyny stwarzały sobie wiele okazji, a scenariusz był niemal filmowy – gdy Perła wychodziła na prowadzenie, Laga natychmiast odpowiadała. Ostatecznie, po zaciętej i pełnej walki drugiej połowie, spotkanie zakończyło się remisem 4:4.

Niestety, ten wynik nie zmienia znacząco sytuacji żadnej z ekip – obie wciąż pozostają na dwóch ostatnich miejscach w tabeli, choć postawa, jaką zaprezentowały w tym meczu, daje nadzieję na lepsze występy w następnych kolejkach.

Reklama