Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 9 Liga
Spotkanie Asap Vegas FC z Laflame Bielany zapowiadało się jako jeden z najważniejszych meczów kolejki stawką było drugie miejsce w tabeli i możliwość zbudowania przewagi nad bezpośrednim rywalem. Od pierwszych minut było widać, że oba zespoły podchodzą do meczu bardzo skoncentrowane, a na boisku nie brakowało walki, intensywności i pojedynków w środku pola.
W pierwszej połowie skuteczniejsi okazali się zawodnicy Laflame Bielany. Goście wykorzystali swoje okazje i dwukrotnie znaleźli drogę do bramki, obejmując kontrolę nad spotkaniem. Asap Vegas FC długo nie potrafili odpowiedzieć, jednak z czasem zaczęli się przebudzać i jeszcze przed przerwą zdobyli kontaktowe trafienie, które przywróciło emocje w tym wyrównanym starciu. Do szatni drużyny schodziły przy wyniku 1:2.
Po zmianie stron gospodarze prezentowali się momentami lepiej niż w pierwszej części meczu. Asap Vegas FC częściej utrzymywali się przy piłce i szukali okazji do wyrównania, ale brakowało im skutecznego wykończenia akcji. Laflame Bielany skupili się na kontrolowaniu przebiegu gry i konsekwentnie bronili korzystnego rezultatu.
Najlepszą okazję do doprowadzenia do remisu miał w końcówce Łukasz Czerwionka. Po bardzo dobrym występie mógł zostać bohaterem swojej drużyny i uratować cenny punkt, jednak w decydującym momencie nie znalazł drogi do bramki. Ostatecznie wynik z pierwszej połowy utrzymał się do końcowego gwizdka, a Laflame Bielany wygrali 2:1 i odskoczyli Asap Vegas FC na trzy punkty w tabeli.
Nie mają szczęścia goście w tym sezonie. A.D.S. Scorpions po raz kolejny prowadziło, jednak nie było w stanie utrzymać korzystnego wyniku a trzeba przyznać, że ich gra w pierwszej połowie mogła się podobać. Już na samym początku Kacper Feliga miał fantastyczną okazję, jednak w debiucie na boiskach Ligi Fanów najwyraźniej presja spętała mu nogi. Potem jednak Kacper się wzorowo pochwalił, definiując ofensywę swojej drużyny. Jeszcze w pierwszej połowie miał asystę oraz bramkę i zdawało się, że gospodarze skończą połowę z dwubramkową zaliczką.
W ostatniej akcji pierwszej połowy fan-ta-sty-czną bramką popisał się jednak Dominik Woźniak, który jednym, płynnym ruchem przyjął piłkę, wypuścił ją przed siebie i zanim futbolówka zdążyła się odbić od ziemi już mknęła w kierunku bramki strzeżonej przez Damiana Sewerynka. Piłka minęła próbującego interweniować golkipera i z gwizdkiem kończącym pierwszą połowę gospodarze prowadzili zaledwie 2:1.
Druga odsłona natomiast przyniosła spodziewaną zmianę obrazu gry - gospodarze nie byli w stanie wytrzymać twardej, fizycznej gry i zaczęli odstawać kondycyjnie. Swoją szansę zwietrzył Paweł Podkoń i w zaledwie kilka minut zdobył hattricka, a Klub Sportowy Sandacze z jednobramkowej straty wyszedł na prowadzenie 3:4. Od tego czasu goście byli już niezagrożeni - poszli za ciosem, zdobyli kolejne dwie bramki i wykonali plan minimum potrzebny do kontynuowania walki o utrzymanie.
Natomiast gospodarze pokazali po raz kolejny, że mają na siebie pomysł. Teraz zostaje doszlifować szczegóły oraz pracować w najbliższych miesiącach. Jeśli A.D.S. Scorpions wyrobią kondycję i organizację potrzebną do zagrania całego spotkania na wysokim poziomie to, kto wie, być może już w kolejnych rozgrywkach zawalczą o medale swojego przyszłego poziomu rozgrywkowego.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)