Sezon Lato 2020
Relacje meczowe: 15 Liga
W drugiej kolejce 15 ligi mierzyły się ze sobą ekipy Partyzanta Włochy oraz Elitarnych Gocław. Zespoły zaliczyły zgoła odmienny początek rozgrywek. Gospodarze wyraźnie ulegli rembertowskiemu Santiago, goście natomiast okazali się minimalnie lepsi niż azerski Karabakh. Tym samym faworyt tego starcia był znany już od początku. Potwierdzenia tej teorii nie musieliśmy szukać długo. Zawodnicy w błękitnych strojach bardzo szybko objęli prowadzenie. Mimo tego ich rywale zdołali wyrównać oraz zdobyć bramkę na 2:1, za sprawą trafienia Skiby. Do końca pierwszej połowy goście zdołali jednak ponownie przejąć inicjatywę, wbijając do bramki pilnowanej przez Krzesińskiego aż pięć piłek. W drugiej części meczu jednostronny obraz rywalizacji znacząco się pogłębił. Efektem tego była pokaźna wygrana Elitarnych Gocław aż 11:4. Tym samym z kompletem punktów po dwóch kolejkach, triumfatorzy czekać będą do przyszłego weekendu, w którym przyjdzie im się zmierzyć z Santiago Remberteu. Partyzant Włochy natomiast stanie przed szansą na przełamanie, w pojedynku, w którym rywalem będzie Warsaw Pistons. Najbliższa niedziela upłynie zatem pod znakiem swego rodzaju odpowiedzi. Odpowiedzi na pytanie na ile stać obydwie drużyny. Goście zostaną zweryfikowani pod kątem aspiracji do awansu. Gospodarze natomiast zostaną sprawdzeni, czy istnieje jeszcze cień szansy na utrzymanie.
Podobnie jak w 1 kolejce, tak i w zeszłą niedzielę ekipa Rubena Nieścieruka odniosła pewne zwycięstwo. Tym razem podejmowali oni Karabakh Azerbejzan. Od początku do końca kontrolowali przebieg spotkania i tak naprawdę w żadnym momencie goście nie byli w stanie zagrozić bramce ekipy Mocnego Narketu. Byli zdecydowanie bardziej poukładani i zgrani. Nie zmienia to faktu, że tego dnia Ruben był bezrobotny. Pokazał, że mimo tego, że jego drużyna radzi sobie, a nawet bardzo dobrze, on jest zawsze "na posterunku". Tego dnia cała drużyna Narketu prezentowała równie wysoki poziom, lecz mieli też swoich cichych bohaterów. Postaciami wiodącymi w blokach ofensywnych gospodarzy bez dwóch zdań byli Dawid Brzeziński, który zanotował 4 gole oraz asystę, jak również Filip Śliwiński, który mógł pochwalić się dorobkiem bramki oraz trzech kluczowych podań. Ostatecznie gospodarze spotkania pewnie pokonali Karabakh Azerbejzan, tym samym notując drugie zwycięstwo w jesiennej rundzie Ligi Fanów. Ich rywale pozostają z kolei bez punktów.
W starciu FC Babice z Warsaw Pistons niezwykle ciężko było stwierdzić, który zespół jest faworytem. Wszystko z powodu wysokich porażek obydwu ekip w pierwszej kolejce. Tym samym starcie pomiędzy nimi było okazją do podniesienia się, bo bolesnych blamażach. Na starcie spotkania na pierwszy plan wysunęła się przewaga gospodarzy, którzy mimo wysokiego tempa grali dość chaotycznie. W tym właśnie chaosie znaleźli metodę, strzelając pierwszą bramkę. Po chwili euforii zostali jednak ostudzeni, z powodu wyrównania rywali. Bliźniaczy scenariusz obserwowaliśmy zaledwie kilka chwil później. Wyjście na prowadzenie, które później zostało błyskawicznie stracone z nawiązką. Mimo wyniku 2:3, jeszcze przed przerwą Babice odrabiają wynik, schodząc na zasłużony odpoczynek przy stanie rywalizacji 4:3. Druga odsłona pojedynku była identyczna. Rozpoczęła się od kolejnego wyrównania oraz gola przewagi Warsaw Pistons. Zespół z Babic znów wziął się w garść i - jak można się domyśleć - zdobył gola. Jednak od wyniku 5:5 doświadczenie i spokój gości został nagrodzony. Te czynniki okazały się kluczowe i niezbędne w odniesieniu wygranej. Pragmatyczna gra zaowocowała finalnym sukcesem oraz wygraną 8:5. Tym samym gospodarze zostali zmuszeni do przedłużenia oczekiwania na pierwsze ligowe punkty. Natomiast ich przeciwnik mógł w końcu cieszyć się z upragnionego zwycięstwa.
W 15 lidze Nieśmiertelni Wojownicy podejmowali Santiago Remberteu. Po pierwszej kolejce obie ekipy mogły się pochwalić zdobytymi 3 punktami na starcie rozgrywek i z solidnym respektem przystępowały do wzajemnej batalii. Pierwsi z bramki cieszyli się gospodarze, bo akcję całego zespołu wykończył Dawid Rępalski. Niestety jak się później okazało, były to miłe złego początki. Po strzeleniu bramki gra Wojowników zupełnie się posypała, a dodatkowo pojawiły się dwie groźnie wyglądającej kontuzje, które wykluczyły zawodników z dalszej rywalizacji. Santiago Remberteu wzięło się do odrabiania strat i już po kilku minutach goście wyrównali, by po kolejnych pięciu wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Zawodnicy z Rembertowa z zimną krwią wykorzystywali wszystkie błędy rywali i systematycznie powiększali optyczną przewagę. Wynik do końca pierwszej odsłony już się nie zmienił i na przerwę schodziliśmy przy stanie 1-3. Po zmianie stron obraz gry zupełnie się nie zmienił, przetrzebieni kontuzjami gospodarze nie radzili sobie z ofensywnymi poczynaniami oponentów. Strzelanie w drugiej odsłonie rozpoczął Arkadiusz Szymczyk i mieliśmy 1-4. Z przebiegu gry widać było, że kolejne trafienia to tylko kwestia czasu. Przy wyniku 1-5 drugą bramkę w tym meczu dla Nieśmiertelnych wojowników zdobył Rępalski, ale gospodarzy nie było już stać na nic więcej. Zawodnicy Santiago Remberteu grali do końca, punktując rywala leżącego na deskach. Udało im się jeszcze zdobyć cztery bramki i spotkanie ostatecznie kończy się rezultatem 2:9. Dzięki takiemu wynikowi zawodnicy z Rembertowa dopisują kolejne trzy punkty i z kompletem zwycięstw patrzą z góry na ligowych rywali. Natomiast gospodarze mają tydzień, by się zregenerować, wyleczyć wszystkie kontuzje i ewentualnie zadbać o wzmocnienia na najbliższą kolejkę.







)
)
)
)
)
)
)
)