Sezon Lato 2020
Relacje meczowe: Ekstraklasa
Na najwyższym poziomie rozgrywkowym spotkały się zespoły FC Otamany oraz Alpan. Obydwie drużyny w pierwszych dwóch kolejkach zgarnęły komplet punktów, natomiast w ostatniej zawodnicy z Ukrainy zdobyli tylko punkt, natomiast goście ponieśli premierową porażkę. Od początku zarysowała się wyraźna przewaga gospodarzy, którzy po dziesięciu minutach prowadzili 3:0. Za chwilę zdobyli kolejne trafienie i zapowiadało się na mecz do jednej bramki. Na szczęście dla widowiska w 14 minucie pierwszego gola zanotowali zawodnicy Alpana, jednak riposta rywali w postaci dwóch bramek nieco uspokoiła ich zapędy. Ostatnia bramka w pierwszej połowie wpadła z rzutu karnego i była autorstwa zawodnika gości. Trafienie to ustaliło wynik pierwszej części 6:2. W drugiej połowie faworyci w pełni kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Pewna defensywa i do tego kilka ładnych ofensywnych akcji. Po upływie dziesięciu minut byliśmy świadkami kolejnego trafienia gospodarzy. Potem podwyższyli wynik po dobitce z rzutu karnego. Ostatnie fragmenty to kolejne ataki późniejszych zwycięzców, którzy ostatecznie po bardzo jednostronnym meczu wygrali 10:2 i zgarnęli kolejne trzy punkty. Drużyna Alpana nie miała za dużo do powiedzenia i ponosi drugą z rzędu porażkę.
Obie ekipy miały coś do udowodnienia w tym meczu. Dla TURa była to sprawdzian formy po spotkaniach z teoretycznie słabszymi zespołami, Browarek za to mógł w pełni pokazać swój potencjał z prestiżowym przeciwnikiem. Ostatecznie to ekipa Michała Sobieralskiego wyszła z tego wyzwania obronną ręką. Mimo całkiem solidnego składu gospodarze mieli spore problemy z przełamaniem dobrze poukładanej defensywy Browarka, a na dodatek kapitalne zawody rozegrał golkiper gości Mikołaj Pietrzak. Koledzy z napadu również nie próżnowali – wynik w 9 minucie otworzył Szymon Dąbrowski, a cztery minuty później zabójczą kontrę wykończył Patryk Modzelewski. Spora część meczu wyglądała w podobny sposób – TUR konstruował atak pozycyjny, a Browarek odgryzał się niezwykle groźnymi kontratakami. W końcu Bartek Osoliński wraz z Aleksandrem Czyżem rozpracowali defensywę Browarka i pierwsza połowa skończyła się wynikiem 1:2, choć mogło być 1:3, ponieważ 100% okazję z końcówki kapitalną paradą zatrzymał Paweł Wysocki. Druga połowa rozpoczęła się od podwójnej kary, a goście wykorzystali przerzedzenie na boisku, wyprowadzili dynamiczną akcję i na 1:3 podwyższył Moatasem Aziz. Po wyrównaniu składów TUR coraz częściej zamykał przeciwnika na jego połowie, ale wyraźnie brakowało celnych strzałów. Od 40 minuty gospodarze grali z lotnym bramkarzem, a kiedy do bramki wracał Paweł Wysocki, również podłączał się do akcji ofensywnych, lecz goście bardzo mądrze ustawiali obronę, nie dając zbyt wielu możliwości do oddania strzału, jednocześnie non-stop wywierając presję ewentualnego kontrataku. Strzały z dystansu również nie były w stanie znaleźć drogi do siatki Mikołaja Pietrzaka, choć w 44 minucie Bartek Osoliński był bardzo blisko i obił słupek. Trzeba przyznać, że defensywa Browarka pokazała w tym starciu iście anielską cierpliwość i nie straciła koncentracji praktycznie do samego końca, dzięki czemu wynik nie uległ już zmianie i goście mogli cieszyć się z wywalczenia trzech punktów.
Galdiatorzy Eternis przed wylotem do Grecji mierzyli się z Explo Team. Gospodarze choć nie byli faworytem, to zawsze potrafią walczyć w każdym meczu niezależnie od przeciwnika i z nadziejami na sprawienie niespodzianki przystępowali do rywalizacji z mistrzem Ligi Fanów. Szybko jednak dali się zaskoczyć, bo już w pierwszych minutach stracili bramkę po dobrym rozegraniu Bartka Gwoździa, który uruchomił na skrzydle Janka Skotnickiego. Explo jednak nie załamało rąk, tylko cierpliwie czekało na swoje okazje. Łukasz Malczewski dostał dobre podanie od Mateusza Włudarskiego i mieliśmy remis. Goście jednak stopniowo zaczęli rozkręcać się i ponownie wyszli na prowadzenie. Tym razem poszli za ciosem i dwie kolejne bramki dały spokój i luz w grze. Wtedy na plac mógł wejść kapitan Michał Dryński, który jak zawsze lubi mieć komfort na boisku. Explo przed przerwą strzeliło bramkę na 2:4 i to dawało jeszcze iskierkę nadziei na lepszą drugą połowę. Ta szybko jednak przygasła po kolejnych bramkach gości i mieliśmy wrażenie, że Gladiatorzy myślami są już w słonecznej Grecji. Gospodarze mieli kilka okazji, by zmniejszyć dystans do rywala, lecz brakowało precyzji i zimnej krwi w wykończeniu akcji. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:11 i gdyby team Michała Dryńskiego miał w kadrze więcej zawodników strzelających niż podających, to z pewnością rezultat byłby zdecydowanie wyższy.
Na zakończenie niedzielnych zmagań na Arenie AWF rozegrano mecz Ligi Fanów pomiędzy Ogniem Bielany a Contrą. Beniaminek Ekstraklasy od samego początku narzucił swoje tempo. Wynik meczu otworzył Kacper Cetlin, strzelając z pierwszej piłki. Kolejne bramki dołożył Michalski, a Cetlin zdobył swojego drugiego gola po solowej akcji zakończonej potężnym strzałem. Michalski, po szybkiej wymianie podań, zainkasował kolejne dwie bramki, wyprowadzając swoją drużynę na pięciobramkowe prowadzenie. Contra odpowiedziała, gdy Kubicki, strzelił "raboną" na pustą bramkę i zmniejszył dystans na 5:1. Przed przerwą Ogień dorzucił jeszcze dwa trafienia autorstwa Sidora, który zaimponował nam techniką w akcji, gdy okiwał bramkarza rywali. W końcówce pierwszej połowy szansę debiutu w Ekstraklasie otrzymał kapitan Ognia, Jan Napiórkowski, który spędził na boisku niecałe pięć minut, symbolicznie podkreślając sukces swojej drużyny. Druga część spotkania była nieco bardziej wyrównana, jednak Ogień nie zwalniał tempa. Szczególnie efektowne było trafienie Staszyca, który po pięknej asyście Sidora zdobył bramkę na 8:4. Warto również wyróżnić akcję, w której Staszyc podał piętą i założył rywalowi “siatkę”, otwierając drogę Cetlinowi do późniejszej asysty. Mecz zakończył się efektownym zwycięstwem młodych chłopaków z Bielan (12:6). Dzięki trzem punktom pozostali na drugim miejscu w tabeli, podczas gdy Contra, wciąż bez wygranej po czterech kolejkach, znajduje się na przedostatniej pozycji.







)
)
)
)
)
)
)
)